Lubański wątek zatrzymania Józefa Piniora
29 listopada wrocławskie CBA zatrzymało Józefa Piniora, legendę dolnośląskiej „Solidarności” pod zarzutem przyjęcia płatnej protekcji – 40 i 6 tysięcy złotych. W winę Piniora mało kto wierzy i coraz częściej mówi się, że powodem kłopotów byłego senatora PO jest jego asystent Jarosław Wardęga, kiedyś mieszkaniec Lubania i również opozycjonista, którego zasad konspiracji uczył Zdzisław Bykowski, jeden z założycieli i działacz lubańskiej „S” w czasach PRL.
Jarosław Wardęga został zatrzymany w tym samym dniu co Józef Pinior, a powodem były również zarzuty korupcyjne. Wardęgę znał Zdzisław Bykowski, współzałożyciel i działacz lubańskiej „Solidarności”, szef struktur tego związku w dawnych Kopalniach Skalnych Surowców Drogowych „Księginki” w Lubaniu (później Łużyckie Kopalnie Bazaltu w Lubaniu), który w latach 80 – tych uczył 19 – letniego wówczas Wardęgę, zasad pracy w opozycyjnym podziemiu. Na łamach „Gazety Wyborczej” Zdzisław Bykowski mówił:
– Znałem jego rodziców (rodziców J. Wardęgi przyp. red.) i jakoś od 1983 r. uczyłem go zasad konspiracji. Przychodził po ulotki, potem przynosił swoje. Później zniknął. Po paru latach ze zdumieniem zauważyłem, że robi karierę jako przedstawiciel Lecha Wałęsy na Dolnym Śląsku.
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, asystent byłego europosła i senatora Platformy Obywatelskiej Jarosław Wardęga, przez ostatnich 30 lat był dla polityka niczym cień. Był jego przyjacielem, asystentem, sekretarzem i kierowcą. Według „Gazety” polityk miał do Wardęgi bardzo duże zaufanie. To on umawiał spotkania Piniora, wyznaczał ich daty i miejsca, i podobno umiał to skrzętnie wykorzystywać „załatwiając” różne sprawy i problemy dla tych, którzy się do niego o to zwrócili, powołując się na Józefa Piniora lub robił to bezpośredni przez niego i jego koneksje oraz znajomości.
„Gazeta” pisze również o tym kim był asystent polityka: „Zawsze uśmiechnięty, rubaszny, o charakterystycznej zwalistej sylwetce. Paniom „całował rączki”, z mężczyznami skracał dystans. Od 30 lat zawsze blisko Piniora” – dowiadujemy się z artykułu „Gazety” . „Wyborcza” podaje, że Jarosław Wardęga mógł mieć problemy z hazardem przez co mógł być zadłużony, a długi które zaciągał, Józef Pinior brał na siebie. Dlaczego? Tego nie wiadomo.
Na razie 61 – letni Józef Pinior jest oskarżony o przyjęcie 40 tys. zł. korzyści majątkowej. Wg śledczych Mężczyzna miał wziąć pieniądze w zamian za korzystne rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Ponadto, śledczy zarzucają politykowi, że wziął 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin, oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych. Asystentowi Piniora Jarosławowi Wardędze, przedstawiono aż siedem zarzutów dotyczących przestępstw o charakterze korupcyjnym. Obaj maja odpowiadać z wolnej stopy. Za takie przestępstwa mężczyznom grozi nawet 8 lat więzienia.
Będziemy dalej śledzić najnowsze informacje ukazujące się w mediach, bo sprawa jest rozwojowa. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że jeśli nadal będzie wywierana presja na prokuratorów prowadzących śledztwo to pozwoli na ujawnienie części materiałów dowodowych.
Autor: Sławomir Piguła

