Lubański Las – cz. III
Wysoki Las z uwagi na zasoby wysokiej jakości surowca drzewnego posiadał ważne znaczenie gospodarcze dla Lubania jak i właścicieli okolicznych wsi. Drewno pozyskiwano nie tylko na ich potrzeby, lecz także stanowiło przedmiot handlu. Zdarzały się więc kradzieże drewna oraz spory graniczne. Do takich nieporozumień dochodziło także pomiędzy miastem Lubań a klasztorem magdalenek, który był w posiadaniu Bukowej Góry.
W celu wyraźnego rozgraniczenia lasów stawiano przeważnie kamienne, granitowe słupki graniczne, jednakże do historii przeszedł tylko jeden. Rektor lubańskiego liceum Paul Plűschke w 1935 roku pisał, iż w Lesie Lubańskim, pomiędzy Zarębą, Platerówką, Szyszkową i Kościelnikiem, na zboczu Lasu Zakonnic (Nonnenwald) znajdował się stary, piaskowcowy kamień graniczny. Głaz ten nazywany był Klostergrenzstein, czyli Klasztorny Kamień Graniczny. Przypuszczałem, iż jest to kamień oznaczony na mapie niemieckiej z 1940 roku (tzw. Messtischblatt 1:25000) na wschodnim zboczu Bukowej Góry w pobliżu dawnej Gerlachsheimer Weg (droga z Grabieszyc do Kościelnika).
Szczątki Kamienia Granicznego, marzec 2014. Fot. T. Bernacki.
Jedyna rycina Kamienia Granicznego, RuL, 1935.
Niestety, wiele świadczyło, iż kamień został już dawno zniszczony przez kopalnię bazaltu. I faktycznie moje wędrówki w to miejsce ukazały teren już oczyszczony z lasu, zjechany mocno ciężkim sprzętem leśnym, przygotowany do dalszej eksploatacji skały. Wiedziałem, jak wyglądał niegdyś pomnik, gdyż w swojej publikacji rektor Plűschke zamieścił jego rycinę, stąd nie miałem wątpliwości, czego mam szukać. W marcu 2013 roku dokładnie obszedłem dookoła wytypowany rejon i ku mojemu przyjemnemu zaskoczeniu w pobliskim lesie odnalazłem szczątki pomnika porozrzucane na obszarze kilkunastu metrów. Już pobieżne oględziny wykazały, iż kamień różni się od szarych bazaltów, był wykonany z ciosanego piaskowca.
Lokalizacja Głazu Granicznego na tle własności i granic administracyjnych w końcu XIX wieku. Ryc. T. Bernacki.
Niestety, pomnik nie jest zachowany w całości, brakuje kilku elementów, które prawdopodobnie znajdują się jeszcze gdzieś pod stosem bazaltowych kamieni. Pomnik był wykonany w kształcie ostrosłupa prawidłowego trójkątnego o pierwotnej wysokości około 1,5 metra. Do dziś zachowały się dwa większe fragmenty pomnika, brakuje środkowej części. Większy blok to dolna część pomnika, z wyraźnie widoczną częścią, która tkwiła w ziemi. Wyżej na bokach widoczne są litery – na jednym L, na drugim H i trzecim O. Litery te oznaczały więc nazwy ościennych miejscowości – Lauban, Holzkirch i Ortmannsdorf.
Wyryte H – skrót od Holzkirch
Wyryte O – skrót od Ortmannsdorf.
Wyryte L – skrót od Lauban.
Powyżej na tym samym bloku znajdują się na każdej jego stronie fragmenty dużego owalu, być może znajdowały się tam jakieś napisy. Na mniejszym, wąskim, z pewnością szczytowym odłamku pomnika zachowały się także częściowo widoczne wyryte wyrazy. Udało mi się je odczytać – St. Lauban, Kl. Lauban oraz Holzkirch, co oznaczało Miasto Lubań, Klasztor Lubań oraz Kościelnik. Tym razem nazwy te oznaczają już granice własności.
Kl.Lauba – klasztor Lubań
Holzkirch – Kościelnik
St.Lau(ban) – Miasto Lubań.
Trudno ocenić, kiedy wykonano opisywany kamień graniczny. Utarta nazwa – Klostergrenzstein – wskazuje, iż stało się to z inicjatywy klasztoru. Rektor Plűschke używa popularnego określenia „uralte”, czyli „starożytny”, co też nie precyzuje wieku, jedynie wskazuje, iż musiało stać się to „dawno”, poza pamięcią współcześnie żyjących. Również materiał piaskowcowy bardziej pasuje, moim zdaniem, do co najmniej XVIII niż XIX wieku. Pierwszy spór graniczny miasta z klasztorem miał miejsce, co prawda, już w 1551 roku, jednakże trudno uwierzyć, by kamień ten miał już prawie pół tysiąca lat. Sprawa wieku kamienia granicznego jest więc nadal otwarta, choć sądzę, iż i tak może być to dziś najstarszy niesakralny pomnik Lubania.
![]()
![]()
Uratowane szczątki pomnika – autor oraz J. Kulczycki. Fot. S. Duma, 2014.
Pomnik z uwagi na rozwój kopalni nie może już wrócić na swoje dawne miejsce, najlepiej więc, aby docelowo wyeksponować go na terenie miasta, może w pobliżu dawnego klasztoru magdalenek, który z pewnością w niedalekiej przyszłości zostanie odbudowany. Wcześniej jednak konieczne jest jego odnowienie i uzupełnienie brakujących elementów, tak aby dalej świadczył o interesującej historii Lubańskiego Lasu.
Autor: Tomasz Bernacki – Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc

„(…) może w pobliżu dawnego klasztoru magdalenek, który z pewnością w niedalekiej przyszłości zostanie odbudowany”
Ale że klasztor zostanie odbudowany?
Klasztor magdalenek zostanie odbudowany? Skąd te info ?
Z powyższego artykułu?
Też się zdziwiłam, dlatego pytam. Ale tu chyba nikt nie odpowiada na pytania…
Ej no! Po raz któryś zadałam na tym portalu pytanie, na które nikt nie raczy odpowiedzieć. Trochę odechciewa się tu bywać, czytać i komentować, tudzież zadawać pytania, bo czuję się – kolokwialnie mówiąc – olana.
Ponawiam więc – w tekście jest fragment, z którego wynika, że klasztor magdalenek ma być odbudowany. Proszę o odp., czy jest to pomyłka, źle skonstruowane zdanie, czy prawda? Autorzy tych testów tu nie bywają? Nie interesuje ich, czy ktoś się ich opracowaniem zainteresował? Szkoda…
Skontaktujemy się z autorem tekstu p. Tomaszem Bernackim i poinformujemy go, że są pytania dotyczące jego artykułu. Czy jednak p. Bernacki ustosunkuje się do Pani komentarzy, tego obiecać nie możemy.
Redakcja
Ale to nie są komentarze, tylko konkretne pytanie powodowane ciekawością. Dlaczego miałby mi na nie nie odpowiedzieć?
Spotkania Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc odbywają się w każdą pierwszą środę miesiąca o godz. 17.00 w Wieży Brackiej w zaadoptowanym poddaszu w budynku przylegającym do Wieży Brackiej. Wstęp ma każdy. Dlatego zapraszamy Panią na to spotkanie w celu spotkania z Panem Tomaszem Bernackim i wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Przepraszam, ale… nie skorzystam. Szkoda, że autor „olewa” swoich czytelników. To tylko jedno pytanie… No cóż… :/
P.s.
ZaadOptować to można dziecko, poddasze zdecydowanie się adAptuje.