Weekend z historią. Wyśmienite piwo z dawnego Lubania

Największy lubański browar Laubaner Brauhaus, który znajdował się przy dzisiejszym pl. Strażackim (zdjęcie wykonano w latach 30 XX w.)
Nie ma chyba bardziej pienistego napoju niż piwo. W każdej epoce, na wszystkich kontynentach znane było już od czasów najdawniejszych. Lubań w historii tego trunku odegrał również niebagatelną rolę. Dostatek lokalnego jęczmienia na słód, umiejętna technologia, a przede wszystkim wspaniała woda płynąca z Gór Izerskich sprawiły, że nasze piwo zyskało sławę daleko poza Górnymi Łużycami.
W średniowieczu warzeniem piwa zajmowały się głównie klasztory. Zakony, które zasłynęły z produkcji piwa to augustianie, benedyktyni, paulini i franciszkanie. Właśnie tym ostatnim zawdzięcza miasto założenie pierwszego browaru. Powstał on pod koniec XIII w., tuż przy klasztorze zakonnym, przy dzisiejszej ulicy Brackiej. Nazwa tej ulicy wywodzi się również od „Pobożnych Braci” (tak nazywano „synów” św. Franciszka). Mnisi mogli pić piwo nawet w okresie postu. Było pożywne, dodawało sił i nie naruszało jego zasad. Warzono je na użytek własny i na sprzedaż w celu zasilenia budżetu klasztoru. Piwo klasztorne produkowano do roku 1554, kiedy to w czasie wielkiego pożaru klasztor spłonął. Szacownej budowli nigdy już nie odbudowano, a franciszkanie niedługo po tym opuścili Lubań. Na pamiątkę wspaniałego piwa, warzonego przez miejskich braciszków, nazwano w XIX w. jeden z lokalnych browarów – Browarem Klasztornym (Klosterbrauerei). U zbiegu ulic Mikołaja i Szkolnej istniała przed wojną, również nawiązująca do dawnej tradycji piwiarnia, zwana „Mönchshof” („Gospoda Mnichów”).

„Mönchshof” – pol. „Gospoda Mnichów” u zbiegu ulic Szkolnej i Mikołaja (po wojnie znajdował się tutaj jeden z magli miejskich). Zdjęcie pochodzi lat 20 lub 30 XX w.
Piwo łagodziło mroki średniowiecza
Sztuka warzenia piwa rozpowszechniła się szybko poza murami klasztoru. Pojawiły się browary prywatne i po obłożeniu podatkiem stały się głównym źródłem dochodów dla miasta. Każdy z mieszczan mógł sporządzać piwo dla siebie, natomiast liczba uprawnionych do warzenia złotego trunku na sprzedaż była ograniczona. Przywilej ten należał się kupiectwu i szlachcie, posiadających tzw. „Domy piwne”, a w późniejszym okresie karczmy. Pierwsza wzmianka o lubańskim piwie pochodzi z roku 1350. Wiemy to z rodzinnego dokumentu Zeidlerów, informującego o sprzedaży domu stojącego „koło szynku”.

Butelki firmowe browaru Brau-Commune, który znajdował się w dzisiejszym podwórzu budynków przy ul. Spółdzielczej (ze zbiorów Janusza Kulczyckiego)
W rzemiośle browarniczym organizację pracy regulowały statuty cechowe, a produkcję piwa urbarz piwny, na podstawie którego producentami tego napoju byli karczmarze, a współpracowały z nimi cechy bednarzy i słodowników.
Lubańskie piwowarstwo przeżywało szczyt rozkwitu w XV i XVI wieku. Spośród trzech głównych źródeł dochodów mieszczaństwa lubańskiego: rzemiosła, handlu i piwowarstwa, ostatnie dostarczało najwięcej wpływów. Gęsty, ciemny napój z jęczmienia lub pszenicy (zaw. alkoholu do 2 proc.) stał się w średniowieczu podstawowym obok chleba artykułem spożywczym, zwanym zresztą „płynnym chlebem”. Pili bogaci i biedni, zdrowi i chorzy, nawet dzieci. Szacuje się, że dzienne średnio spożywano około 2-3 litrów piwa. Każdy obywatel przez całe swoje życie, od niemowlęctwa aż do śmierci był więc ciągle „na bani”.
Stan taki na pewno pozwolił przeżyć wszelkie mroki średniowiecza. Masowe picie piwa w miastach uchroniło z resztą średniowieczne cywilizacje przed zagładą. Piwo w przeciwieństwie do wody gwarantowało bezpieczeństwo, nie przenosiło groźnych chorób zakaźnych, bo w procesie produkcji (pasteryzacji) zostało odkażone. Woda praktycznie w każdym mieście była zatruta, z uwagi na brak kanalizacji.

Porcelanowe kapsle z butelek do których rozlewano piwo z różnych lubańskich browarów (ze zbiorów Janusza Kulczyckiego)
W Lubaniu produkowano dwa rodzaje piwa. Zimą warzono jasne pszeniczne, latem zaś ciemne jęczmienne, zwane czerwonym. Piwa ówczesne były nietrwałe i musiały być konsumowane tuż po uwarzeniu. Nieco dłużej zachowywały trwałość piwa o większym dodatku chmielu, tzw. piwa marcowe, przygotowane z reguły w marcu. Piwo to mogło stać nawet kilka tygodni. Domy piwne (później karczmy) prowadzące wyszynk piwa jęczmiennego, wystawiały przez okno w dachu – na znak jego sprzedaży – czterograniasty, zwisający kufel. Wyszynk piwa pszenicznego oznajmiany był dwoma wyciętymi w drewnie i pomalowanymi kuflami, umieszczanymi na belce wysuwanej ze świetlika dachowego. Oba szyldy piwne umieszczano jeszcze w latach 70-tych XIX wieku.
Piwo z Lubania serwowała Piwnica Świdnicka we Wrocławiu
W średniowieczu Lubań otrzymał specjalny przywilej piwowarski, tzw. „Prawo mili”, na mocy którego zabroniono produkcji piwa w promieniu mili od murów miejskich. Zakazano również pod surowymi karami przywozu piwa z sąsiednich miejscowości oraz odwiedzania okolicznych wiosek w celu spożywania tam tego napoju. Tylko w czasie klęsk zakaz ten nie obowiązywał. Na początku XVI w. warzono w mieście 666 warów rocznie w 200 domach piwnych. Około 1531 r. zapasy piwa obliczono na około 396.198 litrów. W 1670 r. piwo w Lubaniu warzyło już tylko 93 mieszczan. Lubańskie piwo cieszyło się na Śląsku i Łużycach bardzo dużą sławą, szczególnie popularne było we Wrocławiu, gdzie szynkowano je w Piwnicy Świdnickiej.
Złocisty trunek znad Kwisy, pił twórca reformacji Marcin Luter

Lubańskie piwo tak bardzo smakowało Marcinowi Lutrowi, że w ramach wdzięczności ofiarował miastu fragment swojego rękopisu.
Jako ciekawostkę kroniki lubańskie przytaczają fakt, iż pisarz miejski, niejaki Knemiander, podczas podróży do Wirtembergii w roku 1538, zawiózł ćwierć beczki ciemnego piwa w darze Marcinowi Lutrowi i Filipowi Melanchtonowi. Obaj reformatorzy bardzo go sobie chwalili, a wieść o tym została szeroko rozgłoszona. Luter w podzięce ofiarował miastu fragment swego rękopisu, a dokładnie czternastą kartę z tłumaczenia Biblii: „Jesus Sirah”, zwaną przed wojną jako „Laubaner Blatt” („Lubańska Karta”). Dokument ten przechowywany był do końca wojny w lubańskim muzeum (Heimatmuseum), mieszczącym się w budynku zajmowanym obecnie przez urząd skarbowy. Jego wartość wyceniono w roku 1945, na 500 tysięcy złotych w złocie (obecnie to kwota ok 5 mln zł).
Za panowania króla Czech i Węgier Ferdynanda, nastały złe dni dla lubańskiego piwowarstwa. Lubań utracił wtedy prawo mili (1547 r.). W najbliższej okolicy powstały liczne prywatne browary, np. w Uniegoszczy, Jałowcu, Olszynie i Kościelniku. W 1562 r. Lubań odzyskał część swoich przywilejów, jednak bezpowrotnie stracił rynki zbytu. Miał także wielkie kłopoty z podporządkowaniem sobie karczm i browarów w obrębie okręgu miejskiego. Między miastem a sąsiednimi wioskami dochodziło do licznych zatargów i niesnasek. Konflikty te często kończyły się w sądzie. Procesy piwne ciągnęły się całymi latami, jak choćby ten z właścicielami majątku w Zarębie. Spór trwał ponad 100 lat! (zakończył się w 1795 r.). Nałożono wtedy na browarników karę 10 talarów od każdej beczki piwa nie pochodzącego z Lubania.
Dużym ciosem dla lokalnego piwowarstwa był też wielki pożar w mieście, który wybuchł 22 września 1670 roku. Spłonęły wówczas wszystkie browary i słodownie, a w nich 50 składów słodu zrobionego z 2 tysięcy szefli zboża. Lubań uwolniony został na 4 lata z kontrybucji i podatków. Rada miejska opodatkowała jednak w roku 1671 browarników 30–to procentowym podatkiem na rzecz odbudowy miasta.
Do końca XVII wieku wszystkie karczmy mieściły się wyłącznie w obrębie murów miejskich. Do najbardziej popularnych należały: „Pod Złotym Lwem”, „Pod Złotym Jeleniem” oraz „Karczma Kurkowa” i „Piwnica Miejska” w ratuszu. W roku 1700 magistrat zezwolił otworzyć przed każdą bramą miejską nową gospodę piwną. Przed Bramą Bracką wybudowano znany później szynk „Pod Kasztanem”. Oberża sprzed Bramy Nowogrodzieckiej do roku 1811 nosiła nazwę „Pod Złotą Kotwicą”, a po tej dacie – „Pod Niebieskim Szczupakiem”. Przed Bramą Mikołaja stanęła gospoda „Pod 3 Koronami”, a przed Bramą Zgorzelecką – „Pod Gwiazdą”. W roku 1842 przyjmowało gości 8 miejskich zajazdów. Poza wymienionymi powyżej były to jeszcze: „Pod Brązowym Jeleniem”, „Pod Czarnym Niedźwiedziem” oraz „Karczma Ptasia”.
Średniowieczna technika produkcji piwa przetrwała do początków XIX wieku. Wtedy to rozpoczęto ważenie złocistego trunku na drożdżach tzw. dolnej fermentacji.

Brama wjazdowa do browaru Laubaner Brauhaus od strony dzisiejszej ul. Podwale. (obok, po lewej stronie gospoda, która serwowała piwo z browaru)
W roku 1838 otwarto w Lubaniu nowoczesny browar parowy w Zgorzeleckim Zaułku (po wejściu przez Bramę Zgorzelecką na prawo). Wielu lokalnych wytwórców nie wytrzymało konkurencji z dużymi browarami. Największy z nich, założony w 1880 r. nosił nazwę Klosterstifts- Bömisch-Bierbrauerei „Zum Gambrinus”(1880-1893) przy Heide 5 (obecnie Plac Strażacki od ul. Podwale). W późniejszym okresie browar ten wielokrotnie zmieniał swą nazwę i właścicieli: Klosterbrauerei „Zum Gambrinus” Friedrich Langer (1893-1898), Gambrinusbrauerei Hugo Minkner (1898-1902), Klosterbrauerei „Zum Gambrinus” Georg Bauer (1902-1913), Laubaner Brauhaus Gmbh (1913-1916), Laubaner Brauhaus Paul Seybel (1916-1920).
Dużym browarem miejskim był również, założony w 1869 roku Stadt-Commune-Brauerei przy Langengasse 4, który w latach 1888-1920 nosił nazwę Brau-Commune zu Lauban. Dziś w miejscu dawnego browaru znajduje się podwórko bloku (z apteką) przy ul. Spółdzielczej. Wielkim uznaniem cieszyło się przed wojną piwo ważone w Germania Brauerei przy Greiffenbergerstrasse 15 (dawna przychodnia kolejowa przy ul. Warszawskiej). Kolejni właściciele tego browaru to: Emil Kühn (1887-1898), Ernst Kühn (1898-1910) i Georg Ziegert (1910-1912). Wszystkie browary posiadały własne karczmy, serwujące świeże piwo prosto z produkcji.


Jedyny zachowany (niemal w całości) obiekt dawnego browaru Germania Brauerei przy ul. Warszawskiej (po 1945 r. przychodnia służby zdrowia PKP, obecnie budynek mieszkalny)
Inne mniejsze wytwórnie i rozlewnie piwa reklamujące się w przedwojennej, lokalnej prasie to m.in.: Hirschberger Brauhaus przy Nicolaiplatz 3 (obec. Plac Śląski), Brauerei Löwenberg Max Pfullmann przy Richterstrasse 9-10 (ul. Spółdzielcza), Görlitzer Aktienbrauerei Paul Seydel przy Johngasse 2 (uliczka nie istnieje, a w awnej pewnej jej części, obecnie znajduje sklep Netto) i Fürstl. Hohenlohesche Schlossbrauerei Meffersdorf – M. Scholz in Lauban (była to spora rozlewnia piwa z browaru zamkowego w Pobiednej wraz z gospodą, lokalizacja nie jest znana).
Lubańskiego piwa dziś już się nie produkuje. Wielusetletnia tradycja jego ważenia zakończyła się wraz z zakończeniem II wojny światowej. Po 1945 r. nie uruchomiono już żadnego z miejskich browarów. Dziś o dawnym rzemiośle przypominają jedynie stare, szklane butelki i porcelanowe korki po lokalnym piwie. Zbierałem je przez wiele lat, odwiedzając liczne giełdy staroci w kraju i za granicą. Wiele z nich wykopałem osobiście w lubańskiej ziemi. Moja kolekcja liczy już ponad sto sztuk.
I na zakończenie ogromna ciekawostka! Jak podaje centrum informacji Kampanii Piwowarskiej S.A., najstarszy polski zapisek o rozlewaniu piwa do kamionkowych butelek pochodzi właśnie z naszego Lubania, z wieku XVII! Szklane butelki zastosowano znacznie później, w drugiej połowie XIX wieku. Początkowo znaki firmowe na butelkach były bardzo skromne, ponieważ odciskano je ręcznie w gorącym szkle za pomocą pieczęci. Dopiero pod koniec XIX w. pojawiły się zdobienia w postaci wytłoczeń (reliefy z nazwami browarów i nazwiskami właścicieli). Na początku XX wieku produkowano już butelki z papierowymi etykietami. Butelki zamykano początkowo jednorazowymi korkami. W XX wieku pojawiły się zamknięcia pałąkowe z porcelanowym korkiem (długim i krótkim), opatentowane przez firmę Siemens. Zamknięcia koronkowe czyli popularny kapsel, zastosowano na Śląsku w latach 20-tych XX wieku.
O losie lubańskich browarów po zakończeniu wojny wiadomo jedynie tyle, że ich wyposażenie wpadło w ręce Rosjan, którzy cenniejsze urządzenia wywieźli do ZSRR, natomiast te mniej wartościowe zniszczyli. (przyp. red.)
Autor: Janusz Kulczycki

Janusz Kulczycki jest regionalistą, publicystą i badaczem historii Lubania oraz Górnych Łużyc. Jest również współzałożycielem i prezesem zarządu Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Data publikacji 21.12.2024 r.
