Asperger i inne kłopoty
Ewelina już jako bardzo młoda dziewczyna poznała twarde reguły życia. Dzisiaj ma trzydzieści lat, czterech synów, z których jeden jest chory na odmianę autyzmu zwaną zespołem Aspergera, i jest mieszkanką Domu Samotnej Matki w Zgorzelcu.
Czy można mieć bardziej pod górkę? Aż serce się kroi na widok tej młodej drobniutkiej osóbki, która mimo wszystkich przeciwności losu wciąż się nie poddaje. Najstarszy z jej synów jedenastoletni Aleks ma zdiagnozowany zespół Aspergera. Cóż to takiego? Jest to łagodniejsza odmiana autyzmu. Typowe objawy tego zaburzenia to przede wszystkim problemy z umiejętnością życia w społeczeństwie. Dzieci z zespołem Aspergera często czują się nieswojo w kontaktach z innymi ludźmi, co czasem przejawia się nawet agresją. Ich zachowanie jest niezrozumiałe dla otoczenia, co rodzi konflikty, powoduje odrzucenie. Są przy tym bardzo inteligentne i zdolne – mogą osiągnąć w życiu wiele, ale wymagają długotrwałego treningu, stabilnej sytuacji i odpowiedniego traktowania, rodzice muszą poświęcić im wiele uwagi, cierpliwości. Chęci i miłości Ewelinie nie brakuje, ale jak w tak trudnych warunkach bytowych zapewnić dziecku spokój i stabilność?
Kolejni synowie Eweliny to dziesięcioletni Jacek, ośmioletni Adaś i czteroletni Grześ. Cała ta ferajna od kilku lat tuła się po różnych miejscach, nie mając stałego dachu nad głową. Mąż Eweliny i ojciec trzech chłopców nie sprawdził się w żadnej z tych ról, bo – jak mówi – pił, a po alkoholu się awanturował. Pożegnała więc go w którymś momencie, podejmując odważną decyzję poradzenia sobie z życiem w pojedynkę. Mężczyzna odebrał sobie wkrótce życie. Młoda wdowa samotnie próbowała najpierw wynajmować mieszkanie, potem przez rok mieszkała u siostry. Niestety szwagier zdecydował, że już dość tego i pomimo, że na swój koszt wyremontowała pokój dzieci – wyrzucił ją z domu z małym dzieckiem na ręku, bez dokumentów i praktycznie w tym, co stała. Pozostali synowie w tym czasie byli u babci na wakacjach. Dziewczyna nie wiedziała, co zrobić, gdzie się podziać. Najbliższy był Dom Samotnej Matki w Zgorzelcu i tam ostatecznie trafiła kilka miesięcy temu. Jako mieszkanka gminy Zgorzelec chodziła i prosiła wójta o jakieś lokum, tym bardziej, że u jeszcze dwóch synów zaczęto także podejrzewać Zespół Aspergera. Aby się prawidłowo rozwijać, chłopcy muszą mieć zapewniony spokój. Sama Ewelina jest właściwie kłębkiem nerwów.
W odpowiedzi na nasze zapytanie skierowane do Urzędu Gminy Zgorzelec otrzymaliśmy pismo o następującej treści:
” Niniejszym informuję, że przydział mieszkania z zasobu komunalnego Gminy Zgorzelec zgodnie z § 8 Uchwały Nr 91/2015 Rady Gminy Zgorzelec z dnia 28.10.2015r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Zgorzelec – kwalifikacji osób do wynajmu lokali dokonuje Społeczna Komisja Mieszkaniowa powołana przez Wójta Gminy Zgorzelec, poprzez analizę wniosku oraz wizję lokalną w mieszkaniu. Posiedzenie w/w Komisja przewiduje w I kwartale 2016r. Jednocześnie informuję, że Gmina Zgorzelec dysponuje bardzo skromnym zasobem mieszkaniowym i okres oczekiwania na uzyskanie lokalu mieszkalnego do przydziału nie można przewidzieć. W chwili obecnej okres oczekiwania z listy osób oczekujących do przydziału mieszkania komunalnego wynosi średnio 8 lat. Uzyskanie lokalu następuje najczęściej w przypadku zgonu najemcy, o ile zamieszkuje sam, a taka sytuacja zdarza się bardzo rzadko. Pomimo trudnej sytuacji komunalno-mieszkaniowej możemy zapewnić, że los naszych mieszkańców nie jest nam obojętny i dokładamy wszelkich starań do poprawy jakości ich życia codziennego, dlatego podczas posiedzenia Komisji sprawa wnioskodawczyni zostanie skrupulatnie przeanalizowana.”
Pozostaje mieć nadzieję, że po przeanalizowaniu sprawy pani Eweliny i jej dzieci, komisja podejmie decyzję, która może uratować rodzinę.
Autor: Teresa Kraska (ZL)

Wójt powinien się wstydzić, że dla takiej rodziny do tej pory nic nie załatwił!!! TO WSTYD!!!! Świadczy to o tym jak urzędnicy dbają o rodzinę!!! nic więcej nie trzeba mówić czytelnicy wiedzą już wszystko!!!
Dla pijaczyn i meneli lokal się znajdzie, a jakże. A dla rzeczywiście potrzebujących – obiecanki. I takie tam pierdy typu:
„możemy zapewnić, że los naszych mieszkańców nie jest nam obojętny”
W tyłek sobie wsadźcie waszą troskę.
Szpital zgorzelecki kupuje co popadnie w całym województwie, gmina buduje hale sportowe wykorzystane w 30% za ciężkie miliony – a rzeczywiście potrzebujący tułają się po przytułkach.
Czwórka dzieci!!! – a ponoć przyrost naturalny pod psem. Matka dała społeczeństwu zastrzyk energii i co dostaje w zamian?
Taki kraj zafundowali nam dotychczas rządzący. I na szczęście dostali czerwoną kartkę.
Mam nadzieję że to się zmieni, a raczej już się zmienia.