Czy leci z nami pilot?
W samolocie prowadzonym przez doświadczonych pilotów dochodzi do zatrucia pokarmowego, w wyniku czego znakomici piloci tracą przytomność. Stery obejmuje kilku pasażerów, którzy z lataniem dotychczas nie mieli nic wspólnego. Tak zaczyna się przezabawna komedia „Czy leci z nami pilot?”. Co następuje później? : trochę grozy, dużo śmiechu jak to w komedii. Na pokładzie samolotu dzieją się tak dziwne rzeczy, że pozostali pasażerowie zaczynają mieć wątpliwości, czy z nimi rzeczywiście leci pilot.
Skąd w tym miejscu takie skojarzenie? Otóż obserwując poczynania obecnych władz miasta w zakresie finansów w roku 2012 zaczynam mieć wątpliwości podobne do pasażerów samolotu w komedii. W sierpniu 2012 roku odbywa się sesja Rady Miasta Lubania. Przebiega normalnie, ale to tylko cisza przed burzą. Cztery dni później radni dostają zawiadomienie o sesji nadzwyczajnej, zwołanej na wniosek burmistrza, który przesyła uchwałę o wyrażeniu zgody na zwiększenie limitu zaciąganych przez burmistrza Słowińskiego kredytów na wydatki bieżące z 900 tys.zł do 3 mln zł.
Związane jest to najprawdopodobniej z przegraną w sądzie z EUROVIĄ. Na sesji nie ma Skarbnika Miasta, który przebywa na urlopie. Radni zadają pytanie burmistrzowi, czy skarbnik o tym wie? Burmistrz odpowiada, że nie wie, ale się dowie po powrocie z urlopu. Przyznacie, że trochę to dziwne, zaciągać kredyt za plecami skarbnika, specjalisty od spraw finansowych, wykorzystując jego kilkudniową nieobecność. Radni przegłosowują uchwałę, bo i cóż mają robić.
W listopadzie odbywa się następna sesja, gdzie radni wcale w ustawowym terminie nie dostają kilku uchwał. Burmistrz zawiadamia radnych, że uchwały otrzymają na sesji!!! Żeby przypadkiem nie zdążyli się z nimi zapoznać… Statut Miasta wyraźnie stanowi, że jeżeli wnioskodawcą wprowadzenia uchwały jest burmistrz, to projekt uchwały powinien wpłynąć do Rady, co najmniej 7 dni przed dniem rozpoczęcia sesji. Wraz z zawiadomieniem radni powinni otrzymać projekty uchwał i inne materiały związane z przedmiotem sesji. Jest to ewidentne łamanie ustawy o samorządzie gminnym i Statutu Miasta.
Ale przecież burmistrz takimi drobiazgami się nie przejmuje. Uchwała zostaje podjęta, bez uprzedniej analizy na posiedzeniach komisji, choć statut wyraźnie stanowi, że w sprawach związanych z sesją rady, posiedzenie powinno być zwołane najpóźniej na 4 dni przed terminem sesji. A projekt uchwały przekazuje się komisjom Rady w celu uzyskania opinii, które odczytuje się na sesji bezpośrednio po zapoznaniu Rady z projektem uchwały.
Z przedstawionej na sesji uchwale o zmianie budżetu wynika, że ustalony wcześniej 3-milionowy limit na zaciąganie krótkoterminowych kredytów jest już za mały i zostaje zwiększony do 4,1 mln zł. Ale pojawia się również zapis o emisji obligacji (które już wyemitowano). I to na taką samą kwotę 4,1 mln zł, z dopiskiem, że na spłatę kredytów. Czyli razem samorząd pożycza pieniądze na 8,2 mln zł. Po stronie wydatków zasilając głównie oświatę, pojawia się kwota 4,1 mln. Wszystko jest tak zrobione, aby nie było wiadomo, o które 4,1 mln po stronie dochodów chodzi i na co są te środki z obligacji przeznaczane.
Burmistrz pisze, że na spłatę zobowiązań z lat poprzednich. Ale te na rok 2012 planowane w wysokości 4,5 mln zostały do czerwca 2012 r. zapłacone w wysokości 2,5 mln zł. Ale to jeszcze nic. Radny Wiesław Wydra proponuje aby podjęcie uchwały przełożyć o kilka dni, by dokładnie zapoznać się z jej treścią. Radni koalicji Rodziny Katolickie -Lubański Klub Obywatelski nie mają jednak żadnych wątpliwości. Oni wierzą burmistrzowi na słowo. Czytaniem uchwał nie muszą sobie głowy zawracać.
Na podstawie tej uchwały jak można sądzić, Rada wprowadza do budżetu dochody z obligacji. Jednak ustawa o samorządzie gminnym mówi, że do wyłącznej właściwości Rady należy emisja obligacji, a więc potrzebna była odrębna uchwała. Podjęta przed wprowadzeniem nieistniejących jeszcze środków do budżetu. Dobrze, że ktoś sobie o tym przypomniał.
Tu burmistrz Słowiński postanowił zastosować kolejny fortel. Korzystając z okazji, że radni zbierają się na szkoleniu w Motelu Łużyckim, postanowił, że przy okazji odbędzie się sesja nadzwyczajna. Powiadomienia o sesji nadzwyczajnej zaprzyjaźnieni radni otrzymali SMS-em. Oczywiście radni, których burmistrz zalicza do tych, którzy patrzą na jego działalność trochę bardziej krytycznie, nawet w ten sposób nie powiadomił. Na tym spotkaniu radny PiS powrócił do uchwały budżetowej z poprzedniej sesji, dostarczonej w ostatniej chwili. Zadając pytanie czy to prawda, że uchwaliliśmy również wprowadzenie nowej inwestycji budowy ul. Agatowej. Gdy dowiedział się, że tak, nie tylko on był zdziwiony. Również inni radni mieli pretensje, że im nie powiedziano, co właściwie głosują.
Zadacie Państwo pytanie co opisywane zdarzenia mają wspólnego z filmem? Otóż łączy je słowo CHAOS. W filmie chaos panujący na pokładzie samolotu był bardzo zabawny, bo i tak widzowie wiedzieli, że to komedia i musi się dobrze skończyć. W życiu realnym chaos przestaje śmieszyć, bo komedia może przerodzić się w dramat. W odróżnieniu od filmu nikomu nie jest już do śmiechu.
A tak na marginesie. To czy naprawdę tak trudno zaplanować cokolwiek z 7-dniowym wyprzedzeniem, tak aby radni wiedzieli co głosują? Wszystkie te fortele były jedynie po to, aby mamić nam oczy, że aktualnie miasto nie zaciąga żadnych kredytów. I oczywiście nie ma żadnych problemów finansowych!
Na analizę budżetu za bieżący rok zapraszam już po Nowym Roku, na początku 2014r. To się będzie działo!
SAP

To, że Burmistrz działa chaotycznie to nie zwalnia Rady z obowiązku kontrolowania i wytaczania drogi włodarzowi, który powinien być jedynie wykonawcą woli radnych. Czy leci z nami pilot? Jak nie leci to po co pasażerowie wsiadają? Tymi pasażerami są właśnie radni. Żadna sesja nie odbyłaby się w ten sposób przy ostrym sprzeciwie rady. Żadna, a nawet jakby to z mocy prawa żadna decyzja nie zmieniałby się z projektu na uchwałę. Do wyłącznej kompetencji Przewodniczącego należy zwołanie sesji, jej prowadzenie i pilnowanie porządku obrad. Gdzie on jest? Dlaczego sobie pozwala na sms-owanie przez Burmistrza? Ile skarg na Burmistrza wpłynęło od radnych, ile zawiadomień i ile zaskarżeń do wyższej instancji? Napiszę to, czego wszyscy nie chcą powiedzieć głośno, ale doskonale o tym wiedzą. Rada jest w większości „zniewolona”. To małe miasto i biedne, a pracy nie ma. Dlatego jestem w stanie zrozumieć, że lecą bez pilota, obsługą za pilota. Dlatego uważam, że obecny system ochrony radnego jest żaden. Żeby zwolnić go trzeba zapytać Radę, a tam wystraszeni efektem domina na pewno nie pomogą. Radny MUSI mieć pełną ochronę stosunku pracy na czas pełnienia funkcji (z pominięciem ciężkiego naruszenia kodeksu pracy) i co najmniej dwa lata po zakończeniu funkcji. Wtedy problem marionetkowego traktowania radnego przez bądź co bądź pośredniego pracodawcę skończy się bardzo szybko. Inaczej się nie da i jedyne co zostaje to kilka pyskówek, z których i tak nic nie wynika. A kran kapie, cieknie, aż się wyleje…
Tak się zastanawiam czemu ma służyć wyciąganie dzisiaj spraw z przed roku? Czy szykują się jakieś wybory? Przecież o tych sprawach było głośno i każdy je zna. W ostatnim czasie nie ma tygodnia aby nie pojawił się artykuł (najczęściej autorstwa S.P.) krytykujący aktualne władze. Czy stanie się to już praktyką Przeglądu Lubańskiego? W przypadku braku aktualnych sensacji będą odgrzewane wydarzenia z archiwum? Żenujący poziom dziennikarstwa.
ŻENUJĄCY to jest poziom pańskich komentarzy , Panie Obserwator! Ten art. to jak wynika z tekstu merytoryczne podsumowanie całego roku budżetowego 2012 r., bo jeszcze nie można podsumować 2013 i wcale nie wszyscy o tym wiedzą! Jak się Panu nie podoba ten serwis, to proszę się wynieść na inny, proburmistrzowski portal, jakich jest w Lubaniu kilka. Znalazł się obrońca nieudaczników!
Nie wiem czy zauważył Pan, że krytyczne artykuły redaktora Sławomira Piguły publikowane na łamach PL są komentowane w większości pozytywnie. Oznacza to, że reprezentuje on sposób myślenia z którym utożsamia się pewna grupa mieszkańców Lubania. Patrząc na imiona osób komentujących pozytywnie jego wypowiedzi można zauważyć, że nie są to osoby przypadkowe. Pisząc wprost można stwierdzić, że wokół jego poglądów głoszonych na portalu ukonstytuowała się pewna grupa aktywnych mieszkańców którzy nie chcą pozwolić sobie na „dmuchanie w kaszę” przez kogokolwiek. Redaktor Sławomir Piguła pisząc nie jest przez to osamotniony w swych działaniach i to Pana „żenująco” niepokoi. Muszę przyznać, że ma Pan rację – aktywna grupa + zbliżające się wybory, to jest to, czego aktualna władza może się obawiać, jeśli ma grzechy na sumieniu. Oczywiście Pana to nie dotyczy, Pan ich nie ma.
Można robić „grubą krechę” Mazowieckiego, ale nie co tydzień bo to już przesada.
Także stwierdzę że:
Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami
a ja Wyborco gdzie mam spadać na szczaw ?!
Chyba jeszcze długo przyjdzie nam poczekać na merytoryczną debatę. Bez wycieczek, bez inwektyw, a taką która zmierzać będzie w jednym celu. Porządku i ładu.
Pani Ewo, porządek i ład to jest, tylko, że jakiś jednostronny. Nawet na szczycie jest jeden szef, ponoć nieomylny. Ale nie o taki układ nam chyba chodzi?
Tak jak napisałem w komentarzu ostatnio portal Przegląd Lubański stał się bardzo jednostronny w atakach na obecne władze Lubania i każdy kto ma inne zdanie po prostu nie może zabierać głosu w dyskusji. Tylko tak się zastanawiam jak to jest z Panem Redaktorem Pigułą, który tutaj prezentuje swoje cotygodniowe niezadowolenie i oburzenie z działań burmistrza a w programie lokalnym TV Komsat, który również redaguje, jest obiektywny, grzeczny i bezstronny w stosunku do tych samych osób. Panie Redaktorze proszę aby Pan się określił bo nie wiem jakie są Pana prawdziwe intencje. I jeszcze do „Wyborcy”, który portal jest „proburmistrzowski” bo nie udało mi się takiego znaleźć?
Prawdziwe intencje widać na podstawie materiałów które opublikowaliśmy, o nie na podstawie deklaracji, choć w przypadku PL występuje duża zgodność obydwu. Portal jest otwarty dla każdego i nikt personalnie nie jest „zbanowany”. Prowadzimy stanowczą cenzurę obyczajową i to wszystko. Oczywiście idziemy na łatwiznę i wytykamy błędy, ale tak to już jest, że bardziej Władzy patrzy się na ręce niż opozycji i jest to naturalne z naszego punktu widzenia. To nie jest nasza wina, że obecne Władze dostarczają nam pretekstu by o niej pisać krytycznie, ale tak to już jest skonstruowane, że Władza w konsekwencji zarządza i decyduje o swoim image poprzez swoje czyny, a nie intencje.
Zostałem wywołany do tablicy więc odpowiadam.
To że realizuję lokalne wiadomości w takiej formie a nie innej, jest wynikiem linii programowej TVK Komsat od początku jej istnienia. I jako redaktor wydań będę prowadził program lokalny jak dotąd, bo nie widzę powodu ku temu aby to zmienić. Natomiast w PL, jako wiceszef redakcji od roku 2011, kiedy powstało wydanie internetowe tej gazety zbudowałem wraz z Panem Andrzejem Plochem inną koncepcję informacji.
A moje intencje? No cóż, zawsze uważałem że Arkadiusz Słowiński nie sprawdzi się na stanowisku Burmistrza Miasta Lubań. Znam Go od 18 lat, współpracowałem z Nim jako dziennikarz Tygodnika Łużyce i Gazety Wojewódzkiej kiedy stawiał swoje pierwsze kroki w samorządzie, jako radny RM oraz aktywny polityk LKO i działacz społeczny. Wówczas uważałem, że taki człowiek jak On stanie się dobrym, lokalnym samorządowcem. Niestety pomyliłem się. Dlaczego? Bo Arkadiusz Słowiński przez blisko 18 lat bycia samorządowcem, samorządu się po prostu nie nauczył. Albo nie chciał, albo nie zdołał. A miał szansę i szkoda że jej nie wykorzystał. Kierowanie miastem i samorządem to nie to samo, co etat nauczyciela historii w szkole ponadgimnazjalnej.
Nie będę robił reklamy wiec napiszę tylko że proburmistrzowskie portale to: byle24.pl i ecośtam. Pasuje panie Obserwatorze?! Aha na tym ostatnim tyłeczek panu Arkowi – nieudacznikowi […] jak się patrzy, tylko że pod przykrywką obiektywizmu i niby rzetelnego dziennikarstwa. […] się chce!
»
Nie możemy tak brzydko pisać nawet o konkurencji.
Moderator
Dzień dobry, tak się przyglądam i sobie myślę, że portal, który ma informować, który jest na bieżąco ze sprawami lokalnymi, który uczula na pewne sprawy jest pozytywem. Można sobie wypośrodkować wiedzę ale, żeby od razu panierować. Tu zauważam bardzo rozsądne podejście do spaw pana Andrzeja, bo sytuacja w Kraju jest nie przyjemna a skoro tak, to wypowiedzi powinny być ekspertów, niejako od psychologii. Jest źle i o tym wiemy, nie możemy sobie pozwolić na ignorowanie spraw (tu wspomniała pani Ewa Gutek), które nota bene są czołowo do Naszych problemów. Zjawisko jest nie do opanowania, ale lokalnie można temu zaradzić. a jak?
Pozdrawiam
Aby zaradzić najpierw należy zdiagnozować problem. Diagnozować trudno w pojedynkę bo można popaść niechcący w stronniczość. Stąd proponuję robić to zespołowo. Każdy tu może dołączyć, jeśli ma coś inspirującego do przekazania, jeśli zjawia się z anonimowym donosem to go nie chcemy. To tak pokrótce.
Pozdrawiam
Ps. Proszę mi nie pochlebiać publicznie, bo każdego można w ten sposób na złą drogę sprowadzić. Ostatnio Wałęsa się na ten przykład obraził bo go wzięli do kontroli na lotnisku jak zwykłego człowieka, a naczytał się, że nim już nie jest, no i tylko wstyd pozostał.
Bardzo dziękuję za wskazaną ostrożność, Wałęsa? oczywiście, że się naczytał.
Oj panowie panowie gdyby nie Wałęsa….
Wałęsa latami pracował na uznanie i szacunek i je uzyskał. Ostatnio jednak robi wszystko, aby go i je stracić, na własne życzenie.
Okazując paszport dyplomatyczny ??!! Dyplomatę z USA z pewnością też by tak potraktowali….
Szanowny panie Vincent Vega. Wałęsa ma swoje miejsce w historii naszego Kraju ale się pogubił. Tacy ludzie jak Kornel Morawiecki zostali odsunięci bo chcieli Polski 'NORMALNEJ’ Jak pan może zauważa, Polska to nie jest dzisiaj po latach krajem marzeń. Została sprzedana w imię panowania nad swoją głupotą i kasy, że tak powiem. Ale trzeba lat aby o tym się dowiedzieć. Niby jest pięknie w oczach właścicieli energii, banków izraelskich, posiadaczy psl-owkich morgów. Zdrowie Polaków słabnie, stoją puste domy do wynajmu, media zajmują się kościołem, i psami a dzieci zbierają ołówki z ulicy. Nie uogólniając oczywiście. To się tylko tak Nam wydaję. Ci którzy mają jakieś jeszcze zabezpieczenie, powoli ich nie będą mieli, bo z nich się czerpie. Emerytury. np; Wałęsa, gdyby zaczął palić to był-by z Narodem. Warszawa została kupiona – czy takiego świata chcemy? Musimy wyjść z unii.
To zło skaleczyło narodowość, nie tylko Naszą. A Wałęsa nie jedzie do Omanu i tam przedstawi swoją koncepcje wyzwolenia.
Warto wspomnieć Annę Walentynowicz, która była w konflikcie z Wałęsą, ale Ona była nieugięta. Nawet podjęto próbę wysłania jej na tamten świat. Po zwolnieniu jej z pracy żyła w ubóstwie z powodu braku dochodu.
Polecam: http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Anna_Walentynowicz
„Anna Walentynowicz(…)7 VIII 1980 zwolniona z pracy (5 mies. przed emeryturą), żądanie jej przywrócenia stało się 1. postulatem strajku w SG, który wybuchł 14 VIII 1980; 16 VIII 1980 przywrócona. 14-31 VIII 1980 uczestniczka strajku w SG, 16 VIII 1980 (po zakończeniu przez Lecha Wałęsę strajku) z Aliną Pienkowską zatrzymywała przy bramie nr 3 wychodzących ze Stoczni robotników i wzywała do kontynuacji strajku, następnie członek Prezydium MKS, sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych; od IX 1980 w „S”, członek Prezydium Komitetu Założycielskiego w SG, członek Prezydium MKZ w Gdańsku. W X 1981 podczas spotkania z robotnikami w Radomiu dwóch funkcjonariuszy SB (we współpracy z TW Karol) podjęło próbę jej otrucia za pomocą leku Furosemidum. 3 IV 1981 w wyniku konfliktu z L. Wałęsą decyzją Prezydium KZ SG odwołana z Prezydium MKZ Gdańsk. Gość I KZD. W XI 1981 sygnatariuszka Deklaracji ideowej Klubów Rzeczypospolitej Samorządnej Wolność-Sprawiedliwość-Niepodległość.
14-16 XII 1981 współorganizatorka strajku w SG, po pacyfikacji zatrzymana, 18 XII 1981 internowana w Ośr. Odosobnienia w Bydgoszczy-Fordonie i Gołdapi, w VII 1982 zwolniona. W VIII 1982 aresztowana pod zarzutem zorganizowania strajku w SG w XII 1981, osadzona w AŚ w Gdańsku, AŚ Warszawa-Mokotów i ZK w Grudziądzu, 30 III 1983 skazana wyrokiem Sądu Rejonowego w Grudziądzu na 1 rok i 3 mies. więzienia w zawieszeniu na 3 lata; zwolniona z pracy. 16 XII 1983 ponownie aresztowana za próbę wmurowania (z Kazimierzem Świtoniem i Ewą Tomaszewską) tablicy upamiętniającej pacyfikację KWK Wujek, osadzona w ZK w Lublińcu, zwolniona w IV 1984 ze względu na stan zdrowia; 18 II 1985 – 31 VIII 1986 inicjatorka i uczestniczka głodówki rotacyjnej w kościele Narodzenia NMP w Krakowie-Bieżanowie. Od 1988 organizatorka sympozjów „W trosce o Dom Ojczysty”.(…)przeciwniczka obrad Okrągłego Stołu (…)”
Warto jeszcze przeczytać: http://wzzw.wordpress.com/2013/06/11/producenci-walesy-nekaja-bliskich-sp-anny-walentynowicz-☚/
„Janusz i Piotr Walentynowicz w specjalnym oświadczeniu stanowczo odmówili zgody na wykorzystanie archiwalnych materiałów o ich matce i babci w filmie „Wałęsa”.
(…)
twórcy filmu „Wałęsa” idealizującego byłego prezydenta zwrócili się do bliskich Anny Walentynowicz o zgodę na na wykorzystaniem archiwalnych materiałów z udziałem legendarnej działaczki. Janusz i Piotr Walentynowicz oświadczyli, że nie wyrażają zgody na użycie jakichkolwiek materiałów dotyczących śp. Anny Walentynowicz w produkcji filmu.
– Zważywszy na fakt, że sam film jest gloryfikacją człowieka, który na to nie zasługuje, nie możemy uwiarygadniać tego przedsięwzięcia nazwiskiem naszej rodziny. Fakt, że moja śp. mama od samego początku strajku nie zgadzała się z egoistyczną postawą Wałęsy, jest powodem, który nie pozwala nam na zajęcie innego stanowiska w tej sprawie. (…) Jest to wyraz bezsilności wobec tego, co dzieje się z ludźmi, po plecach których ten człowiek wspiął się na najwyższe stanowisko w państwie, a potem tych samych ludzi gnębił i niszczył wszelkimi sposobami– można było przeczytać w odpowiedzi na prośbę o zgodę na wykorzystanie nagrań w filmie „Wałęsa”. (…)”
Anna Walentynowicz zginęła w katastrofie smoleńskiej. Wałęsa jest oburzony, że został potraktowany jak zwykły obywatel na lotnisku Heathrow w Londynie.
Wymogi do rejestracji na jednym z nich Panie Obserwator:
Wymagane – Nazwisko Burmistrza Lubania:
Wymagane – Nazwa 'luban24′ pisana wspak:
Status:
Jeśli wybierzesz Firma lub Instytucja, masz możliwość umieszczenia wpisu w katalogu firm i korzystania z dodatkowych opcji.
Komentarza chyba nie trzeba
i mamy „wałęsowy” off top…
Nie. Dobrze, że temat jest poruszany. Bo przecież, realia nobilitują do postawienia pytań, przynajmniej na takim poziomie można je zadawać. Owszem, nie zgadzamy się z podejściem konstytucyjnym, jako -PRAWO- można to prawo łamać, bo im się chce!
A co na to. Polacy? Naród? jako suweren? Zgadzamy się! Jak się czyta opinię, to okazuje się ,większość mówi -„jesteśmy po błędzie”! Czy cały czas będziemy błądzić? Możemy być tworem inności, ale trzeba się skupić. Pokazujące przykłady /pan-pani Kornel/ /czy pani Ewa Gutek/- Pozdrawiam-/są dowodem, na karykaturę – bo reżyser Hofmann / end-Wajda/jest tym kim jest. Uszanujmy problem, a wiemy, że tak jest.
Z problemu Narodowego robi się plastikową zabawkę, nie ma na to zgody. Zostaliśmy doprowadzeni do momentu 'patrzenia’- i w chwili obecnej zróbmy co należy. Uaktualniajmy Naszą widzę, odnośmy się z szacunkiem do pokrętnych wyrazów, a później żyjmy w zgodzie.
Pozdrawiam
Lech Wałęsa – zwykły człowiek
– czy laureat Pokojowej Nagrody Nobla – jest zwykłym człowiekiem?
– czy człowiek przemawiający 15 listopada 1989 roku przed Kongresem Stanów Zjednoczonych (przed nim przemawiały tylko 2 osoby: markiz Marie Joseph de La Foyyete, polityk francuzki, uczestnik wojny o niepodległość USA oraz Winston Churchill) – jest zwykłym człowiekiem?
– czy osoba, imieniem której już za życia nazwano port lotniczy w Gdańsku – jest zwykłym człowiekiem?
– czy człowiek, który otwiera i przemawia jako pierwsza na uroczystej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, upamiętniającą 60. rocznicę powstania Sojuszu – jest zwykłym człowiekiem?
Takich przykładów można przytoczyć jeszcze wiele, ale najlepszym przykładem jest rozpoznawalność Lecha Wałęsy.
W jednym z odcinków „Kobieta na krańcu świata” Martyna Wojciechowska podróżując przez dżunglę została zapytana „skąd jesteś duża babo” odpowiedziała z Polski, a tubylec na to „aaaaa Jan Paweł II, Walesa – macie wielkich ludzi”
Każdy kto trochę podróżował po świecie wie, że jest kilku rozpoznawalnych Polaków. I nie jest to prezydent, premier czy wybitni naukowcy. Te osoby w różnym czasie i różnym miejscu się zmieniają, ale do czołówki należą: Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Andrzej Gołota, Adam Małysz, Robert Kubica, Agnieszka Radwańska i ostatnio Robert Lewandowski.
Czy o nich można powiedzieć zwykli ludzie?!
A tak nawiasem, to odeszliśmy od głównego tematu i to bardzo.
Myślę, że tak daleko to nie odeszliśmy od tematu. Zakładając, że Wałęsa był głównym „pilotem” przemian w Polsce – pytanie w tytule wydaje się bardzo zasadne – czy jeszcze leci z nami?
Wałęsa został wykreowany na takiego wielkiego człowieka, by sprawy potoczyły się odpowiednio. Kiedyś był dla mnie wzorem i nadzieją i właśnie takim niezwykłym człowiekiem. Po latach, gdy wiele wyszło na jaw, jest dla mnie jak gwiazda filmowa (nie mylić z porządnym aktorem, bo aktor może zostać gwiazdą, ale gwiazda nigdy nie zostanie aktorem) wykreowana przez szołbiznes, tylko tu ten biznes inaczej się nazywa. Biznes tych, którzy tworzyli okrągły stół. Jestem oszukany i tak się czuję. O Wałęsie mam swoje zdanie. Nie pomogą wyliczanki o jego nagrodach lub gdzie przemawiał. W polityce nie ma sentymentów, coś za coś. Nikt mnie nie przekona do tego człowieka. Takie jest moje zdanie, moje poglądy wyrobione przez lata i mogę je wyrazić, to jest moje konstytucyjne prawo.
Zgadzam się w pełni z Panem Kornelem. Mamy takie czasy, że wykreowanie jest bardzo proste. Czyni to grupa, a ta ma w tym interes. Tak było też z Wałęsą. Jedni chcieli zmian, a inni bali się nowego. No i trzeba było kogoś wypromować. Jak patrzy się na karty już zresztą historii to widać, że kreowaniem zajęli się ci drudzy, a kupili to ci pierwsi. Problematyczny to zakup, bo cały świat albo brał w tym udział, albo kupił cud. Cudu nie ma. I widać to dziś bardzo dobrze. Cały ten okrągłostołowy interes nie tylko nie idzie w zapomnienie, ale się rozpanoszył. Co widać, słychać i czuć…przeniosło się i tu. Nie czujecie?
http://www.youtube.com/watch?v=a_I94dWg0p0
Odp. Dla:
Andrzej Ploch
2013/10/17 at 18:02
„Myślę, że tak daleko to nie odeszliśmy od tematu. Zakładając, że Wałęsa był głównym „pilotem” przemian w Polsce – pytanie w tytule wydaje się bardzo zasadne – czy jeszcze leci z nami?”
A mi się wydaje, że nigdy z nami nie leciał. Ale to jest moje zdanie.
Odp. dla lecha:
A jeśli chodzi o to czy ja to „pan” czy „pani”. Odpowiem ono, bo teraz to jest na topie i od teraz mój Nick to „Kornelono”.
Jakby Pan przeanalizował negocjacje zasad wyprowadzenia Armii Radzieckiej z Polski to by Pan zauważył, że nie tylko siedział w kabinie ale i był I pilotem tej operacji. Tych zasług nic nie umniejszy. Co było dalej to inna sprawa.
I to jest właśnie takie okrągłostołowe podejście.
Przepraszam bardzo jeżeli można kilka zdań w kwestii pilota ja bym porównywał Burmistrza Arkadiusza do słynnego już pilota LOT-u pana Wrony który rewelacyjnie znakomicie lądował na Okęciu bez podwozia i tak jak jest przyjęte po udanym lądowaniu pasażerowie (zwłaszcza Polacy )biją brawo pilotowi tak też za rok będziemy bić brawo i wypowiadać słowa DZIĘKUJEMY DZIĘKUJEMY DZIĘKUJEMY za minione 4 lata PROSIMY O JESZCZE. .Panie Andrzeju nie było pana wczoraj w Rynku na CUDOWNYM historycznym przedstawieniu? nie ma żadnej foto relacji z pięknego wzruszającego przedstawienia DLACZEGO DLACZEGO DLACZEGO?
1. Po oklaskach przyszło otrzeźwienie i trzeba było oddać samolot na złom, a wystarczyło włączyć mały bezpiecznik pod pulpitem i zaoszczędzić pieniędzy i nie ryzykować ludzkiego życia. Widać łatwiej lądować bez podwozia niż poczytać instrukcję alarmową.
2. W znacznej mierze stanowimy wydawnictwo o charakterze społecznościowym, nie możemy być wszędzie – zatem jeśli ktoś ma ciekawe foty z wydarzenia o którym Pan pisze do zapraszamy do ich opublikowania na PL.
3. Tak dużo teraz się dzieje, że trudno zdecydować gdzie się wybrać. Najchętniej idę tam gdzie mnie zapraszają i wczoraj poszedłem na spotkanie z Jarosławem Gowinem a nie do Rynku.
4. Ogólnie nie jestem przekonany czy ma Pan rację wieszcząc wygraną, ale doceniam Pana optymizm, bo przynajmniej daje Panu osobistą pogodę ducha deficytową w obecnych czasach.
Oby z tym lądowaniem nie było tak:
http://www.youtube.com/watch?v=fMt6RPvD4Ms
Dobrze Panie Andrzeju prawisz. Skoro życzy sobie tu propagandy (L24 jeszcze śpi) mógłby wyciągnąć zorkę pięć i zrobić kilka zdjęć 😉
Wielka strata panie Andrzeju śliczne przedstawienie widowisko było otwarte dla wszystkich mieszkańców nie było zaproszeń indywidualnych wszyscy byli mile widziani trudno się mówi. A co do spotkania z posłem Gowinem jakie wrażenia? też nie ma fotorelacji mógłby się pan podzielić z czytelnikami swoimi uwagami będzie dla dobra Polski kolejna partia?
Według zapewnień gospodarzy „Salon Profesora Dudka” gdzie odbyło się spotkanie, jego zapis ma być udostępniony w internecie. Spotkanie trwało trzy godziny więc wymaga od odbiorcy pewnej „determinacji”. W przeciągu kilku tygodni Pan poseł przedstawi publicznie swoje plany powołania nowego ugrupowania. Według mojej oceny jest on obecnie jednym z najbardziej sprawnych polityków. Zwięzły, rzeczowy, komunikatywny ale i pryncypialny. Posiadający duża wiedzę i doświadczenie oraz umiejący zrobić z nich użytek. W starciu z nim konkurenci wypadają „blado”. Może dlatego Premier nie chciał z nim debaty on-line. Jak pojawi się link to przy okazji Pana poinformuję.
Panie Jeremi jak Pan sam zauważył sukcesy Słowińskiego to place zabaw dla dzieci. Jako dziadek spędzający czas z wnuczką ma Pan za co dziękować Słowińskiemu. Temat placów zabaw jest bliski Słowińskiemu bo ma małe dzieci i często z nimi spędza czas na placach zabaw, można nawet powiedzieć, że jest ekspertem w tym temacie i tylko w tym temacie. Przejdzie do historii jako burmistrz od placów zabaw. 🙂
Rozumiem, że to inwestycja długoterminowa, bo póki co dzieci praw wyborczych nie posiadają.
Dobre !
Jeremi, ale Gomułką podajesz!
Pomożemy Ci przy urnie i Twojemu guru również, bo jeden spaktakl smrodu nie przykryje.
Pani Olu to piękny przykład jak pani zauważyła burmistrz spędza z swoimi dziećmi na placach zabaw czas i pragnę podkreślić pani słowo CZĘSTO /co do przechodzenia do historii to proszę się jeszcze wstrzymać jeszcze rok kadencji a kto wie może i kolejne 4 lata zdecyduje urna wyborcza była pani wczoraj na pięknym wzruszającym widowisku historycznym w Rynku? jakie przeżycia wrażenia? co najbardziej się pani podobało?
Ostatnio pisał Pan, „że wygra” – teraz „a kto wie może i 4 kolejne…”. Coś wiara słabnie w Panu.
Tak, tego typu spektakle historyczne to naszemu burmistrzowi wychodzą. Ich organizacja jest bezpieczna, bo za nic się nie odpowiada, zawsze spektakl się podoba, jest miło, przyjemnie i fajnie! Ale jak to się ma do sytuacji gospodarczej tego miasta!? Czy po spektaklu jacyś ludzie znaleźli pracę!? Czy spektakl w Rynku ściągnął do Lubania inwestorów!? Nie? Ach tak! Szkoda.
Taki spektakl to temat zastępczy. Teraz od poniedziałku cały UM i ŁCR będzie żył piątkowym spektaklem.
No przecież to się w głowie nie mieści! Czy Wy, Szanowni Państwo urzędnicy, radni i burmistrzowie uważacie, że ludzie w mieście o największym bezrobociu w regionie potrzebują takich spektakli? Jeżeli tak, to jesteście zwykłymi ignorantami!
Myślę, że dotknął Pan sedna sprawy.
Nie ma chleba, zorganizujmy ludziom igrzyska…
Czy pod pseudo Jeremi nie ukrywa się sam Pan Burmistrz Miasta Lubań? Przecież takie zachwalanko to w stylu Pana Arkadiusza.Czyżby już sam sam siebie zaczął chwalić? A dlaczego nie robią tego jego pistoleciki z Łużyckiego Centrum , tego no Niedorozwoju?
Może Pan być spokojny, Pan Jeremi ma bardzo charakterystyczny sposób mówienia (pisania) po którym można go zidentyfikować – to nie jest ON, ale może się Pan z łatwością domyśleć kto. Nie mniej ja osobiście cieszę się z obecności „Jeremiego”. Reprezentuje interesy strony która jest w zdecydowanej mniejszości na tym portalu, a to na pewno go wzbogaca. Ponadto swoje poparcie wyraża w sposób wyważony i bez zbędnych wulgaryzmów, a to nie jest tak częsty przypadek.
…”ON” potrzebuje asystenta… więc sam sobie Wyborco odpowiedz 😉
Z pordzewieniami dla Edka od oponenta 🙂
Panie Andrzeju bardzo dziękuję za miłe słowa niepotrzebnie pan to uczynił bo to bardzo się nie spodoba np. Paniom Oli Laleczce czy Panom Rysiowi Miastowemu Vincentowi itd. a w szczególności panu KRZYŻANOWSKIEMU. Co do wyborów to panie Andrzeju jeszcze raz podkreślę wierzę głęboko że wygra pan Arkadiusz (Lubań to miasto emerytów i rencistów w mojej ocenie to elektorat Arkadiusza.) ale też wiem że kampania wyborcza zwłaszcza w końcowej fazie może być nieprzewidywalna. Kiedy w poprzednich wyborach zobaczyłem wynik Rowińskiego po pierwszej turze to byłem przekonany że druga tura to tylko formalność nagle pojawia się w obiegu słynny LIST który sprawił że pewna wygrana zamieniła się w pewną przegraną. I to jest panie Andrzeju NIEPRZEWIDYWALNE. Kończąc tak na marginesie pani Olu przepraszam byłem wczoraj na spacerze w parku na Kamiennej Górze odwiedziłem plac zabaw (ten gdzie niedaleko słynny pan z ochrony środowiska odkrywał tajemnice Lubania) patrzę się nowe zamontowane urządzenie!!! świetne urządzenie wielofunkcyjne dla dbających o figurę i zdrowy wygląd. Panie Arkadiuszu znakomity pomysł z tymi placami zabaw brawo świetny pomysł realizacja i robota jeszcze raz dziękuję.
Emerytów można podzielić na bogatych o wysokich emeryturach, ogólnie zadowolonych z życia, i biednych, którym trudno „dociągnąć do pierwszego”. Ta druga grupa jest w większości i wcale nie wygląda na zadowoloną. Co gorsza nie istnieje między nimi jakaś pokoleniowa solidarność. Ci pierwsi patrzą na drugich jak na frajerów bez cienia współczucia. Nie muszę chyba wyjaśniać która grupa była nomenklaturą, a która ryzykowała życie w protestach ulicznych walcząc o nową Polskę. Ta niesprawiedliwość narasta i wcale nie wygląda na to, że wyniki głosowania będą podobne jak w poprzednich wyborach.
No i stało się twórcy portalu PL byli przekonani, że w naszym mieście nie ma zwolenników obecnej władzy a tutaj … Błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli. Tak na marginesie – panie Andrzeju w Lubaniu nie było żadnego spotkania z Gowinem.
Tak, poseł Jarosław Gowin nie był w Lubaniu jak i posłanka Krystyna Pawłowicz, o spotkaniu z którą przed chwilą zawiesiłem anons, też nie będzie w Lubaniu. Szkoda, ale dzięki mobilności i dostępowi do A4 wypady na takie spotkania nie są już tylko dla uprzywilejowanych. Bezpośredniego kontaktu nie zastąpią przekazy zmanipulowanych mediów głównego nurtu. Co do zwolenników obecnej władzy to zawsze sądziłem, że są, ale nie potrafią bronić jej tam gdzie jest to czasem uzasadnione. Nie żyjemy przecież w czarno-białym świecie, jest w nim jeszcze wiele odcieni szarości. Ci źli nie są zawsze tacy niedobrzy, a oponenci aniołkami też nie zawsze są.
Pozdrawiam
Zwolennicy obecnej niedowładzy, chciałoby się rzec – to Ty Obserwatorze rozumiem, Tak? Moje gratulacje za wybór nieudaczników. Myślę, że Ty jesteś jakoś z tą pożal się nibywładzą związany, zgadza się? ŻAL MI CIEBIE!
Mój wybór i moje prawo i nic temu do tego. Związany jestem? Tak – bo mieszkam w Lubaniu.
Niestety nasz pilot nie leci, bo on nigdy nie był pilotem. To jest pasażer, który przez przypadek znalazł się na miejscu pilota. A na lądowanie poczekamy… Co niektórzy już powinni wyskakiwać na spadochronach.
Chyba dla tego miasta byłoby lepiej, gdyby wyskakiwali bez spadochronów, a jeżeli już , to żeby te spadochrony im się nie pootwierały w czasie lotu!