Obóz jeniecki w Lubaniu cz. III
Obóz jeniecki w Lubaniu jak pamiętamy, istniał od początku pierwszej wojny światowej. Był jednym z wielu obozów rozmieszczonych w Niemczech i jak inne służył do odizolowania żołnierzy wrogich armii oraz jako źródło taniej siły roboczej. Przebywali tu głównie jeńcy rosyjscy, których w samym wrześniu 1914 r. wzięto do niewoli 94 tysiące.
Żołnierze przywożeni z frontu wschodniego nierzadko byli chorzy na cholerę, dyzenterię oraz na bardzo groźny i zakaźny tyfus plamisty. Dlatego po dostarczeniu ich na do obozu, natychmiast przeprowadzano dezynfekcję i odwszawianie. Nowoprzybyli jeńcy, zanim zostali rozlokowani w obozie, musieli przejść wielodniową kwarantannę. Do ich pilnowania przydzielono żołnierzy z pospolitego ruszenia, tzw. Landwehry.
Jeńcy otrzymywali bardzo skromne przydziały jedzenia, pościeli i odzieży. Na jednego jeńca przypadało dziennie 85-90 g białka, 30-40 g tłuszczu i 475-500 g węglowodanów. Ci którzy pracowali otrzymywali dawki większe o 10%. W roku 1916 te skromne przydziały zostały jeszcze zmniejszone tak, że w obozie nieustannie panował głód.
Życie codzienne jeńców, regulowane ścisłymi przepisami obozowymi, było bardzo monotonne. Większość dnia jeńcy spędzali w pracy na terenie obozu oraz w rolnictwie. W czasie wolnym organizowano jednak w obozie różnorodne zajęcia grupowe – kulturalne, rozrywkowe i sportowe. Zachowały się nawet fotografie na których utrwalono obozowe zawody sportowe (biegi). Dużym zainteresowaniem i popularnością cieszyły się też wieczory patriotyczno – religijne i widowiska słowno – muzyczne.
W swoich zbiorach posiadam m.in. dwa oryginalne francuskie obozowe programy artystyczne. Pierwszy z nich wydany został z okazji wielkiego koncertu dobroczynnego na rzecz dzieci i kobiet polskich – TAJEMNICE POLSKI, który zorganizowano w obozie 7 listopada 1915 roku. Autorem drugiego programu artystycznego z 15 marca 1916 roku było obozowe Stowarzyszenie Organizacji Świąt i Koncertów, które zorganizowało wielkie przedsięwzięcie na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Wzajemnej* (fot. 1).
fot. 1 Okładka programu artystycznego z 07.11.1915 r. (obóz jeńców wojennych Lubań), zbiory J. Kulczycki
Jeńcom przebywającym w obozach należał się żołd. Na podstawie rozporządzenia pruskiego ministra wojny z dnia 15.01.1918 r. zakazano jeńcom posiadania pieniędzy ogólnopaństwowych oraz nakazano wprowadzenie pieniądza obozowego – monet i (lub) bonów. Do tego czasu w obozach istniał obrót pieniędzmi ogólnopaństwowymi. Monety obozowe przeznaczone były do obrotu tylko i wyłącznie na terenie konkretnego obozu. Pieniądze te spełniały jeszcze inną, ważną rolę – miały utrudnić ewentualną ucieczkę jeńcom pozbawionym dostępu do pieniądza obiegowego.
Lubańskie monety obozowe wybite zostały w żelazie (metale kolorowe wykorzystano na potrzeby przemysłu zbrojeniowego). Były to monety o nominałach: 1,2,5 i 10 fenigów (fot. 2). Na awersie pośrodku posiadają cyfry nominału, wokół biegną górą i dołem napisy: GEFANGENENLAGER LAUBAN (obóz jeniecki Lubań). Na rewersie monety posiadają również cyfry nominału 1,2,5 i 10 , a pod nimi skrót PF (pfenig). Górą łukiem biegnie napis KRIEGSGEFANGENEN-GELD (pieniądz jeńców wojennych).
fot. 2 Pieniądze z lubańskiego obozu jenieckiego, wyemitowane w 1916 r., zbiory J. Kulczycki
Dziś po obozie nie ma już żadnego śladu. Czasami udaje się jednak znaleźć w ziemi nieliczne artefakty z tamtego okresu, jak choćby guziki, klamry od pasa, czy inne ozdoby munduru (fot. 3, 4,5).
fot.3 Carska klamra i guzik, wykopane na terenie lubańskiego obozu, zbiory J.Kulczycki
fot.4 Carskie guziki znalezione w okolicach lubańskiego obozu, zbiory J.Kulczycki
fot.5 Ozdobne elementy carskich mundurów z lubańskiego obozu, zbiory J.Kulczycki

Janusz Kulczycki jest regionalistą, badaczem historii Lubania oraz całych Górnych Łużyc i publicystą. Jest również współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Autor: Janusz Kulczycki Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc
