Weekend z historią. Szpital śmierci w Lubaniu

Lubański szpital przed II wojną światową (foto domena publiczna)
Historia naszego miasta nieustannie mnie zaskakuje. Szczególnie interesujące, a nawet tajemnicze są losy Lubania podczas II wojny światowej. Tu ulokowano bowiem między innymi tajne zakłady radarowe Gema Werke, założono przymusowe obozy pracy i kuto podziemne sztolnie na Kamiennej Górze. Gród nad Kwisą odegrał też istotną rolę w niemieckiej akcji Noc i Mgła (niem. Nacht und Nebel)*. Ale kilka lat temu dotarłem też do informacji, że inna hitlerowska tajna akcja pod kryptonimem T4 (niem. Aktion T4) również miała miejsce w Lubaniu. Był to program realizowany w III Rzeszy w latach 1939-1944, polegający na zabijaniu osób niepełnosprawnych, będących w opinii władz ciężarem ekonomicznym dla społeczeństwa.
W ramach akcji mordowano chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat, oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi. Już w 1933 r., wdrożono w hitlerowskich Niemczech program przymusowej sterylizacji osób upośledzonych i kalekich, w wyniku którego wysterylizowano około 400 tys. obywateli. Początkowo tylko dzieci, później także dorosłych.

Lubański szpital od strony podwórza przed wojną (foto ze zbiorów autora)
Tuż przed wybuchem II wojny światowej wprowadzono obowiązek meldowania narodzin zdeformowanych noworodków, który spoczywał na akuszerkach. Za każdy tego rodzaju meldunek otrzymywały one od państwa 2 Marki. Obowiązek zgłaszania upośledzonych dzieci dotyczył także lekarzy pierwszego kontaktu, pediatrów i pielęgniarek środowiskowych. Dzieci te były szczegółowo badane i kierowane do wyznaczonych zakładów opiekuńczych. Decyzję co do ich losów, na podstawie dokumentacji medycznej, podejmował Komitet do Spraw Zdrowia i Higieny Rzeszy, którego oddziały istniały na poziomie każdego miasta powiatowego, a więc w Lubaniu również. W przypadku decyzji o zabiciu dziecka śmiertelny zastrzyk wykonywał personel pielęgniarski i lekarski. Uznawano to za zwykły zabieg medyczny, oficjalnie np. jako „szczepienie”.
Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem Akcji T4, w prawie 40 oddziałach pediatrycznych szpitali i zakładów leczniczych, zamordowano co najmniej 5000 dzieci i młodzieży, wstrzykując im śmiertelne dawki barbituranów lub morfiny.

SS-Gruppenführer dr Karl Brandt, (foto domena publiczna)
21 września 1939 r. w Grand Hotelu w Sopocie, odbyła się narada z udziałem Hitlera, na której to Führer przedstawił plany dotyczące likwidacji na terenie Niemiec osób umysłowo chorych, wychodząc z założenia, że wpłynie to na utrzymanie „czystości niemieckiej krwi”. Podjęte decyzje przyjęły formę dyrektywy Hitlera z października 1939 r. (antydatowanej na 1 września 1939 r.). Odpowiedzialnym za akcję T4 był SS-Gruppenführer dr Karl Brandt, osobisty lekarz Hitlera i przewodniczący wspomnianego wyżej Komitetu do Spraw Zdrowia i Higieny Rzeszy. W ramach przedsięwzięcia powołano między innymi specjalną Spółkę Transportu Medycznego, odpowiadającą za przewożenie pacjentów do zakładów zagłady.
Natomiast Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy (niem. RSHA – Reichssicherheitshauptamt), miał opracować skuteczny i tani sposób zabijania. Pierwszy pokaz „łaskawej śmierci” dedykowany niemieckim medykom, odbył się w więzieniu karnym w Brandenburgu na początku 1940 r. Wybrani lekarze zobaczyli, jak zabija się pacjentów zastrzykiem ze skopolaminy. Niedługo potem upośledzonych i niepełnosprawnych, zaczęto przywozić do wytypowanych ośrodków szpitalnych na terenie III Rzeszy, w których przeprowadzano metodyczne mordowanie.

Plakat propagandowy z 1938 r. na którym istnieje napis: Ta osoba cierpiąca na choroby genetyczne, kosztuje społeczeństwo 60 000 marek w trakcie swojego życia. To też twoje pieniądze! (foto domena publiczna)

Sala operacyjna lubańskiego szpitala przed wojną (foto ze zbiorów autora)

Sala dla chorych dzieci w lubańskim szpitalu przed wojną (foto ze zbiorów autora)
Jedną z takich właśnie placówek był szpital w Lubaniu, w którym do tego procederu przystosowano sale chorych. Nie wiadomo jednak do dziś, ile w lubańskiej lecznicy przeprowadzono egzekucji, kim byli ci ludzie oraz skąd pochodzili i co robiono ze zwłokami zabitych. Czy były one kremowane, czy też chowane w pobliżu szpitala? A może na jednym z cmentarzy w mieście lub jego pobliżu istniała specjalna kwatera, gdzie chowano medycznie zamordowanych?
W każdym razie sprawa ta, warta jest na pewno dokładnego zbadania. Choć zapewne będzie to bardzo trudne, ponieważ z oczywistych powodów Niemcy raczej nie prowadzili dokumentacji dotyczącej eutanazji, a jeżeli już to robili, to w bardzo minimalnym wymiarze.

Autobusy Spółki Transportu Medycznego, odpowiadającej za transport pacjentów do szpitali zagłady (foto domena publiczna)
Od kwietnia 1941 r. program Akcja T4, rozszerzono o Akcję 14 f 13 (niem. Aktion 14 f 13), obejmującą chorych psychicznie i niepełnosprawnych więźniów obozów koncentracyjnych, którzy nie byli Niemcami.
Liczba zamordowanych w czasie trwania Akcji T4 jest trudna do oszacowania ze względu na jej półoficjalny charakter, a w późniejszym okresie jej utajnienie.
Szacuje się, że w okresie szczytowym tego programu, tj. w latach 1940–1941, zabito w jego ramach 70 273 chorych i niepełnosprawnych. Uważa się także, że ogółem w latach 1939-1945 zabito (rozstrzelano, zagazowano lub otruto) ok. 200 000 ludzi upośledzonych i niepełnosprawnych.
* Akcję Noc i Mgła zorganizowano na podstawie tajnego dekretu Adolfa Hitlera, dotyczącego aresztowania i wysyłania do obozów koncentracyjnych i więzień członków opozycji antynazistowskiej z państw Europy Zachodniej (głównie Francji, Belgii i Holandii). Podpisanie dekretu wiązało się z chęcią wyeliminowania działań podziemia na terenach okupowanych na Zachodzie, wobec przewidywanych już wówczas trudności na froncie wschodnim. Dekret przewidywał deportację do obozów na terenie III Rzeszy m.in. członków ruchu oporu, partyzantów, liderów podziemia lub osób kontaktujących się z wrogiem. W Lubaniu akcja noc i mgła została wdrożona w nieistniejącym Areszcie Śledczym, który do 1945 r. był Więzieniem Miejskim. Szczegółowo opiszę tę akcję w najbliższej publikacji pn. Weekend z historią.
Autor: Janusz Kulczycki

Janusz Kulczycki jest regionalistą, publicystą i badaczem historii Lubania oraz Górnych Łużyc. Jest również współzałożycielem i prezesem zarządu Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Data publikacji 26.01.2025 r.
