Epidemia grypy w Czechach, tuż przy granicy z Polską
Ministerstwo Zdrowia Republiki Czeskiej ogłosiło epidemię grypy na całym obszarze państwa. Liczba pacjentów rośnie w każdym z regionów Czech, ale najwięcej z nich jest w sąsiadującym z powiatami: lubańskim i zgorzeleckim – Kraju libereckim.
Zmarło już 10 osób
Oprócz regionu libereckiego najwięcej zachorowań na grypę, a właściwie na jej wyjątkowo groźną odmianę H3N2 (typ B), odnotowano także w krajach: południowoczeskim, południowomorawskim, środkowoczeskim i usteckim.
– Najnowsze dane zebrane przez Państwowy Instytut Zdrowia potwierdzają, że na całym terenie Czech wystąpiła epidemia grypy. Krążą dwa typy wirusa, ale więcej jest grypy typu B – wyjaśniła szefowa nadzoru higienicznego, wiceminister w resorcie zdrowia, Eva Gottvaldova. Według wiceminister w tegorocznym sezonie grypowym zmarło już 10 osób, a grypa utrzymywać się będzie ok 6 tygodni.
Sytuacja jest niemal dramatyczna, powoli zamykane są szkoły, a niektóre z domów opieki społecznej oraz szpitale już zakazały odwiedzin.
Jaka sytuacja w Polsce?
Mimo że wirus zbiera żniwo w tuż przy granicy z Polską, to na razie w powiatach granicznych – lubańskim, zgorzeleckim, jeleniogórskim oraz w innych częściach Dolnego Śląska, intensywność zachorowań nie jest wyższa niż zwykle o tej porze roku. Ale według Polskiej Agencji Prasowej inne regiony Polski już mają problem. Najwięcej chorych na razie odnotowuje się w województwie mazowieckim (40 tys. zachorowań), małopolskim (29 tys.) oraz na Pomorzu i w Wielkopolsce (po 26 tys. chorych). Tylko w ostatnim tygodniu stycznia do lekarzy na terenie całego kraju zgłosiło się w sumie 230 tys. pacjentów z objawami grypy. Specjaliści twierdzą, że takich statystyk nie było w Polsce od lat 70. XX wieku, choć i tak szczyt zachorowalności przewidywany jest dopiero na połowę lutego.
W Australii zmarło 330 osób
Wirus H3N2, zaatakował jesienią 2017 w Australii gdzie zabił 330 osób. Pod koniec roku przypadki zachorowań zaczęto notować już we Francji gdzie w ciągu kolejnych tygodni zachorowało ponad milion osób.
Grypa typu B spowodowana wirusem H3N2, może wywoływać groźne powikłania, jak zapalenie mięśnia sercowego, niewydolność nerek, zapalenie płuc i zapalenie opon mózgowych. Na komplikacje narażone są zwłaszcza osoby z grup ryzyka: powyżej 65. r.ż., dzieci poniżej 5 r.ż., osoby z obniżoną odpornością (np. przyjmujące leki immunosupresyjne), chorzy na niektóre schorzenia przewlekłe i kobiety w ciąży. Jednak powikłania dotyczyć mogą każdego z nas. Dlatego jeśli zachorujemy na grypę, bezwzględnie powinniśmy udać się do lekarza a następnie pozostać w domu, odpoczywać, przyjmować duże ilości płynów. Warto przypomnieć też, bo z tą wiedzą bywa różnie, że grypę leczymy przede wszystkim objawowo – najlepiej lekami wieloskładnikowymi – przeciwgorączkowymi, przeciwbólowymi oraz przeciwzapalnymi, a nie antybiotykami – te w walce z wirusami są nieskuteczne.
Autor: Red.
