HomeHistoriaNieznane postaci Bitwy Lubańskiej – Genialny „Dzieciak” z charakterem – cz.1

Komentarze

Nieznane postaci Bitwy Lubańskiej – Genialny „Dzieciak” z charakterem – cz.1 — 22 komentarze

  1. Bardzo dobry artykuł. Szkoda że Pana teksty nie są publikowane w Ziemi Lubańskiej, znajomi mówią że ZL też przydało by się to opublikować. Gratulacje i czekam na II część.

  2. W jakim celu ten artykuł? Hitlerowski pilot co walczył m.innymi z Polakami.A ilu takich Hartmannów zrzucało bomby w locie nurkowym na polskich cywilnych uchodźców? Fascynacja niemieckim pilotem,(tylko dlatego że walczył nad Lauban) który brał udział w zbrodniczej wojnie i przyczyniał się do zbrodni dokonywanych na innych narodach jest co najmniej dziwna. Co, Hartmann nie wiedział że bierze udział w podboju innych państw, nie brał udziału w wojnie obronnej a wręcz przeciwnie napastniczej. W 1940 wstępuje do zbrodniczego Wehrmachtu na ochotnika. Teraz o nim wspominać?, tu w Polsce?

    • Jedyne co mnie dziwi to to, że jest Pan w absolutnej mniejszości.

  3. Drogi Panie wert.

    Ja się nie fascynuję Hartmannem, zbrodniczą Luftwaffe, zbrodniczym Wehrmachtem, zbrodniczą wojną i czym tam jeszcze zbrodniczym. Ja po prostu opisuję fakt pobytu w okolicy Lubania wyjątkowego pilota ostatniej wojny. Wyjątkowego w pozytywnym znaczeniu tego słowa, bo zapewniam, nad bandytami bym się nie pochylał. I bynajmniej nie zbrodniarza, bo zbrodni wojennych nie popełnił. Będzie dużo na ten temat w drugiej części. Dlatego odrobinę cierpliwości.

    Proszę doceńmy jednostkę jeżeli na to zasługuje, nie uogólniajmy, bo zabrniemy w ślepy zaułek i pozostanie nam tylko złość, uprzedzenia do innych, poczucie niezawinionej krzywdy i samouwielbienie.
    A święci nie jesteśmy, oj nie.

    pozdrawiam

    • A święci nie jesteśmy, oj nie.” – Skąd to poczucie niższości? Rozumiem, że inni nas poniżają, ale żeby sami siebie.

      • Ja nie poniżam Polaków. Dostrzeganie własnych wad i bicie się we własne piersi to przecież stara ewangeliczna zasada.

        A Pan uważa, że nie mamy sobie nic do zarzucenia?

        • Proszę mi pokazać takie praktyki u Francuzów, Anglików, Amerykanów czy Rosjan, że o Ukraińcach nie wspomnę – nie oni o sobie źle nie piszą. Ewangelia ewangelią, ale czy my (Pan) musimy ciągle wychodzić przed szereg. Pozostawmy to innym mocarstwom. Chodzi o zachowanie pewnych proporcji. W końcu to Polska została haniebnie zaatakowana w 1939 roku. Winni byli bezpodmiotowi naziści, a przyjęcie osobiście odznaczenia wojskowego od Hitlera nie jest powodem do hańby i wstydu na całe życie.

          Polska została zaatakowana w 1939 roku przez Niemców i Związek Sowiecki. Wszystko co z tego wynikło było winą tych napastników. Polska broniła się i nie ma sobie nic do zarzucenia. Okrucieństwo było wynikiem okrucieństwa. Wina została jednoznacznie określona.

          Nie wszystkim się to jednak podoba. Ostatnio podjęto próbę relatywizacji tych wydarzeń. Uciekających przed zemstą Armii Czerwonej dzisiaj nazywa się wypędzonymi, buduje się muzeum i ustanawia dla nich święto państwowe. Bombardowanie Drezna to była „zbrodnia”, a naloty „rycerskiej” Luftwaffe na Warszawę były O.K.

          Żaden bohater przestworzy nie chce się przyznać do bombardowania cywilnych zabudowań i do strzelania do kobiet i dzieci uciekających z Warszawy jak do kaczek. Każdy latał tylko w zwiadzie lub oblatywał prototypy. Symbol polskości Zamek Królewski w Warszawie sam się podpalił i wysadził w powietrze itd. Można by wiele pisać na ten temat choć wystarczyła by tylko jedna linijka. Trzeba rozumieć ogrom krzywd jakie odnieśli Polacy podczas tej wojny zwanej przez Sowietów Ojczyźnianą, bo stawką był byt narodu.

          • W każdym z krajów, które Pan wymienił jest wystarczająco duża grupa intelektualistów, która mówi i pisze prawdę o błędach swojego Państwa.

            A wszyscy mają na sumieniu – Francuzi – rząd Petaina i 33. Dywizję Waffen SS, Anglicy – głupotę 38 roku i Monachium, osamotnienie Polski, Amerykanie – chociażby bombę atomową i sowiecką agenturę u boku Roosevelta, o Rosjanach i Ukraińcach nie wspomnę bo przykładów cała masa.
            Nie trzeba czytać opracowań historycznych żeby się o tym dowiedzieć, a wystarczy obejrzeć oglądaną przez miliony widzów na całym świecie Apokalipsę II WŚ na National Geographic. Tam każdy obrywa po równo.
            Tylko my mamy być jak żona cezara.

            Nic do zarzucenia !!! Broni Pan tej tezy jak Rejtan Polski przed rozbiorami, czy jednak słusznie.
            Owszem zostaliśmy zaatakowani w 39r. z dwóch stron i szans na zwycięstwo nie było praktycznie żadnych ale były możliwości poprowadzenia polskiej polityki międzynarodowej w tym okresie w taki sposób, aby nie dopuścić do katastrofy. Były możliwości poprowadzenia samej Wojny Obronnej w 39r. aby przynajmniej opóźnić klęskę i wina Naczelnego Wodza byłaby mniejsza i żal z przegranej również. Potem Akcja Burza, Powstanie Warszawskie, kłótnie na szczytach władzy w samym łonie Rządu Londyńskiego i przeniesienie tego na grunt warszawski. Naprawdę sporo napisano na ten temat, trzeba tylko poczytać.

            Jeśli już skazaliśmy winnych z zewnątrz napaści na Polskę (słusznie oczywiście) to najwyższa pora zajrzeć na własne podwórko. Nie uważa Pan? Powtarzanie bogoojczyźnianych mitów i zakrzykiwanie drugiej strony z wytłuszczaniem fragmentów tekstu włącznie nie służy rzeczowej dyskusji. Usiłuje Pan za wszelką cenę narzucić swój punkt widzenia.

            No i temat Luftwaffe. Akurat tak się składa, jak Pan zapewne zauważył, swoje artykuły piszę o lotnictwie. Akurat tak się składa (że powtórzę) iż w czasie ostatniej wojny nad naszym miastem walczyły jedynie samoloty niemieckie i sowieckie. O Amerykanach na razie nic nam nie wiadomo. Nie da się zatem pominąć tematyki Luftwaffe, jaka by ona nie była, zbrodnicza czy nie. Jedni bombardowali i ostrzeliwali kolumny uchodźców, inni nie. To jest oczywiste. Pan uważa, że robili to wszyscy. Pańska sprawa. Wg Pańskiej teorii podstawowym zadaniem Luftwaffe było skupienie się na celach cywilnych, ponieważ to dawało gwarancje sukcesu na froncie. Nic dodać 🙂

            • Może tym razem lakonicznie: O matce, dzieci nie powinny mówić źle. Inni mogą bo to dla nich obca osoba. Kluczową jest tutaj kwestia identyfikacji. No właśnie – czyje jest to National Geographic i dla kogo odwala tę robotę?

      • Panie Ploch prawda jest taka, że my Polacy jesteśmy totalnie zidiociałym narodem. Na miejscu Hitlera zamiast eksterminacją Żydów, zająłbym się totalną eksterminacją Polaków, żeby mi nie bruździli. Zawsze inni są winni, a my to nigdy i zawsze takie świętoszki.A kto mordował Rosjan w drodze na Kreml? A kto zaatakował Czechów na Zaolziu, jak Fuhrer zajmował ten kraj w 38 roku? A kto tłukł Litwinów w 1919 roku bo chcieli tej samej niepodległości po I wojnie światowej, jak nie sam generał – prawdziwy Polak – Świętoszek Żeligowski ze swoją dywizją? A kto jak nie Polacy prowadzili bestialski obóz w Łambinowicach w 1945? Co wyprawiali Polacy w tym obozie warto poczytać! A kto jak nie Polacy zatłukli kilka kilka tysięcy jeńców rosyjskich po wojnie polsko – bolszewickiej w 1920 roku?
        A co do tekstów Ludowskiego. To uważam że są bardzo dobre i merytoryczne i też proszę o więcej!

    • Szanowny panie Jarosławie, nie twierdzę że Hartmann był zbrodniarzem, tylko że służył w zbrodniczej wojnie. Bez wielu porządnych „Hartmannów” służących III Rzeszy Hitler nie stworzyłby zbrodniczego państwa, obozów koncentracyjnych itd. Każdy służący z pasją i oddaniem w Wehrmachcie czy Luftwaffe przyczyniał się do zbrodni hitlerowskich, tym bardziej jeśli wstąpił tam na ochotnika.

      Nigdzie nie znalazłem informacji żeby Hartmann po wojnie potępił hitleryzm, czy zwrócił odznaczenia hitlerowskie?, chyba nie. Czy przyznał że brał udział w zbrodniczej wojnie?, chyba nie. Jaka była jego postawa w stosunku do hitleryzmu?, czy kiedykolwiek stwierdził że to była pomyłka?. Nie można wyjmować z „kart historii” pojedynczych życiorysów bez odniesienia do kontekstu historycznego. Trzeba patrzeć całościowo, w jakiej formacji dany człowiek służył i czym ta jego służba skutkowała. Gdyby Hartmann służył dobrej sprawie to ok, ale on służył sprawie zbrodniczej, chociaż sam może żadnej zbrodni nie popełnił, ale służył zbrodni i w jakimś stopniu ponosi winę że tę zbrodnię.

      Więc proszę pisać i o tym, a nie tylko o walkach powietrznych bez odniesienia do kontekstu historycznego. Czytający ten artykuł młodzi ludzie bez wiedzy historycznej mogą i pewnie odbiorą postać Hartmanna jako pozytywnego bohatera, walczącego z sowieckim komunizmem, a to przecież wierutna bzdura. A co do krzywdy, to przypadkiem jej nie doświadczyliśmy ze strony III Rzeszy?. Od samouwielbienia jestem daleki i od świętości niektórych Polaków też, więc proszę mi takich cech nie przypisywać.
      Pozdrawiam.

      • Szanowny panie wert!
        Strasznie rozciągnęła nam się ta dyskusja, no ale właściwie dlaczego nie. Lepiej dużo, niż wcale.

        Nie przypisałem Panu samouwielbienia, napisałem to w ujęciu ogólnym, również w odniesieniu do siebie. Pierwszego panu nie przypisałem, ale manipulację moim tekstem przypisać muszę i stanowczo zareagować zwłaszcza, iż sprawa się powtórzyła.

        1. Szanowny Panie napisałem wyraźnie, że Erich Hartmann W OBLICZU RYCHŁEGO POWOŁANIA DO WOJSKA MAJĄC MOŻLIWOŚĆ WYBORU RODZAJU BRONI WSTĘPUJE NA OCHOTNIKA DO LUFTWAFFE. Wyczuwa Pan różnicę? Nie robi tego z entuzjazmu do wojny i Hitlera, zwłaszcza, że ojciec planuje dla niego profesję medyka. Będąc entuzjastą lotnictwa nikt nie pakuje się do piechoty czy marynarki. To oczywiste. A chciał czy nie, do armii za chwilę zostałby powołany.

        2. Napisałem o atmosferze w rodzinie i stosunku ojca do Hitlera. Młody, posłuszny i inteligentny syn zapewne brał pod uwagę opinię ojca chociaż sam twierdził, że był pod wpływem Hitlera. Ale w żadnym razie nie wstępował do armii z miłości do fuhrera. Tak naprawdę, nigdy nie czuł się w niej dobrze. Bardzo źle zniósł pruski dryl szkolenia podstawowego i po wojnie wrócił do latania w Bundesluftwaffe wyłącznie z konieczności utrzymania rodziny.

        3. Czy Hartmann potępił Hitleryzm? Czy zwrócił odznaczenia hitlerowskie?
        Proszę nie zapominać, że był niemieckim żołnierzem i odznaczenia niemieckie (nie hitlerowskie) otrzymał za męstwo na polu walki. Od każdego żołnierza Wehrmachtu będzie Pan wymagał zwrotu orderów? Jeżeli tak, to kompletnie nie rozumie Pan żołnierskiej duszy i mentalności. Żołnierz wykonuje rozkazy i walczy w każdej wojnie, słusznej czy nie jeżeli tego od niego zażądają. Nikt go nie pyta o zdanie. Napisałem również, że po wojnie bardziej niż orderami szczycił się tym, że uchronił od śmierci swoich młodych kolegów, którzy latali jako jego boczni. To o czymś świadczy.

        4. Nie można wyjmować z kart historii pojedynczych życiorysów bez kontekstu?
        Wie Pan kontekst wszyscy znamy. Wiemy kto wywołał wojnę i kto za nią odpowiada. Powtarzanie tego w kółko Macieju mija się z celem. Czytelnicy, jak sądzę, woleliby usłyszeć kim właściwie był ten Hartmann. Pan chciałby powtórki oskarżeń, pręgierza i podkreślania zbrodniczej roli Luftwaffe i Wehrmachtu jako całości. Okey, ale może nie w tych artykułach. Może Pan śmiało napisać tekst o zbrodniach niemieckich pilotów, redakcja jak sądzę chętnie opublikuje.

        5. Młodzi ludzie bez wiedzy historycznej itd.
        Wie pan, sądzę, że Ci z tych młodych którym w ogóle chce się czytać te artykuły mają niezbędną wiedzę historyczną. I wiedzą zapewne, że Luftwaffe ma sporo za uszami. I zapewniam Pana, że o takich pilotach nie zamierzam pisać. Hartmann z pewnością do tej grupy nie należy.

        I na koniec. Szanowny panie wert, zgodzi się Pan zapewne że za grzechy powinno się pokutować. Erich Hartmann odsiedział w sowieckich łagrach 10 lat. Do domu wrócił jako cień człowieka. Wydaje się, że jedynie za udział w zbrodniczej formacji, bo nie za osobiste zbrodnie, to kara z nawiązką.

        pozdrawiam

        • Panie Jarosławie, proszę nie przypisywać mi manipulacji Pana tekstem, nie mam takich intencji. To czy Hartmann ochotniczo wstępując do wojska zrobił to z entuzjazmem czy nie, nie rozstrzygniemy. Sam Hartmann chyba nic nie mówił na ten temat. Co do zwrotu odznaczeń, ok zgoda, to o niczym nie świadczy, ale czy kiedykolwiek stwierdził że brał udział w zbrodniczej wojnie?, czy potępił hitleryzm?. To że źle znosił pruski dryl szkolenia ma w/g Pana o czymś świadczyć?, każdy źle znosi taki dryl. Wcale nie chcę powtórki (a gdzie była pierwsza?) oskarżeń i pręgierza.

          Młodzi ludzie maja wiedzę historyczną?, a niby skąd? A o zbrodniach hitlerowskich trzeba powtarzać, bo wcale tak nie jest że „kontekst historyczny wszyscy znamy”. Ile jest godzin historii w szkole, a wiedzę a raczej kłamliwą pseudo wiedzę młodzi czerpią z kłamliwych filmów np. „Nasze matki, nasi ojcowie”. Długo można pisać o tzw. polityce historycznej (niem. Geschichtspolitik) danych państw, dobrze to widać na przykładzie Niemiec, u nas z tym wciąż jest problem, wolimy się bić w piersi za cudze grzechy, bo przecież „nie jesteśmy tacy święci”, a którzy są?

          Hartmann faktycznie odpokutował z nawiązką za służbę dla Hitlera, a to tylko dlatego że trafił pod „but” drugiego wielkiego zbrodniarza tj. Stalina. Wieloletnie przetrzymywanie jeńców wojennych w stalinowskich obozach (wielu z nich tam zmarło) też było zbrodnią.

          Kończąc dyskusję pozdrawiam.
          Mimo wszystko ciekaw jestem co Pan napisze w drugiej części artykułu.

  4. Czytając wypociny pożal się redaktorzyny naczelnego, odechciewa się czytać, a co dopiero pisać.

    Panie Jarosławie, więcej proszę. Prawdziwa historia jaka by nie była, to jednak prawdziwa. Tym którym komuna zryła beret nie ma się co przejmować. Zawsze będą mieli swoją prawdę. Niestety alternatywną.

  5. Bardzo intrygująca dyskusja. Przyznać trzeba ,że artykuł ruszył góry.
    Otóż tak się się składa ,że akurat w tej kwestii jestem za panem administratorem, choć i tak względnie to ujął .Mamy czasy pieniędzy i bieda idzie za propozycją.Te artykuły o wykopaliskach .monetach, mundnurach itp.. to są rzeczy opłacane pole niemczyzny jest chwalone bo.. tutaj chciałby filozofów poczytać.

  6. Sił zbrojnych III Rzeszy nie uznano za zbrodnicze (wyjątek stanowiły tylko Waffen SS). Już kilka lat po wojnie amerykanie i brytyjczycy doceniali męstwo niemieckich żołnierzy, zwykłych ludzi, którzy niejednokrotnie wbrew swojej woli tworzyli machinę wojenną Hitlera. Radzę też spojrzeć na filmy pt. Amen, Stalingrad, Drezno i kilka innych, żeby poznać dramat Niemców w II wojnie. A nie wypisywać bzdury o niszczeniu prawdy historycznej przez Niemców. Bo oni akurat dobrze wiedzą, w przeciwieństwie do nas Polaków, jakich zbrodni dopuszczali się ich przodkowie w czasie wojny!

    • Prezydent bronionej Warszawy Stefan Starzyński w uznaniu bohaterskiej obrony Stolicy został 22 grudnia 1939 roku rozstrzelany. Oczywiście zwykli wsławieni męstwem żołnierze niemieccy nie mieli z tym nic wspólnego, bo zrobiło to Gestapo… Siły zbrojne III Rzeszy są niewinne bo tylko zajęły Warszawę po sfingowanej prowokacji Gliwickiej. Dla Pana to normalka, a dla mnie zbrodnia, bez względu na to co po wojnie Amerykanie i Brytyjczycy…
      Filmy „Stalingrad”, „Drezno” – relatywistyczny majstersztyk. Szczególnie rozczula scena jak niemiecki żołnierz podczas uroczystości na włoskiej rivierze nie dostaje odznaczenia za zabijanie Polaków (kampanię wrześniową), bo ma niezapięty guzik u munduru. Taki gut, wymęczony i ranny żołnierz, a zły nazista zabiera mu odznaczenie. Łzy same cisną się do oczu…

    • Szanowny Panie Zygmuncie. Na jakiej podstawie Pan stwierdza że Niemcy dobrze wiedzą jakich zbrodni dopuszczali się ich przodkowie?, zna Pan jakieś badania na ten temat? Pisze Pan że Niemcy nie niszczą prawdy historycznej, a film „Nasze matki nasi ojcowie” to niby co?, prawda historyczna?. Oczywiście że naród niemiecki doświadczył w dramatyczny sposób skutków wojny (gwałty, rabunki, śmierć bliskich, naloty dywanowe itd.), ale pamiętajmy kto tę wojnę wywołał, jakoś nie bardzo protestowali przeciwko bezprawnemu atakowi na Czechy, na Polskę na inne kraje. Jakoś nie słychać że w Niemczech była podziemna organizacja pomagająca Żydom itp. Sam Hitler nic by nie zrobił, gdzie był opór społeczny jak już było wiadome czym jest hitleryzm?.

      A jakich to zbrodni dopuścili się Polacy w tej wojnie?, gdzie są „polskie obozy koncentracyjne”?, ilu niemieckich cywilów zostało rozstrzelanych w masowych egzekucjach?, ilu niemieckich chłopów spalonych żywcem w stodołach?. O jakich polskich zbrodniach Pan wspomina?.

  7. A na przykład polski obóz dla Niemców w Łambinowicach, Słyszał Pan o nim? A na przykład Centralny Obóz Pracy w Jaworznie. A na przykład zbrodnia w Sahryniu popełniona 10 marca 1944 roku przez AK na Ukraińcach (ok 700 zabitych). Zbrodnia w Terce w 1946 r, gdzie oddziały WP spaliły w stodole 20 chłopów wraz z rodzinami. Do tego należy jeszcze dołożyć tzw Dzikie wypędzenia Niemców z ziem zachodnich w 1945 roku (pierwsza faza przesiedleń) przeprowadzone przez wojsko polskie i milicję, podczas których zginęło co najmniej kilka tysięcy Niemców. Nie wiadomo jak długo trwały by grabieże, mordowanie i gwałty na Niemcach, gdyby nie interwencja kościoła katolickiego i polskich księży, którzy widząc jak traktowani są Niemcy prosili swoich zwierzchników a ci z kolei przedstawicieli polskiego rządu o zaprzestanie takich działań przez wojsko i traktowanie Niemców humanitarnie. Po kilku miesiącach akcje przesiedleń przekazano administracji cywilnej.
    I co Pan na to? A zaznaczam że takich przypadków było tysiące. Nie wspomnę już o Jedwabnym i tego typu podobnych przypadkach, bo to odrębna historia!

    • Powtarza Pan bezmyślnie cudzą propagandę bez materiałów dowodowych. Zgodnie z prawem międzynarodowym za ład prawny na terenach okupowanych odpowiada okupant. Co do Łambinowic, to gdzie ich mieli trzymać, w hotelu? Dlaczego świadomych popełnionych zbrodni Niemców uciekających przed Armią Czerwoną nazywa Pan wypędzonymi? Cała ludność cywilna Festung Breslau została wysiedlona w zimie przez dowództwo twierdzy. O tym Pan nie wspomina i są to dla Pana zapewne wypędzeni przez Polaków. W ogóle o przesiedleniach zadecydował Traktat Poczdamski o czym Pan nie wspomina wprowadzając celowo czytelników w błąd.

      Przysłowie mówi „Gwałt gwałtem się odciska”. Należ pamiętać kto był pierwszy, dla Pana jest to obojętne.

      Co do Jedwabnego to pewne jest, że dokonano potwornego mordu. Nie do końca jednak udowodniono, że to ludność cywilna wyposażona w niemiecką broń automatyczną (w pogorzelisku znaleziono łuski z tej broni) tego dokonała, choć niektórzy by tak chcieli i widzę, że Pan też. Stacjonujące tam niemieckie jednostki nic nie wiedziały, a w ogóle zajęte były szukaniem uzbrojenia które im ktoś podstępnie ukradł. Z resztą kto by teraz dochodził jak to było na prawdę, skoro (dzięki Panu) cały świat doskonale wie, że to Polacy – Czyli Pan, Panie Zygmuncie – jeśli się Pan za takowego jeszcze uważa.

    • Polskie obozy po 1945r były organizowane i prowadzone przez komunistów (podległych ZSRR), tych samych co mordowali w wielu katowniach żołnierzy AK i NSZ. Wśród bezpieki było sporo narodowości żydowskiej np. Salomon Morel od lutego 1945 był komendantem Obozu Zgoda w Świętochłowicach, gdzie, w całym okresie istnienia obozu, zginęło 1855 osób, następnie komendant Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, 30 września 1996 Salomonowi Morelowi postawiono dziewięć zarzutów, w tym ludobójstwa – pobicia, znęcania się fizycznego i moralnego, sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego dla życia i zdrowia więźniów.
      A o zbrodniach ukraińskich na Polakach pan słyszał?, np. Zbrodnia w Parośli I, Zbrodnia w Lipnikach, Zbrodnia w Pendykach i Zbrodnia w Janowej Dolinie, Zbrodnia w Kundziwoli, Zbrodnie w Złoczówce, Zbrodnia w Niemilii, Zbrodnia w Hurbach i Republika Kołkowska,: Zbrodnie w Dominopolu, Zbrodnia w Gucinie, Zbrodnia w Gurowie, Zbrodnia w Orzeszynie, Zbrodnia w Sądowej, Zbrodnia w Wygrance i Zbrodnia w Zagajach, Zbrodnia w Chrynowie, Zbrodnia w Porycku i Zbrodnia w Kisielinie, Zbrodnia w Marii Woli, Zbrodnia w Majdańskiej Hucie, Zbrodnia w Rudni, Zbrodnie w Złoczówce, Zbrodnia w Kołodnie, Zbrodnia w Kupowalcach i Obrona Huty Stepańskiej i Wyrki.: Zbrodnie w Budach Ossowskich, Zbrodnia w Głęboczycy, Zbrodnia w Teresinie, Zbrodnia w Sokołówce (Wołyń), Zbrodnie w Gaju, Zbrodnia w Kątach, Zbrodnia w Ostrówkach i Zbrodnia w Woli Ostrowieckiej,Zbrodnia w Janówce, Zbrodnie w Wiśniowcu, widzi Pan różnicę skali?.
      Liczba 50-60 tys. zamordowanych Polaków na Wołyniu jest obecnie (2006 rok) uznawana za najbardziej realną przez polskich historyków.