Unikalna kolekcja tabliczek kolejowych Janusza Kulczyckiego
Kolekcja ponad pięciuset starych tabliczek od wagonów i lokomotyw którą dzisiaj Państwu przedstawię, była tworzona przez ponad 20 lat. Wszystko za sprawą niezwykłej pasji mojego brata Mirosława Kulczyckiego, który pracował w lubańskich ZNTK. Dziś zbiór ten uznawany jest za największą i najbardziej interesującą kolekcję pamiątek kolejowych tego typu w Polsce
Wielu kolekcjonerów z Polski i z zagranicy miało okazję go podziwiać, jednak szerszemu gronu odbiorców nie jest on w ogóle znany. Wszystkie historyczne eksponaty pochodziły od remontowanych w lubańskich zakładach wagonów kolejowych. Każda tabliczka została starannie oczyszczona z wielu nawarstwień farb i innych zanieczyszczeń. W zbiorze przeważają tabliczki żeliwne, ale są tu również eksponaty wykonane z innych materiałów, takich jak stal, miedź, mosiądz czy aluminium. Przeglądając je możemy zauważyć, że nasze ZNTK remontowało tabor kolejowy pochodzący prawie z całej Europy, a nawet z USA. Nieprawdopodobnym jest fakt, iż przywracano w nieistniejącym już ZNTK do życia wagony pochodzące z pocz. XX w., a nawet z wieku XIX ! Wszystkie były sprawne, na chodzie i służyły polskiej kolei do XXI w.
Prawie każda tabliczka znamionowa zawiera nazwę miasta, producenta, rok produkcji i numer seryjny. 
Najstarszą w zbiorze jest tabliczka znamionowa z berlińskiego wagonu kolejowego z roku 1873! (fot. 2).
Z tego okresu pochodzą też tabliczki z Królewca (Königsberg) z roku 1888 (fot. 3), 
z Wrocławia (1891) – fot. 4, Budapesztu (1892) i Heidelbergu (1894).

Najwięcej historycznych tabliczek pochodzi z wagonów kolejowych wyprodukowanych w zakładach niemieckich w takich miastach, takich jak: Breslau (Wrocław), Danzig (Gdańsk), Grünberg (Zielona Góra), Görlitz (Zgorzelec), Waldenburg (Wałbrzych), Niesky, Bautzen, Zwikau, Gotha, Dessau, Hannower, Kassel, Berlin, Niederbronn, Werdau, Hagen, Esslingen, Rastatt, Nürnberg, Ammendorf b. Halle, Heidelberg, Wismar, Weimar, Kassel, Aachen, Karlsruhe, München, Köln, Bochum, Siegen, Uerdinger, Ulm, Bremen, Siegen, Burbach, Dortmund, Altona, Mechernich, Königsberg (Królewiec) i Königshütte (Chorzów). Są też producenci z innych krajów, takich jak Austria – Graz, Wien, Österreich Bundesbahn, K.k. oesterreich Statsbahn), Czechy – Nesselsdorf, Stauding, Smichov, Kolin, Koprivnice, Brno, Ceska Lipa, Slovenske železnice, Węgry – Györ i Budapest, Rumunia – Arad, Włochy – Bologna, Torino, Milano, Pisa, Napoli i Genova, Francja – Paris, Wielka Brytania – Birmingham, Smethwick, Motherwell, Holandia – Amsterdam, Haarlem, USA, Szwecja.
Bardzo interesujące są tabliczki znamionowe z otrzymanych przez Polskę wagonów kolejowych międzynarodowej fundacji UNRRA, udzielającej pomocy naszemu krajowi po zakończeniu II wojny światowej. Ekspozycję w moim garażu (bo tu na stałe są eksponowane) uzupełniają też przedwojenne tabliczki polskie, z takich wytwórni jak:
– Spółka Akcyjna Lilpop. Rau i Loewenstein w Warszawie (fot. 5),

– Fabryka Wagonów, H. Cegielski Tow. Akc. w Poznaniu (fot. 6),

– Polskie Fabryki Maszyn i Wagonów L. ZIELENIEWSKI w Krakowie, Lwowie i Sanoku Spółka Akcyjna (fot. 7)

– Królewska Huta (1922-1934) – obecnie Chorzów,
– Wytwórnia Wagonów i Mostów w Chorzowie,
– Spółka Akcyjna Fabryki Wagonów „WAGON” w Ostrowie Wielkopolskim,
– Spółka Akcyjna Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich,
– Pierwsze Galicyjskie Towarzystwo Akcyjne w Sanoku,
oraz powojenne:
– Sanocka Fabryka Wagonów w Sanoku (1949)
– PAFAWAG we Wrocławiu (1952)
– Fabryka Wagonów w Świdnicy (1956)
– Fabryki Wagonów z Zielonej Gór i Ostrowca.
Unikalne dziedzictwo dawnego kolejnictwa chciałbym udostępnić nie tylko pasjonatom, ale również lokalnej społeczności i turystom odwiedzającym nasze miasto, które w historii śląskiej kolei odegrało niebagatelną rolę. Cała kolekcja zostanie przejęta (nabyta) przez Muzeum Regionalne w Lubaniu, które przygotuje stałą ekspozycję tych cennych pamiątek. Będzie to zapewne jedna z najciekawszych atrakcji w naszym mieście.

Janusz Kulczycki jest regionalistą, badaczem historii Lubania oraz całych Górnych Łużyc i publicystą. Jest również współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Autor:Janusz Kulczycki (Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc)

Czyżby tabliczki zostały…..
Czemu ma służyć ta złośliwość z Pana strony Panie Jorg?
Moderator
Nie bardzo wiem dlaczego […]
»
Dlatego, że pan Kulczycki jest znaną osobą w regionie. Państwo macie na pewno do niego kontakt bezpośredni i jako PL nie chcielibyśmy pośredniczyć w jednostronnej wymianie „wolnych myśli” pomiędzy anonimem, a cenionym autorem ciekawych tekstów. Tyle jest w okół różnych portali na wzór kloaki, tylko czekających na „wolne głosy obywateli”.
A może jestem po prostu, jeszcze pod wpływem niedawnej wigilii i masowo składanych życzeń szczęścia, miłości oraz wszystkiego najlepszego i trudno mi się jakoś pogodzić z prozą życia codziennego w polskich mediach …
Moderator
Bycie autorem cenionych tekstów na tym portalu nie zwalnia nikogo od przestrzegania pewnych standardów, w tym etycznych, panie redaktorze. […] Z nadzieją, że zmieni pan sposób cenzurowania wolnych myśli – Dosiego Roku! Mimo wszystko.
»
Na pewno nie stanowimy gremium i nie chcemy takim być, oceniającym pod względem etycznym gdzie tabliczka chciała by wisieć i dlaczego nie została pochowana na złomie. Wychodzimy z założenia, że jest to im obojętne. Celem naszych publikacji jest szerzenie wiedzy i przekazywanie ciekawych informacji. Czytający ma sobie sam wyrobić zdanie na temat wyższości tabliczek eliptycznych nad prostokątnymi, lub na odwrót. Nie chcemy, jeszcze raz podkreślam, anonimowych podszeptów w temacie etyki kolekcjonerstwa, bo zbyt pachnie to zwykłą ludzką zawiścią – on ma, ja nie mam, a przecież też mi się należy.
Także, życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Moderator
Ps. W razie dalszych wątpliwości proszę spojrzeć na pkt 5 naszego regulaminu komentowania w zakładce „O nas”