Bitwa o Lubań 1945 dzień po dniu. Część 7 i 8

Zniszczone sowieckie działa pancerne Su-85M. Walki o Śląsk 1945 rok – źr. waralbum.ru
(Część 7)14 luty. W dniu 14 lutego wojska radzieckie nie posunęły się znacząco do przodu. Powoli dawało o sobie znać wyczerpanie toczonymi praktycznie od stycznia walkami, brakowało uzupełnień tak osobowych jak i sprzętowych, wydłużyły się linie dostaw paliwa i zaopatrzenia, a przedwiosenna aura znacząco utrudniała komunikację pogarszając stan dróg.
Wszystko to odbijało się na kondycji walczących wojsk. Tak wspomina te dni d-ca 55. brygady pancernej gwardii płk Dawid Dragunski(na zdj.):
„Po południu ruszyliśmy w drogę. Dziewczyna na p-cie kontrolnym wyciągnęła rękę z chorągiewką, wskazując szosę wiodącą na pd-zach do Lubania. Szosa ta zaprowadziła nas do pomnika Kutuzowa. (…) Jechaliśmy na zachód w głąb Europy, starymi kutuzowskimi drogami, by zwycięsko zakończyć wojnę. Maszerowaliśmy przez terytorium III Rzeszy, pokonując zamiecie i roztopy.

Sowieccy dowódcy w Domu-Muzeum Kutuzowa w Bolesławcu. Przypuszczalnie 1945 rok. Zdjęcie wyraźnie inscenizowane – źr. waralbum.ru
– Ale grzęzawiska; jeszcze większe niż u nas – wyrwał mnie z zamyślenia głos Kożemiakowa. – Sądziłem, że do Berlina będziemy jechać po asfaltowej szosie.
Piotr miał rację. Wystarczyło trochę zboczyć z drogi i od razu wpadało się w lepką maź. (…)
Z trudem pokonując kilometr po kilometrze poruszaliśmy się do przodu. Jechaliśmy jak przez pustynię. Ani żywej duszy, ani żadnego dźwięku poza trzaskaniem ognia dopalających się domostw. (…) -Rozpoczęły się wyczerpujące marcowe walki. Nacierać po bezdrożach było coraz trudniej. Zbliżaliśmy się do Nysy Łużyckiej. Z fanatyzmem skazańców hitlerowcy uczepili się tej rubieży. Toczyły się wielodniowe krwawe walki o miasta Lubań, Nowogrodziec, Zgorzelec. Powodzenie w tych walkach było zmienne. Dawało o sobie znać wyczerpanie. Ludzie i sprzęt bojowy – wszystko w stanie krańcowego wyczerpania. Uzupełnienia przybywały coraz rzadziej. Nasze natarcie wygasało. – D. Dragunski – Lata w pancerzu.

Schron przeciwlotniczy na terenie Lubania przy ul. Gazowej – źr. Jarosław Ludowski
(Część 8)W dniu 15 lutego 6. Korpus Pancerny gwardii zdobywa Nowogrodziec, przeprawia się przez Kwisę i uderza na zachód. Natomiast 7. Korpus Pancerny gwardii po opanowaniu sytuacji pod Wrocławiem zawraca w kierunku zachodnim i uderza na Złotoryję, a następnie Lwówek Śl. Dalej jest już tylko Lubań i wreszcie Zgorzelec.

Ludność cywilna i milicja Volkssturmu podczas ewakuacji z Lauban – źr. waralbum.ru
Z książki Janusza Skowrońskiego – Tajemnice Lubania. Wspomina członek Hitlerjugend, Helmut Otte:
12 lutego dostałem kilka godzin urlopu aby odwiedzić matkę. Skończyliśmy właśnie wyczerpujące pędzenie bydła. Oddziały sowieckie były coraz bliżej Lubania. Z Kamiennej Góry na Mittelstrasse (Gajową) nie było daleko, dziesięć minut na dół przez Pulwerbusch (park) i już byłem w domu. Matka już spakowała rzeczy i załadowała na wóz drabiniasty. Powiedziała mi, że z naszymi sąsiadami z pierwszego pietra, rodziną Hoffmanów, chce uciekać pociągiem ewakuacyjnym Kolejowych Zakładów Naprawczych (późniejsze ZNTK).

Zdjęcie -zagadka. Zakupiłem je na jednej z licytacji będąc pewnym, że to lubański Hitlerjugend, a w środku obok dowódcy po jego lewej młody bohater z Lubania Wilhelm Hubner. Czy na pewno? – źr. Jarosław Ludowski
Ten pociąg był przeznaczony tylko dla rodzin kolejarskich. Matka pokazała moją legitymację kolejową i dostała pozwolenie na podróż. Wszystko to zorganizował pan Hoffmann, któremu byłem za to bardzo wdzięczny. Spadł mi kamień z serca, że nie będzie musiała dołączyć do kolumny uciekinierów, która miała wędrować drogami. Pociąg ewakuacyjny miał jechać aż do Norymbergi. Matka chciała dotrzeć do mojej siostry Eriki do Austrii. Tam byłaby bezpieczniejsza niż w Lubaniu, a Erika miałaby ją przy sobie.

Eskadra bombowców nurkujących Junkers Ju-87 – źr autor
Z książki Jarosława Ludowskiego – W osłonie trzeciej pancernej. Wspomina pilot Luftwaffe, z 4 pułku bojowego (SG 4), jednostki czynnie biorącej udział w walkach na Dolnym Śląsku, porucznik Peter Henn, dowódca eskadry drugiego dywizjonu:
Linia frontu odchodziła, i my również. Grupa przeleciała na lotnisko Drezno-Klotzsche. Lataliśmy teraz w rejon Wrocławia, Goerlitz i Legnicy. Za każdym razem gdy wchodziliśmy na kurs, mogliśmy obserwować na wschodzie Śląsk, do reszty wypalony. Dymiące wioski i płonące miasta. Z linii frontu dochodził podmuch huraganu. Lecąc nad Dolnym Śląskiem widzieliśmy ogromne potoki uciekinierów, przemieszczające się po zaśnieżonych drogach.
Ludzie uciekali z Dolnego Śląska drogami i ścieżkami prowadzącymi na zachód. Niemiecka piechota również wycofywała się w kierunku zachodnim. Rosyjskie czołgi rwące do przodu i Armia Czerwona – również parli na zachód. Byliśmy jedynymi, którzy kierowali się na wschód. Ostatnimi. Przelatując nad Wrocławiem, czasami wykonując loty zwiadowcze nad przemysłowym regionem Górnego Śląska i zrzucając bomby na naszych rodaków mogliśmy obserwować Karkonosze, Pradziada, i Wielką Kopę. Wypełnialiśmy rozkazy z zalewanymi krwią sercami i czerwonymi od wstydu licami.
Nikt nas nie pytał jak się czuliśmy.
Pozostałości okopów spod Lubania – źr. Jarosław Ludowski
(…)
– Widzieliście, jak uciekinierzy na drodze Bolesławiec – Goerlitz padali na brzuchy w śnieg jak przelecieliście nisko nad nimi? Myśleli, że jesteście Rosjanami i rzucali się na złamanie karku w śnieżne zaspy. W przyszłości będę unikał lotów nad jakąkolwiek drogą zatłoczoną uchodźcami.
Czuliśmy się winni.
Przez radio na falach długich radia Goerlitz bredził Goebbels: „Możecie wszyscy uwierzyć w to, że zwyciężymy. Odrzucimy ich z powrotem. To tylko kwestia dni, być może godzin.”
Milcząc słuchaliśmy dalej. Było nam za niego wstyd.
Na wszystkich ścianach i na każdym samochodzie były przyklejone plakaty: ”Towarzyszu! Każdy krok w tył przybliża śmierć do twojego domu”.
Tak więc zapadaliśmy w mrok.
Cdn.
Zapraszam do śledzenia codziennie historii Bitwy Lubańskiej na łamach Przeglądu Lubańskiego. Zapraszam również do odwiedzenia mojego kanału filmowego na YouTube.
Kanał autora na YouTube: KLIKNIJ TUTAJ
Autor: Jarosław Ludowski
mgr. inż Jarosław Ludowski jest lubańskim regionalistą i badaczem historii współczesnej Lubania i Dolnego Śląska. Specjalizuje się w zagadnieniach historycznych dotyczących Bitwy o Lubań, która miała miejsce w lutym i marcu 1945 roku. Zawodowo pracuje w PEC Lubań Sp. z.o.o.
