Umierał, a karetka wolno toczyła się po dziurawej drodze
W ubiegły poniedziałek (20.03) po południu, rodzina starszego umierającego mężczyzny, wezwała karetkę pogotowia.Według niej ambulans przyjechał dopiero po ok 4o minutach, bowiem kierowca nie chciał ryzykować szybkiej jazdy na dziurawej drodze prowadzącej do posesji. Mężczyzna niestety zmarł.
W poniedziałek 20 marca, w godzinach popołudniowych mieszkańcy ulicy Stawowej w Wykrotach koło Nowogrodźca wezwali karetkę do umierającego członka rodziny. W takim tempie jak widać na filmie wideo poniżej, karetka pokonywała ulicę Stawową do umierającego. Szybciej się nie dało. Mieszkańcy od lat dopominają się w u władz gminy Nowogrodziec o remont tej ulicy i asfaltową nawierzchnię. Prośby i ich apele trafiają jednak w próżnię.
– Karetka dotarła według mnie po około 40 minutach – mówi wnuczka zmarłego. – Widziałam jak wolno jechała w Wykrotach, dziury są olbrzymie. Zarejestrowałam to na filmiku. Dziadek jeszcze oddychał, a ja nie mogłam się karetki doczekać. Po przyjeździe ratownicy stwierdzili zgon dziadka. Jakby wcześniej przyjechali to może by go udało się uratować.
Innego zdania jest dyrektor SP ZOZ w Bolesławcu, który twierdzi że karetka dojechała na miejsce w ciągu 20 minut. Ale potwierdza, że droga jaką jechała jest rzeczywiście w bardzo złym stanie technicznym, niemal nieprzejezdna.
– Karetka dotarła na miejsce w 20 minut, czyli zmieściła się w obowiązujących normach – mówi dyrektor SP ZOZ w Bolesławcu, Adam Zdaniuk. – Rozmawiałem z kierowcą, droga faktycznie jest tam fatalna, ale są drogi dojazdowe w podobnym lub gorszym stanie. Nie możemy domniemywać, że czas dotarcia karetki w tym przypadku miał wpływ na to, co się stało – dodaje.
Droga jednak musi być faktycznie niemal nieprzejezdna ze względu na stan techniczny, bowiem karawan który przyjechał po zwłoki zmarłego, nie chciał podjechać pod sam dom ze względu właśnie na zły stan drogi. Pracownicy zakładu pogrzebowego do samochodu zwłoki nieśli na piechotę ok 200 metrów
Autor: Red./ Bolec.info

