Śmierć kamerzystki na weselu
Do tragicznego wypadku doszło w sobotę 3 września po godzinie siedemnastej w Szklarskiej Porębie. Pod kołami własnego samochodu zginęła kamerzystka, która obsługiwała ślub.
Do wypadku doszło tuż po zakończonej ceremonii ślubnej. Korowód aut weselnych wyruszył z kościoła pw. Św. Maksymiliana w Szklarskiej Porębie do domu weselnego. Zaraz za kościołem czekała na weselników tradycyjna brama. Jadąca na czele 40 -letnia kobieta, filmująca ceremonię, zatrzymała swój pojazd na początku stromego zjazdu na ulicy Mickiewicza i wysiadła z auta aby utrwalić moment przejazdu młodej pary przez bramę.
Po chwili jej auto zaczęło się staczać wprost na nią. Kobieta w panice próbowała jeszcze zatrzymać auto, zapierając się rękami.. Niestety ulica na tym odcinku jest bardzo stroma. Zanim ktokolwiek zdołał ruszyć jej z pomocą, auto najechało na nią i pociągnęło kilkanaście metrów w dół na przydrożne drzewo. Kobieta zginęła na miejscu. Niesiony siłą bezwładności samochód uderzył w drzewo, a następnie w jadący do góry renault.
Na miejscu pracowała policja i prokurator ustalający dokładny przebieg zdarzenia. Ulica Mickiewicza została całkowicie zablokowana.
Autor: Red./ 24jgora.pl




