Pożar w elektrowni Turów – sytuacja już opanowana
Po długiej walce z pożarem w Elektrowni Turów w Bogatyni sytuacja została opanowana. Z żywiołem zmagało się ponad 20 zastępów straży pożarnej. Cztery osoby zostały przewiezione do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.Pożar rozpoczął się w bloku energetycznym nr 1. Najprawdopodobniej przyczyną był wybuchł pyłu węglowego. Ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko na blok nr 2. Jak zapewnia Komendant PSP w Zgorzelcu Wiesław Wypych sytuacja jest już opanowana. Od godziny 4 już praktycznie tylko dozorujemy strefę uszkodzeń i strefę zniszczeń jaka nastąpiła po wybuchu miału węglowego.
Nad elektrownią w dalszym ciągu widoczne są kłęby dymu. W wyniku prac nastąpił zapłon elementów gumowych, ale wszystko jest pod kontrolą – dodaje Wiesław Wypych.
O przyczynach zdarzenia informuje Roman Walkowiak, Dyrektor Elektrowni – wszystko wskazuje na to, że to był wybuch. To jest bezdyskusyjne. Musiała nastąpić dość duża energia cieplna z dużym dostarczeniem tlenu. W momencie poderwania pył się uniósł. Działa on tak, jak zapalony lont – jest wybuchowy jak gaz.
Wbrew wcześniejszym doniesieniom nie ma problemów z dostawą energii elektrycznej. Jeszcze dziś w elektrowni mają pojawić się specjaliści, którzy zajmą się oceną strat.
Red.
