Kamienica w miejsce „dziury”
Strasząca od lat „dziura”, która znajduje się przy ulicy Starej, obok parkingu Urzędu Skarbowego, tuż przy murach obronnych, niedługo zniknie. Nowy właściciel terenu jeszcze w tym roku planuje w tym miejscu rozpoczęcie budowy kamienicy o charakterze mieszkalno-usługowym.
Obiekt będzie budowany w porozumieniu z Konserwatorem Zabytków. Ma nawiązywać do historycznej zabudowy. Do połowy lat 90 ubiegłego wieku w tym miejscu stał tu budynek mieszkalny
12 lutego w opisywanej „dziurze” wycięto samosiejki i wysprzątano śmieci. Dobrze, że ktoś wreszcie zagospodaruje tą część lubańskiej starówki.
Autor: AS

Przyłączamy się do satysfakcji z faktu powstania nowego obiektu również i z tego powodu, że zostanie on podłączony do miejskiej sieci ciepłowniczej eksploatowanej przez PEC Lubań.
Do waszego PEC powinno się z urzędu podłączyć wszystkie budynki w mieście, a już na pewno te, w których hołota pali śmierdzącym węglem lub śmieciami.Jak nie ma wiatru to w Lubaniu jest masakra. Nie ma na to jakiejś rady Panie Jarku?
No cóż administracyjnie nikogo Pan do tego nie zmusi. A udowodnić palenie plastikami – raczej niemożliwe. Pozostaje prosić, uświadamiać, zachęcać.
A najlepiej dać ludziom DOBRZE PŁATNĄ pracę. 🙂
…Albo tani koks, bo nie dymi.
Czy Pan uważa, że dziadostwo które mieszka w Lubaniu i pali odpadami weźmie jakąś pracę? Bo ja uważam że nie. To banda leni i nieuków, której do życia niewiele potrzeba – nażreć się, wychlać i wykasztanić. To są ich górnolotne potrzeby.Żadnej pracy nie wezmą, bo oni uważają że im się wszystko należy za darmochę, siedzą na zasiłkach z opieki i pracować im się nie chce. Wiem bo mam w bloku ze trzy takie rodzinki. Kiedyś im próbowałem wytłumaczyć po dobroci że palenie śmieciami szkodzi nam wszystkim – palili dalej. Wzywałem na nich straż pożarną i miejską – palili dalej, ba nawet sobie te śmieci składali w piwnicy. Straszyłem – że inaczej to rozwiążę, to mnie, dzieci i żonę wyzywali od najgorszych – palili dalej. Skułem wreszcie mordy tym osobnikom, bo ludźmi ich nie nazwę – palili i palą dalej, ale nieomieszkali na mnie donieść. Funkcjonariusze byli wyrozumiali. Dziwili się tylko że mam determinację w walce z takim elementem. I co mam zrobić? Chyba się po prostu wyprowadzę i tyle.
No tak, tu ma Pan rację, to już patologia i tutaj pewnie żadne Boże nie pomoże.
Chociaż wie Pan, napiszę to z własnego doświadczenia ponieważ przez ostatnich kilka lat zawierałem umowy z kilkuset rodzinami, czasami pozory mylą.
Wśród wydawałoby się rodzin po których można byłoby oczekiwać w przyszłości problemów chociażby z płatnościami za energię, większość staje na wysokości zadania i jakoś sobie wspólnie radzimy. Natomiast częściej osoby wydawałoby się z „wyższej półki” stwarzają problemy, potrafią być zakłamane i naprawdę nieuczciwe. Tak że pozory mylą.
Panie Andrzeju – tani koks nie istnieje 🙂
Ale w Lubaniu była kiedyś gazownia produkująca koks i jakoś się to opłacało. Był koks, gaz i czystsze powietrze. Co takiego się stało, że z tego zrezygnowano?
Koksownia produkujaca gaz do palenia byla za mala jak na potrzeby Lubania. Pamietam, ze jak mama zaczynala w niedziele gotowac obiad o 9 rano, konczyla o 17, w takim wypadku palilo sie w kuchni weglowej i obiad byl na czas. Byly momenty, ze gaz wogole nie zapalal sie, bo nie bylo cisnienia. Trzebaby bylo rozbudowac zaklad gazowniczy, ale taniej bylo przeprowadzic gaz od Ruskich.