Bitwa o Ostróżek cz. 2 (WIDEO Jarosław Ludowski/TV Lubań)
Śladami Bitwy Lubańskiej – z pamiętnika poszukiwacza cz. 5
Bitwa o Ostróżek cz. 2
Po definitywnym zajęciu Ostróżka w nocy z 28 lutego na 1 marca 1945 r. przez czołgi 91 Brygady Pancernej wsparte jednostkami pancernymi dosłanymi z rezerw 9 korpusu i piechotą z 71 Brygady Zmechanizowanej sytuacja się ustabilizowała. Niemcy aż do 4 marca nie atakowali wzgórza wychodząc z założenia, że jednostki sowieckie zagrożone odcięciem po rozpoczęciu Operacji „Kozica” same wycofają się z Ostróżka. Rosjanie tymczasem otrzymali rozkazy silnego okopania na wierzchołku. Główne siły 91 brygady stacjonują właśnie tutaj, a niewielkie rezerwy zgrupowane są w lesie pomiędzy Radostowem i Radogoszczą, na północ od szosy prowadzącej z Lubania do Radostowa.

Fot. 1. Zimowy pejzaż Lubania widziany z Ostróżka. Po lewej Kamienna Góra, po prawej Harcerska Góra (źr. autor)
W mieście tymczasem trwają zacięte walki. Z wysokości wierzchołka Sowieci mogli obserwować własne jednostki powoli, ale nieustannie, przesuwające się od południa wzdłuż linii kolejowej w kierunku centrum i Kamiennej Góry. Po sforsowaniu Kwisy, zajęciu dworca i zakładów kolejowych, a także po opanowaniu Księginek, Rosjanie mieli ułatwione zadanie. Kilkoma szosami mogli przemieszczać pojazdy pancerne wsparte piechotą zmechanizowaną oskrzydlając obrońców. Po opanowaniu Ostróżka i planowanym rychłym zajęciu Kamiennej Góry w sytuacji gdy walki trwały już w rejonie koszar wojskowych po przeciwnej stronie, miasto musiałoby upaść. Niemieccy obrońcy chcąc uniknąć całkowitego okrążenia musieliby błyskawicznie wycofać się jedynym wolnym korytarzem ucieczki w kierunku Zaręby.
Tymczasem w nocy z 1 na 2 marca 1945 r. rozpoczyna się niemiecki kontratak. Po dwóch dniach, 4 marca, Niemcy domykają tzw. mały kocioł wokół Lubania w rejonie Nawojowa Śląskiego. Ośmieleni sukcesem atakują również Dworską Górę. Pierwszy atak tego dnia zostaje wyprowadzony o godz. 11.00 z rejonu lasu na południe od drogi prowadzącej do Radostowa obok stawu PZW. Uderza kompania piechoty grenadierów wsparta trzema czołgami. Wcześniej przeprowadzono kilkuminutowe przygotowanie artyleryjskie. Natarcie trwa ok. 25-30 minut. Jest nieskuteczne. Po pierwszym nieudanym ataku Niemcy przegrupowują się i po kilku godzinach o 16.00 w takim samym składzie wyprowadzają drugie natarcie z rejonu szosy Lubań – Olszyna na południe od stawu PZW. Tym razem atakują południowo-zachodnie zbocze góry. Z takim samym efektem.

Fot. 4. Jedna z map przedstawiająca niemieckie ataki na Ostróżek w dniu 5 marca 1945 r. (źr. archiwum CAMO FR)
Niepowodzenia z 4 marca nie zniechęcają nacierających. W dniu 5 marca aż 5-krotnie ponawiane są natarcia. Łącznie nacierają siły w liczbie od 1 – 2 kompanii piechoty wsparte liczbą 3 – 5dział samobieżnych i 4 – 7 transporterów opancerzonych. Ataki rozpoczynają się w godzinach 8.50, 11.15, 14.40, 16.00 i 18.20. Za każdym razem walki trwają od 35 do 50 minut, a zatem są bardziej zażarte niż dzień wcześniej. Wzgórze podobnie jak dzień wcześniej atakowane jest od południa, południowego-wschodu i południowego-zachodu. I podobnie jak 4 marca wszystkie natarcia zostają odparte.
Po tych walkach do dnia dzisiejszego można odnaleźć wokół wzgórza pamiątki stoczonych walk. Dominują szczątki pocisków artyleryjskich i moździerzowych, tak sowieckich jak i niemieckich. Ale natrafić również można na elementy amunicji karabinowej i ekwipunku żołnierskiego, co ciekawe pochodzące nawet z okresu I Wojny Światowej. Zwracam uwagę na zaprezentowany na zdjęciu pędzel do golenia. Nabrałem szacunku do tego przedmiotu zachowanego przecież w kiepskim stanie, gdy ujrzałem identyczny podczas niedawno obejrzanego filmu dokumentalnego dot. I Wojny Światowej. Na terenie Francji podczas wykopów archeologicznych odkopano pakunek piechura, w którym oprócz innych przedmiotów autor filmu zaprezentował właśnie „mój” pojemniczek uzupełniony jeszcze pudełkiem na mydło.

Fot. 7. Elementy niemieckiego ekwipunku, manierka i niezbędnik wz. 31 oraz pędzel do golenia (źr. autor)
Wydawałoby się, iż Rosjanie tryumfują, jednak jest to sukces połowiczny i okupiony stratami. Tak naprawdę w tym okresie walk „ciągną” resztkami sił. Meldunek operacyjny sztabu 9 Korpusu Zmechanizowanego na dzień 1 marca 1945 r. informuje, iż 91 Brygada Pancerna w tym momencie dysponuje liczbą zaledwie 17 sprawnych czołgów i 60 strzelców. Przypomnijmy, że etatowy stan radzieckiej brygady pancernej w tym okresie wojny to m. in. 65 czołgów i 47 ciężarówek do transportu zaopatrzenia. Dowództwo korpusu chcąc uniknąć okrążenia części swoich jednostek wydaje rozkaz do odwrotu. O godz. 2.00 w nocy z 5 na 6 marca 1945 r. pod osłoną czołgów wycofywany jest najpierw transport samochodowy, a następnie czołgi. Kolumna pojazdów kieruje się w kierunku „korytarza życia”, a konkretnie jednej z dwóch dróg ucieczki z lubańskiego kotła czyli biegnącej wzdłuż wschodniego brzegu Kwisy wąskiej, polnej w tym czasie drogi prowadzącej z Uniegoszczy do Nawojowa Śl., a potem dalej do Nowogrodźca.

Fot. 9. Działa pancerne SU-85M wraz z załogami; Berlin, 8 maj 1945 r. (źr. http://tankfront.ru/ussr/photo/mk09.html#!prettyPhoto)
c.d.n.
Źródła:
1. Журнал боевых действий 91 тбр
2. Оперативная сводка штаба 9 мк






