Klient nie nasz pan – list do redakcji
Taki oto list przesłał na redakcyjnego maila czytelnik oburzony postępowaniem spółki Tauron, po krótkiej burzy jaka przeszła nad Lubaniem 18 czerwca, w wyniku której odcięto dostawę prądu w niektórych częściach miasta, m.in. na ulicy Głównej i Granicznej gdzie nasz czytelnik mieszka. List jest doskonałym przykładem na to, w jaki sposób kluczowe dla funkcjonowania m.in gospodarstw domowych koncerny traktują swoich klientów. Przykre ale prawdziwe niestety.
Wg autora listu awaria nie była zbyt poważna, ponieważ w innych częściach Lubania niemalże natychmiast przywrócono dostawy energii, natomiast mieszkańcy wspomnianych dwóch ulic otrzymali prąd dopiero po 6 godzinach. List Pana Jarosława Ludowskiego, jest doskonałym przykładem na to, jak kluczowe dla funkcjonowania m.in gospodarstw domowych koncerny traktują swoich klientów.
List został adresowany do: Tauron Sprzedaż Sp.z.0.o, ul. Bogusławskiego 34, 58-500 Jelenia Góra
Autorem jest: Jarosław Ludowski, ul. Główna 82B, 59-800 Lubań
Treść listu:
Jako jeden z odbiorców energii elektrycznej chciałbym niniejszym stanowczo zaprotestować przeciwko standardom stosowanym przez Państwa spółkę w kontaktach z odbiorcami energii.
W dniu 18 czerwca 2013r. nad Lubaniem przeszła niewielka burza. Trwała ok. pół godziny. Opad deszczu był intensywny ale krótkotrwały, praktycznie bez wiatru ! W efekcie ok. godz. 18.00 zanikło zasilanie naszego osiedla (kilkadziesiąt domków jednorodzinnych przy ul. Głównej, Granicznej w Lubaniu). Energię przywrócono ok. godz. 24.00 !!!
Z niedowierzaniem obserwowałem jak wieczorem okoliczne miejskie posesje uzyskiwały zasilanie, a nowe domki, podłączone wg najnowszych standardów w ciągu ostatnich kilku lat tkwią w mroku. W związku z tym mam kilka pytań:
-
Dlaczego usuwanie awarii po niewielkiej, bezwietrznej burzy, z niewielkim opadem deszczu, gdzie nie doszło do zerwania linii energetycznych trwało 6 godzin?
-
Dlaczego osiedle mieszkaniowe, zlokalizowane w obszarze miasta!!! nie ma zapewnionego rezerwowego źródła zasilania?
-
Dlaczego po wykręceniu telefonu alarmowego 991 podawane są nieprawdziwe informacje – automatyczna sekretarka informowała, że zasilania w mieście Lubań nie mają ul. 1 Maja i Dymińsko Dolna?
-
Co stanie się w sytuacji gdy nawiedzi nas poważniejszy kataklizm?
-
Kto zapłaci za szkody wynikłe w gospodarstwach domowych na skutek przerw w zasilaniu?
Dziwne standardy jak na XXI wiek. Na przestrzeni 20 ostatnich lat jeden raz spóźniłem się z zapłatą za en. elektryczną. Po tygodniu otrzymałem wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem, że w ciągu kolejnych dwóch tygodni wyłączycie mi energię. Tutaj restrykcyjne jak widać przestrzegacie państwo zasad kooperacji.
Przypominam sobie majowy opad śniegu sprzed bodaj 2-3lat. Nasze osiedle pozostawało bez prądu przez ok. 12 godzin. Święto 3 maja, a ludzie jak jaskiniowcy przez cały dzień bez energii. Wtedy przynajmniej było jakieś wytłumaczenie i takie sytuacje społeczność zrozumie. Ale to co wydarzyło się 18 czerwca to już jest skandal.
Wymagacie Państwo przestrzegania norm, przepisów, regularnego opłacania rachunków, a sami reprezentujecie poziom odbiegający mocno od standardów unijnych. Przypomina mi się okres stanu wojennego i te sławetne planowe wyłączenia energii, poziomy zasilania, długie godziny oczekiwania na przywrócenie zasilania bez informacji czy wyraźnego powodu. Czeka nas powtórka? Poziom państwa usług z każdym rokiem się obniża, a ceny energii regularnie rosną.
Nie ma na to zgody. Lojalnie uprzedzam, że o każdym takim kolejnym fakcie będziemy, ja i moi sąsiedzi informować odpowiednie władze (łącznie z ministerialnymi) i media, tak jak to czynię obecnie. Oczekuję na wyjaśnienie i odpowiedzi na moje pytania.
Jarosław Ludowski
Do wiadomości:
-
TAURON Kraków
-
Media: Ziemia Lubańska, Przegląd Lubański

Podpisuję się pod słusznym protestem, p. Jarosława Ludowskiego, dziwi mnie nie co fakt, że w tej sprawie w poprzednich zakłóceniach w dostawach energii na nasze osiedle, interweniowałem m.in.,w spółce TAURON,w zarządzaniu antykryzysowym w powiecie lubańskim. Informowałem również Gazetę Wojewódzką, czyniłem to kilka razy. Efekt moich działań był taki jak opisuje p. Ludowski z dnia 18 czerwca., czyli żaden. Może ktoś z władz samorządowych bądż powiatowych nam przyjdzie z pomocą.Żywię taką nadzieję bo ponoć – Nadzieja – Umiera – Ostatnia.Z wyrazami zrozumienia i szacunku dla Tych Wszystkich Odbiorców Którzy Borykają się z tym problemem już kilka lat, pozostawieni sami sobie. Tadeusz Sztaba również mieszkaniec tej części Lubania – Uniegoszczy.