„Smaczna” sól drogowa
Główna Inspekcja Sanitarna opublikowała listę 646 przedsiębiorców, u których inspektorzy sanitarni stwierdzili posiadanie lub nabycie soli o przeznaczeniu przemysłowym, tzw. soli wypadowej, która powszechnie stosowana jest w m.in. w zimowym utrzymaniu dróg. Wśród tych podmiotów figuruje również jedna z piekarni w Lubaniu.
Rok po ujawnieniu tzw. afery solnej, inspektorzy sanitarni po sprawdzeniu kilkuset firm z branży spożywczej opublikowali listę 646 firm, w których nabycie lub posiadanie soli o przeznaczeniu przemysłowym, tzw. soli wypadowej.
Jednocześnie Główny Inspektorat Sanitarny stwierdził, że obecność firm z terenu całego kraju na liście, nie jest równoznaczna z używaniem przez nie soli przemysłowej do produkcji. Inspektorzy potwierdzili jedynie, że taka sól przez te firmy została zakupiona. GIS podkreśla także, że firmy kupowały sól przemysłową w opakowaniach soli spożywczej, więc celowo zostały wprowadzane w błąd przez sprzedających.
Na liście znajduje się należąca do PSS Społem w Lubaniu, piekarnia nr. 2. Jednak prezes zarządu PSS Społem w Lubaniu Zenon Piwoni zapewnia, że zakupiona od jednego z dostawców sól nigdy nie trafiła do wypieków, ponieważ zakład kierując się informacjami, że produkt może nie być solą spożywczą, nie używał jej w procesie produkcji pieczywa.
W całym regionie sól wypadową posiadały również piekarnie w powiatach: bolesławieckim, lwóweckim, zgorzeleckim i jeleniogórskim.
Afera solna wybuchła ponad rok temu. CBŚ i poznańska prokuratura ujawniły wówczas, że trzy firmy – dwie z województwa kujawsko-pomorskiego i jedna z woj. wielkopolskiego, które sprzedawały niejadalną sól. Przez 12 lat do piekarni, zakładów rybnych i mięsnych trafiały tysiące ton soli wypadowej, czyli odpadu z produkcji chloru. Od wybuchu afery sanepid twierdzi, że sól ta jest nieszkodliwa. Są jednak inne badania z których wynika, że w soli wypadowej (przemysłowej) znajduje się zbyt mało samego chlorku sodu, a prócz tego przekroczone są normy zawartości azotanów oraz arsenu a w związku z tym sól ta nie powinna nigdy trafić na rynek spożywczy. Polskie władze miały i mają ogromny problem z udzieleniem kompletnej informacji na temat tego, jakie zakłady używały soli przemysłowej i w jakich produktach została ona zastosowana. Informacji na ten temat domagali się nie tylko Polacy, ale również importujący od nas żywność Czesi. Fundacja Pro-Test, która na swojej stronie internetowej opublikowała listę, dopiero po prawie roku od ujawnienia afery solnej uzyskała od Głównej Inspekcji Sanitarnej listę 646 przedsiębiorców, u których inspektorzy sanitarni stwierdzili posiadanie lub nabycie soli przemysłowej. Jednak lista ta, nie obejmuje producentów m.in. wyrobów mięsnych, mleczarskich i przetwórstwa rybnego, których kontrola leży w kompetencji Głównego Inspektoratu Weterynarii. Ustalenia CBŚ potwierdzają, że firmy trudniące się nielegalnym procederem mogły rocznie zarabiać nawet 6 mln zł. Kupowały sól wypadową po ok. 30 zł za tonę i sprzedawały jako spożywczą po ok. 300 zł.
Pełna lista firm, które skontrolował GIS i więcej informacji TUTAJ
Autor: Sławomir Piguła
[poll id=”11″]
