Ambasador Lubania
Mało kto wie, że w Lubaniu mieszka i tworzy europejskiej klasy artysta malarz Piotr Patryk Lewkowicz. Jego prace, znane są wśród koneserów malarstwa zarówno w kraju jak i za granicą.
Prace Patryka Lewkowicza, z których część powstaje w Lubaniu są prezentowane na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i innych krajach europejskich.
Jak o sobie mówi artysta… „powołany do życia, wprawiony w ruch, jestem cząstką elementarną tego Wszechświata-Wszechświata, który jest we mnie i ja jestem w nim”.
– Linia znak czasu – który jest teraz tu w tym miejscu, w danym momencie, świadcząc o istnieniu, które choć tak małe wobec ogromu wszechświata, jest i temu nie da się zaprzeczyć. Linia zamknięta jak koło w swoim obiegu, tworząca daną kompozycję, nieskończenie wolna i przecinająca wszelkie przestrzenie, obieg zamknięty skończony i nieskończony. I tylko stwórca posiada absolutną świadomość punktu początku i zarazem końca.
Tak więc w myśl tego, obrany punkt jest początkiem od którego zaczyna się proces twórczy – stwarzanie dzieła, którego podstawą jest linia, poruszająca się w różnych kierunkach. Tak to tworząc przestrzenie, niejednokrotnie przecinając się, kształtuje obraz (obrazy) i w końcu trafia do punktu wyjścia, czyli zakończenia (końca).
A zatem linia ta jest absolutnie zamknięta i jednocześnie nieskończonością w swym obiegu. A cała materia malarska, przynależąc do tego obiegu, naznaczona mocą farb i pędzli, daje ukojenie, składając hołd całemu stworzeniu boskiemu – mówi Piotr Patryk Lewkowicz
O artyście, czasie i konsekwencji, tak oto pisze znany, dolnośląski dziennikarz i fotografik Jacek Jaśko ( na zdj. poniżej, z artystą podczas Biennale Fotografii Górskiej w Jeleniej Górze, w 2012 r.) : ,, Czas wciąż i wciąż. Znak czasu. Linia. Tu i teraz. Konsekwencja następstw i bezpowrotność. Wciąż przed siebie. To prostą, to zawiłą linią. Przystając w miejscach, obrysowuje Patryk linią stany skupienia energii. Barw, kształtów, przestrzeni które tworzą. Na chwilę choćby. Obrazy dyscyplinowane linią, z równym żarem tworzy Patryk zarówno na płótnach, jak i na paryskich murach czy karkonoskich głazach. Przez lata linia Patryka dojrzewa, odrzuca zbędne ozdoby, czyści swój wizerunek. Niemożliwe uczynić możliwym. Jakiż to twórca alchemik przecież nie podejmie takiego wyzwania. I jak alchemik właśnie, miesza i przetapia wszystko co wokół. Cały kurz dotychczas przebytej drogi. Wszystko to po to, aby linią, czymś skończenie nieskończonym zaświadczyć o istnieniu w tym właśnie, niepowtarzalnym momencie. Umieścić się ze swoim wyborem drogi, z pełną świadomością nieskończoności linii we wszech przestrzeni”.
Piotr Patryk Lewkowicz pochodzi z Nowej Soli. W latach 1980-1983 związał się zawodowo z Nowosolskim Domem Kultury. Następnie pracował w Karpaczu, z tamtejszym ośrodku kultury, w którym prowadził zajęcia z plastyki. Studiował na WSSP w Poznaniu. W 1986 r. założył, a do 1992 r. był liderem grupy malarzy „eR” przy JTSK w Jeleniej Górze. Od lat mieszka i tworzy w Lubaniu.
Autor: Sławomir Piguła


No proszę ktoś zauważył Piotra.