Na K30 w Olszynie zginęło 6 osób, a kilkanaście zostało ciężko rannych
Na odcinku drogi krajowej K30 w Olszynie przez 6 lat stał fotoradar tamtejszej Straży Miejskiej. W ciągu tego czasu nie doszło tam do żadnej kolizji czy wypadku. Od chwili gdy radar zniknął, czyli od roku 2016, na tym odcinku doszło już do 15 wypadków i kilkunastu kolizji.
Gdy prawie 2 lata temu Straże Miejskie straciły w myśl ustawy prawo do używania fotoradarów, maszty zostały zawinięte czarną folią lub zostały całkowicie zlikwidowane. Tak stało się również w Olszynie na słynnej drodze K30, gdzie na efekty ustawy długo nie trzeba było czekać. Droga z Olszyny do Lubania na odcinku gdzie kiedyś stał radar jest szeroka, z długimi prostymi odcinkami i dobrą nawierzchni, co powoduje że kierowcy, zwłaszcza ci którzy mają ciężką nogę, pozwalają sobie tam bardziej niż gdzie indziej. Między innymi wyprzedzają na podwójnej ciągłej, nie omijają wysepek, łamiąc przy tym również ograniczenia prędkości i inne zasady bezpieczeństwa w ruchu. Takie zachowania nieodpowiedzialnych zmotoryzowanych skutkuje tym, że na tym odcinku w ciągu 1,5 roku doszło do 15 wypadków w których życie straciło 6 osób. Było również kilkanaście kolizji.
-Radary w Olszynie nasi strażnicy ustawili z myślą, by zwiększyć bezpieczeństwo zarówno kierowców jak i naszych mieszkańców. I to wcale nie było tak, jak nam wówczas zarzucano, że te urządzenia to rzekomo miały być maszynki do zarabiania pieniędzy dla Gminy – mówi Burmistrz Olszyny Leszek Leśko – najważniejsze było dla nas bezpieczeństwo.Kidy radary funkcjonowały nie było żadnych wypadków. Teraz radarów nie ma, a statystyki są nieubłagane. Nieco ponad półtora roku i wypadkach na tym odcinku życie straciło 6 osób, a kilkanaście zostało poważnie rannych. Było też wiele kolizji – dodaje samorządowiec.
Między innymi we wrześniu br. Opel Corsa zderzył się tam z motocyklem marki Suzuki. Pasażer Corsy poniósł śmierć na miejscu, a motocyklista został tak ciężko ranny, że śmigłowiec transportował go do szpitala we Wrocławiu. To tylko jeden z wielu wypadków, do jakich doszło w tym miejscu w ostatnim czasie.
Niebezpiecznie jest oczywiście nie tylko w Olszynie, ale też w wielu innych miastach czy gminach w Polsce, które straciły możliwość wykorzystywania radarów. Instytut Transportu Samochodowego podaje, że ponad 70% kierowców przekracza prędkość w miejscach, gdzie kiedyś strażnicy ustawiali fotoradary, co podobnie jak w Olszynie, skutkuje już setkami wypadków i kolizji.
Autor: Red


