Pływali w potoku deszczówki (wideo)
(Zaręba/gmina Siekierczyn) Pani Dorota Jakimionek mieszka wraz z mężem i dziećmi w Zarębie. W czasie ostatniej ulewy, kiedy zalana została Olszyna, Leśna i Miłoszów, dostało się również gospodarstwu rodziny Jakimionków. Jednak woda, która wdarła się do ich domu, nie była wynikiem wezbranej rzeki czy potoku, tylko zwykłego zaniedbania.
Dom Państwa Jakimionków przy ulicy Wąskiej jest jednym z najniżej położonych budynków w tej części tego sołectwa, a ponieważ praktycznie nie istnieją tam kanały melioracyjne, to deszczówka zawsze spływa w kierunku tego gospodarstwa. Apogeum przyszło nieszczęsnej nocy z 28 na 29 lipca, kiedy woda z kilkugodzinnej ulewy wdarła się do domu rodziny i zalała cały parter budynku. Rodzina ratowała się, jak mogła. Dzieci po ciemku (przy ulicy wyłączone jest oświetlenie) udrażniały studzienkę kanalizacyjną, a pani Dorota ratowała dom. Jakimionkowie zwrócili się o pomoc do władz gminy, aby wreszcie zrobiły coś w sprawie odwodnienia tej ulicy. Jak na razie jednak władze pozostają jakby głuche na te prośby. Być może rodzina dostanie z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej jakieś pieniądze na remont zniszczonej przez wodę podłogi, ale i to niej jest pewne. Poniżej, w materiale filmowym Dorota Jakimionek opowiada o dramacie nocy, w czasie której rodzinie zalało dom.

Pani Dorota nie o wszystkim powiedziała. Mieszkam w Zarębie od 1954 r.i wiem, że po lewej i prawej stronie tej ulicy, były rowy melioracyjne odprowadzające deszczówkę do rzeki. Za zgodą Władz Gminy kilka może kilkanaście lat temu, zostały pozasypywane, szczególnie po prawej stronie jadąc od ul. Kolejowej (w większości). Pozostałe nie są czyszczone, chyba, że mieszkańcy koło swoich posesji zrobili to samodzielnie. Pozwolono na zasypanie, ponieważ mieszkańcy mieli problem z parkowaniem aut. Ulicę rozjeżdżają duże tiry wożące kamień. Problem załatwiły by przepusty, tak jak po przeciwnej stronie naszej ulicy. Znam tę sprawę bliżej, bo Pani Dorota w sytuacjach zagrożenia powodzią, prosi o pomoc. Teraz podczas każdej ulewy, woda płynie całą szerokością ulicy i sama szuka sobie ujścia…. no i trafia do Państwa Jakimionków, nie tylko do domu, ale na całą posesję….
Państwo Jakimionkowie mieli też problem z wodą w mieszkaniu, ponieważ zawór doprowadzający wodę z wodociągu, był prawie zakręcony i woda dosłownie kapała. Przez tydzień szukano zaworu, bo na mapie nie był zaznaczony…. a Jakimionkowie nie mieli możliwości prania, kąpanie, mycia itd. Podobnie z kanalizacją, ale do dzisiaj nikt nie może Im pomóc…..itd.itd. Dodatkowym problemem jest brak w nocy oświetlenia ulicznego, trudno z latarką się ratować, gdy woda przybywa w oczach…. oszczędności, oszczędności…. tylko trzeba by zapytać czy akurat uzasadnione…. Proszę Państwa, być może to nasz pech, że na ternie Gminy mamy drogi których właścicielami są Władze Samorządowe różnych szczebli…. Mam tylko cichą nadzieję, że to się zmieni i będą podejmowane decyzję w naszej gminie,a inne sprawy przekazywane na bieżąco innym szczeblom. Dużo można by się rozpisywać, ale nie możemy udawać że żadnych problemów mieszkańcy nie mają…. Pozdrawiam Władze Gminy, a mieszkańców zachęcam do prac na drogach, przy rowach, przy rzece i do kwesty na oświetlenie naszych dróg. ….
W przyszłym roku będą wybory samorządowe. Należałoby wyłonić osobę która znając dobrze sprawę przypilnowała by jej załatwienia. Nie ma lepszego sposobu niż poparcie „swojego”. »Pańskie oko konia tuczy«
Ps. Dziękuję za wnikliwe wyjaśnienie sprawy naszym czytelnikom.
Szanowne obie Panie zapraszam do biura poselskiego we wtorki i czwartki od 16-18.00 lub zadzwońcie do mnie na nr 784 038 779. Pomogę 🙂
Pozdrawiam