Lubańscy wędkarze wybrali prezesa
Janusz Pernej został nowym prezesem koła Polskiego Związku Wędkarskiego Lubań – Miasto. Pernej kierował kołem przez część ostatniej kadencji w starym zarządzie i jak mówią lubańscy wędkarze – na tym stanowisku sprawdził się doskonale.
Podczas Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego, PZW – Koło w Lubaniu, które odbyło się 24 lutego w świetlicy lubańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej lubańscy wędkarze wybrali swojego szefa. Został nim Janusz Pernej. Przez część kadencji poprzedniego zarządu Pernej był p.o. prezesa Koła. – Wierzę, że nowy zarząd będzie działał prężnie. Zależy mi by nad każdym akwenem, którym się opiekujemy było czysto, a czas spędzony przy wędce był dla każdego przyjemnością. Liczymy, że w nasze szeregi będzie wstępowało coraz więcej młodzieży – mówił Janusz Pernej.
Podczas spotkania, na które przybyło 65 członków wybrano również nowy zarząd Koła. Podczas głosowania dokonano wyboru ośmiu członków. W skład zarządu koła PZW Lubań – Miasto weszli: Dariusz Drozd, Grzegorz Czaja, Cezary Rosikoń, Zdzisław Podrucki, Mieczysław Zając, Wiesław Wojtoń, Bronisław Makowski oraz Krzysztof Jakubiszyn. Spośród członków zarzadu zostanie wybrana m.in Komisja rewizyjna, wiceprezes i skarbnik.
Red.
Foto: Grzegorz Bereziuk

Jedna pozytywną zmianą w kole jest umożliwienie wnoszenia opłat w sklepie. Już nie będzie trzeba kombinować aby specjalnie pomiędzy 14 a 16 dwa razy w tygodniu opłacić karty i przy tym oglądać skarbnika w stanie „pomroczności jasnej” lecz można to zrobić co dnia w czasie zakupów.
A dla nas rybek z kolei im gorzej u was tym lepiej u nas! Jedyna radocha, że za darmo z sieci można korzystać.
Wędkarze są sami sobie winni skoro widzą sieci a nie informują o tym. Poza tym do społecznej straży wędkarskiej może wstąpić każdy wędkarz, a kto widzi sieci nie informuje i narzeka, sam się przyczynia do tego że ludzie łapią na sieci.
Warto też dodać że Starostwo jak i Okręg PZW jako organy nadrzędne nad SSR nie wspierają SSR sprzętem który by w tej pracy pomógł a sama straż działa społecznie nie mając z tego żadnych korzyści często dokładając z własnej kieszeni do interesu.. Dzięki takiemu podejściu władz działających nad społeczną strażą (Starosty i Okręgu PZW) na zbiornikach Leśniańskim i Złotnickim nocami mogą sobie łapać swobodnie na sieci bo SSR nie ma na stanie nawet dobrych latarek nie wspominając już o noktowizorach, a Państwowych Strażników niestety jest trzech na dawne województwo Jeleniogórskie i Wałbrzyskie..
Niestety Społeczna Straż Rybacka jest w Polsce często omijana przez samorządy. Pomimo że są organizacją powołaną przez Starostę i wypełniają cześć obowiązków narzuconych ustawą na starostwo to podejście powiatów jest ,, chcą to niech sobie będą,, i póki nie będą mieli dobrego sprzętu to nam wędkarzom pozostaje tylko narzekać i patrzeć się jak ubywa ryb nad wodą przez kłusowników. A wiadomo że nikt z własnej kieszeni nie będzie dokładał do tego.