Polska dekada w UE
Potrafiliśmy bardzo dobrze wykorzystać szanse związane z członkostwem w Unii – wynika jednoznacznie z przygotowanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych analizy „Polskie 10 lat w Unii”, zaprezentowanej 29 kwietnia przez ministra Radosława Sikorskiego oraz premiera Donalda Tuska.
Polska ewoluowała z kraju patrzącego na Unię przez pryzmat interesów narodowych w państwo w coraz większym stopniu biorące odpowiedzialność za losy projektu europejskiego. Wzrósł prestiż międzynarodowy Polski, która stała się ważną częścią unijnego centrum decyzyjnego, cieszy się poważaniem wśród innych krajów i ma reputację kraju przewidywalnego, odpowiedzialnego i skutecznie zabiegającego w Brukseli o własne interesy. Polskie członkostwo w UE miało pozytywny wpływ na wyniki gospodarcze naszego kraju. W ciągu dekady w Polsce nastąpiła wyraźna poprawa podstawowych wskaźników społeczno-ekonomicznych. Nie wszystkie sprawy zakończyły się pełnym sukcesem, ale bez wątpienia bilans 10 lat członkostwa Polski w UE jest pozytywny.
Wspieraliśmy ideę rynku wewnętrznego, wiedząc, że unijny rynek to motor wzrostu Europy, ale polska gospodarka czerpie z niego najwięcej korzyści. Aktywnie uczestniczyliśmy w najważniejszych debatach UE, wychodząc z inicjatywami oraz biorąc odpowiedzialność za kierunek rozwoju UE. Dobrym przykładem jest udział w debacie o reformie strefy euro motywowany założeniem, że w przyszłości będziemy uczestnikiem tego projektu.
Potrafiliśmy także wejść w europejską grę zarówno jeśli chodzi o agendę pozytywną, jak i negatywną. Z jednej strony Polska skutecznie inwestowała w politykę energetyczną UE dla zwiększenia naszego bezpieczeństwa energetycznego. Proces ten trwa nadal i nabiera geostrategicznej perspektywy wraz z kryzysem na Ukrainie i europejską odpowiedzią w postaci koncepcji unii energetycznej. Z drugiej strony, potrafiliśmy przekonać Komisję Europejską do nieprzedkładania inicjatyw legislacyjnych nieodpowiadających naszym interesom (np. sprawa gazu łupkowego).
Członkostwo w Unii Europejskiej miało doniosły wpływ na rozwój społeczno-gospodarczy kraju. Polska najlepiej wykorzystała szanse stwarzane przez członkostwo spośród państw, które przystąpiły do UE w 2004 i 2007 r. Staliśmy się liderem wzrostu gospodarczego osiągając najlepsze wyniki nie tylko wśród państw naszego regionu, ale także w całej UE i to w czasach kryzysu gospodarczego: po wejściu do UE nasz PKB zwiększył się o połowę (48,8%). Szybsze tempo rozwoju w porównaniu z innymi państwami sprawiło, że Polska osiągnęła dwie trzecie średniego poziomu rozwoju gospodarczego UE. Zdecydowanie spadło bezrobocie i skala ubóstwa. Zastrzyk finansowy w postaci funduszy unijnych pozwolił na wzrost nakładów inwestycyjnych, głębokie zmiany strukturalne i przyspieszenie tempa modernizacji kraju. W pełni wykorzystaliśmy szanse, które oferuje rynek wewnętrzny UE, poprawiając saldo handlowe w wymianie z krajami członkowskimi. Polska podwyższyła także swoje notowania w rankingach konkurencyjności czy międzynarodowych ocenach wiarygodności finansowej.
Źrodło: www.platforma.org

…Polska ewoluowała z kraju patrzącego na Unię przez pryzmat interesów narodowych w państwo w coraz większym stopniu biorące odpowiedzialność za losy projektu europejskiego…/cyt/
Po pierwsze korzyści geopolityczne – zewnętrzna granica Unii Europejskiej przesunęła się z Odry (80 kilometrów od ważnego w UE Berlina) na Bug, 800 kilometrów od Berlina.__
Po drugie – korzyści polityczne. Dzięki wstąpieniu Unii Europejskiej do Polski, 70 procent polskiego prawa jest stanowione za zgoda i akceptacją biurokracji unijnej z Brukseli, pod której kontrola pozostają też wszelkie najważniejsze kwestie polityczne w Polsce, w tym tworzenie budżetu i funkcjonowanie systemu finansowego w państwie
Po trzecie – wielkie korzyści gospodarcze. Wstąpienie Unii Europejskiej do Polski otworzyło dla niej wielki polski rynek, prawie 40 milionów ludzi, a także przybliżenie rynków wschodnich, zwłaszcza rynku rosyjskiego. Firmy z krajów Unii mają nieograniczonych dostęp do zamówień publicznych w Polsce. Wstąpienie Unii Europejskiej do Polski pozwoliło w szybkim tempie zamknąć polskie stocznie i dać nowy oddech stoczniom niemieckim. Pozwoliło też wprowadzić tzw. pakiet klimatyczny, dzięki któremu firmy zachodnioeuropejskie otworzyły dla siebie wielki rynek dostaw technologii i urządzeń.
Po czwarte – korzyści społeczne. Dzięki wstąpieniu Unii Europejskiej do Polski, przedsiębiorcy ze starych krajów UE zyskali tanich, ale zdolnych i pracowitych pracowników z Polski.
Obywatele UE uzyskali też, a w pełni uzyskają w 2016 roku możliwość nieograniczonego nabywania ziemi i innych nieruchomości w Polsce, a że w ich krajach ziemia jest droga i trudno dostępna, nabywanie taniej polskiej ziemi może być dla nich znakomitą lokatą kapitału.
Koszty wstąpienia Unii Europejskiej do Polski były dla Unii znikome. Plus minus 10 miliardów Euro rocznie, czyli z grubsza po trzydzieści Euro na głowę, mniej niż koszt jednego obiadu w brukselskiej restauracji.
Koszty te były tym mniejsze, że negocjatorzy UE, negocjujący warunki wstąpienia Unii Europejskiej wobec Polski, wynegocjowani dla Unii znakomite warunki, zwłaszcza w obszarze rolnictwa, gdzie Unia na początku płaciła polskim rolnikom zaledwie 25 procent należnych jej dopłat bezpośrednich, choć powinna od początku płacić 100 procent.
Można zatem bez cienia przesady stwierdzić, że bilans 10 lat obecności Unii Europejskiej w Polsce jest dla Unii zdecydowanie pozytywny. Jest co świętować…
Wątpić należy,czy się z tego wygrzebiemy, zważywszy na fakt braku przeszkolenia nieudaczników.Skoro szkoli się motłoch..
Ten artykuł jest tak infantylny, że w samozachwycie cierpi.
to jest prawda