W lubańskim PKPS Brakuje opiekunek
Opieka nad ludźmi starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi w domu jest jedną z podstawowych form działalności Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, w tym również lubańskiego oddziału tej organizacji. To smutne, ale bywa, że opiekunka środowiskowa, których w PKOP brakuje, jest jedynym przyjacielem swojego podopiecznego, najczęściej osoby samotnej.
– Moi podopieczni często mówią, że chcieliby już umrzeć – opowiada jedna z opiekunek. – Najbardziej boli ich brak zainteresowania rodziny. A najbliżsi po prostu wypinają się na starszych ludzi. To my, opiekunki, spędzamy z nimi najwięcej czasu. Takie babulinki czekają na nas jak na zbawienie. Przyjadę, zrobię im śniadanie, pomogę się umyć, posprzątam, zrobię zakupy. Przede wszystkim jednak chcą porozmawiać. Bo co one robią całymi dniami? Leżą albo patrzą się w okno.
Taka starsza osoba mieszkająca np. na czwartym piętrze, chodząca o kulach jest więźniem swojego mieszkania. Opuszczona przez rodzinę nie ma z kim porozmawiać. Opiekunki są chyba najważniejszym dla nich lekarstwem. A bardzo ich w lubańskim PKPS brakuje.
– Jeżeli jest ktoś chętny do pracy w charakterze opiekunki to zapraszamy – mówi Leonarda Kawa, szefowa PKPS w Lubaniu. – Przyjmiemy z radością takie osoby z terenu Lubania lub okolic. Może dołączą do nas panie emeryturze?
Usługi opiekuńcze świadczone przez opiekunki domowe Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej są realizowane w trzech formach -usług gospodarczych, usług higienicznych, usług pielęgnacyjnych i zapewnienie kontaktu z otoczeniem. Nadrzędnym ich celem jest utrzymanie lub polepszenie – tak długo jak to praktycznie jest możliwe – poziomu życia ludzi, których życzeniem jest pozostawać we własnym domu, a którzy z powodu choroby lub fizycznej ułomności są niezdolni do wykonywania funkcji nieodzownych w niezależnym życiu.
Autor: Teresa Kraska (ZL)

