Zabójstwo w Olszynie
W ubiegłą sobotę psychicznie chory, 41 – letni mężczyzna pchnął nożem swojego 57 – letniego kolegę. Niestety trafił w tętnicę i mężczyzna w ciągu pięciu minut wykrwawił się na śmierć. Brakuje jednak dowodów winy domniemanego zabójcy.
Policja kilkadziesiąt minut po zdarzeniu zatrzymała zabójcę, jednak z poniedziałek sąd uchylił areszt bowiem zabójca, a w nomenklaturze prawnej podejrzany, od lat jest psychicznie chory.
– To drobny, „psychiczny” pijaczek, zbierał puszki nieraz żebrał na ulicach miasta, ale nikomu nic złego nie robił. Mówili na niego „Pryszczaty” – mówi Karol, mieszkaniec Olszyny – zabity natomiast był jego kolegą. Nie wiem co mogło spowodować że Pryszczaty sięgnął po nóż. Może to była reakcja organizmu na leki i alkohol? – zastanawia się Karol.
Podejrzany nie przyznał się do winy, natomiast wyjaśniał że miał jakieś wizje, ale nic nie pamięta. W momencie zatrzymania przez funkcjonariuszy policji miał ponad 3 promile alkoholu.
– Nasi funkcjonariusze na miejscu zdarzenia jeszcze próbowali pomóc 57 – latkowi. Niestety nie udało się go uratować. Podejrzanego Leszka W. zatrzymaliśmy niemal natychmiast po zdarzeniu, a prokurator postawił mu zarzut zabójstwa – mówi rzecznik KPP w Lubaniu nadkom. Dagmara Hołod.
13 lipca sąd w Lubaniu nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie 41- latka. W sprawie brakuje dowodów winy podejrzanego. Jest jeszcze fakt choroby psychicznej tego mężczyzny.
– Zamiast aresztu, podejrzany mężczyzna otrzymał policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. – mówi nadkom. Dagmara Hołod.
W sprawie jest wiele niewiadomych i nie ma świadków zdarzenia. Prokuratura już odwołała się od decyzji sądu. Jeżeli Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze przychyli się do wniosku prokuratury, to Leszek W. trafi do aresztu w ciągu 10 dni.
Red.
