BMW w słup! 4 promile u kierowcy!
Lubańska policja wczoraj wieczorem (09.10) zatrzymała kierowcę, który prowadził BMW i wjechał w słup. Licznik alkomatu wskazał u niego aż 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mimo swojego stanu, usilnie próbował wmówić policjantom że w słup wjechała jego żona której w ogóle nie było na miejscu zdarzenia.
Wczoraj w godzinach wieczornych, w ciągu niespełna 1,5 godziny lubańscy policjanci zatrzymali trzech nietrzeźwych kierowców. Jeden z kierujących miał aż 4 promile alkoholu w organizmie.
Zaczęło się od kontroli drogowej motorowerzysty w Pisarzowicach. Wykonane przez policjantów, w trakcie tej kontroli badanie wykazało, że 38-letni mężczyzna prowadził swój pojazd mając w organizmie 1,28 promila alkoholu. Nietrzeźwemu motorowerzyście grozi teraz kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Godzinę później dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lubaniu otrzymał zgłoszenie, że mężczyzna kierujący pojazdem marki BMW wjechał w znak drogowy. Niezwłocznie we wskazane miejsce udali się policjanci i zastali siedzącego za kierownicą pojazdu mężczyznę, który usiłował wyjechać z rowu, naciskając usilnie na pedał gazu. 41-letni mężczyzna w rozmowie z policjantami utrzymywał, że to nie on prowadził samochód, ale jego żona, której nie było na miejscu. Potem zmienił zdanie i wskazał jako kierującego
