O krok od śmierci w Pisarzowicach
W sobotę 30 września na drodze krajowej K30 w Pisarzowicach koło Lubania, po raz kolejny w ciągu kilku ostatnich dni doszło do wypadku samochodowego. Tym razem, na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. To już trzeci wypadek w tej miejscowości w ciągu ostatnich kilku dni z których jeden był śmiertelny.
Do zdarzenia doszło tuż po zmroku, ok godziny 19.00, nieopodal składu opałowego w Pisarzowicach. Kierowca prowadzący Volkswagena Golfa, który jechał w stronę Zgorzelca najprawdopodobniej z dużą prędkością, zbyt późno zauważył włączające się do ruchu terenowe Mithsubisi, które wyjeżdżało z jednej z bocznych dróg. Golf zaczął gwałtownie hamować ale niestety kierowca stracił panowanie nad swoim autem, wpadł do przydrożnego rowu, po czym uderzył w przepust i dachował na jezdni. Trzy osoby z Golfa – kierowca i pasażerowie w tym kilkuletnie dziecko, opuścili wywrócony samochód o własnych siłach i z pomocą innych kierowców. Nic poważnego się im nie stało. Po przyjeździe straży i pogotowia uczestników wypadku przewieziono do szpitala w Lubaniu na badania. K30 w tym miejscu była zamknięta ok 2 godziny. Policja wyznaczyła objazdy przez Pisarzowice i A4 do Zgorzelca oraz do Lubania przez Siekierczyn.
Przypomnijmy, że w czwartek 28 września przed południem w Pisarzowicach doszło poważnej kolizji trzech samochodów, a wieczorem do śmiertelnego potrącenia pieszego. Wszystkie zdarzenia były wynikiem nadmiernej prędkości.
Autor: Red.
