GAZETA OLSZYŃSKA 5/2022 Artykuł Barbary Grzybek ###
Z Archiwum. Z Olszyny i nie tylko. Wiadomości wciąż aktualne…


W 1947 roku na wniosek ministra Hilarego Minca, Sejm powołał Społeczne Komisje Kontroli Cen oraz Obywatelskie Komisje Podatkowe. Nadzorowały one działalność prywatnych i państwowych firm handlowych.
Aparat ten miał za zadanie „zwalczać drożyznę i nadmierne zyski w obrocie handlowym”. W praktyce zajmował się zwalczaniem prywatnego handlu. Dwa lata po wprowadzeniu tych przepisów, władza ludowa przejęła kontrolę nad 93 procentami handlu w hurcie i 56 procentami w detalu. Czy serwowany nam dziś plan nie jest do tego podobny? Tego nie wiem. Wiem za to, że myślenie o rozwiązaniach rodem z PRL ciągle jest w grze.
Jak się okazuje, w powojennej rzeczywistości ceny w handlu i usługach wcale nie były niskie, w stosunku do wynagrodzeń za pracę. Drożyznę usprawiedliwiano niedawną wojną, co w pewnym sensie było prawdą. Ale prawdą było również narzucenie centralne cen oraz nieudolność zarządzania finansami państwa.
Dla przykładu, tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej, w sierpniu 1939 r. rachunek za oświetlenie 3 – pokojowego mieszkania oraz zużycie prądu do radia wynosił 10 zł. Wówczas przeciętna pensja wynosiła ok 550 zł. W roku 1946 za to samo zużycie płacono 27 zł, a przeciętna pensja wynosiła 500 zł. (vide: O bardzo nieskromnych cenach prądu)
Ale pójdźmy dalej. W połowie 1939 r. w Polsce chleb kosztował ok 15 gr za 1 kg, natomiast w roku 1946 za 1- kilogramowy bochenek na kartki trzeba było zapłacić 1 zł. Ale już bez kartek np. w Bydgoszczy jego cena wynosiła około 15 zł, natomiast w Warszawie i Krakowie wahała się od 22 do 25 zł. W tym samym czasie w Kielcach kosztował około 17 zł. Miesięczna kwota wypłaty za pracę, to jak pisaliśmy wyżej 500 zł
Drożyznę przykrywano różnymi działaniami propagandowymi. I tak dla przykładu, w 1945 roku redaktor lokalnej gazety w Powiecie Lubańskim (vide: Zarządowi gminnemu w Olszynach ku rozwadze) groził np. Zarządowi Gminnemu w Olszynie karami za to, że ówczesny olszyński wydział wodociągów rachunki za wodę przesyła mieszkańcom na poniemieckich blankietach. Choć pewnie dobrze wiedział, że jedyna subregionie drukarnia w Lubaniu nie działa, bowiem została zniszczona w czasie wojny i polskich blankietów po prostu nie ma kto wydrukować.
Mieszkańcom wynagradzano drożyznę. Organizowano zabawy i potańcówki (vide: Zabawa osadników w Olszynach Dolnych). Pewnie był to jakiś sposób. Ale ówcześni mieszkańcy nauczeni wojenną rzeczywistością, nie narzekali, nie płakali nie użalili się. Cieszyli się pookupacyjną wolnością i żyli wiedząc, że jak sami nie zadbają o siebie i swoje rodziny, to ktoś inny im nie pomoże.
No cóż, takie czasy.

mgr Barbara Grzybek jest pracownikiem naukowym Archiwum Państwowego we Wrocławiu – Oddział w Bolesławcu, gdzie pełni funkcję Starszego Kustosza
Barbra Grzybek/współpraca: Sławomir Piguła
