Epitafium Heleny von Gersdorf z kościoła w Pobiednej
Zaraz po zakończeniu II wojny światowej szczególnie cennym „łupem” stawały się wyposażenia poniemieckich kościołów luterańskich, które dla osiedlających się tu katolików były wrogimi świątyniami. W wielu przypadkach opuszczone obiekty sakralne z biegiem lat popadały w ruinę, wystawiając nie najlepsze świadectwo przybyłym na ziemie odzyskane Polakom – pisze Janusz Kulczycki w kolejnej odsłonie naszego cyklu pn. „Weekend z historią”.
W 2012 roku w lubańskich mediach, ukazał bardzo interesujący artykuł Tomasz Bernackiego o poszukiwaniach i odnalezieniu we Wrocławiu średniowiecznego ołtarza z lubańskiego klasztoru sióstr Magdalenek. Okazuje się, że podobnych przypadków przejmowania przez władze kościelne, czy świeckie (wojewódzkie, centralne) najcenniejszych zabytków sztuki sakralnej było znacznie więcej.
Przykładem takiego zabytku był ewangelicki kościół w Pobiednej. Najstarsze wzmianki wymieniały go już w XIII wieku jako tzw. „czerwony kościółek”. Swój ostateczny kształt świątynia otrzymała po przebudowie w latach 1687-1693. Wtedy też wybudowano wieżę kościelną liczącą blisko 50 metrów wysokości. Do 1741 roku kościół licznie odwiedzali śląscy ewangelicy ze Świeradowa, Szklarskiej Poręby, a nawet z Jeleniej Góry oraz z Kowar. Obiekt posiadał bardzo bogate wyposażenie. Były tu m.in. niezwykłej urody trzy kryształowe żyrandole z roku1732, barokowa loża z herbami właścicieli Pobiednej von Gersdorfów, ambona ozdobiona figurami czterech ewangelistów, czy naturalnej wielkości kamienne epitafia Wiganda von Gersdorf* i jego małżonki Katarzyny Magdaleny.
Zaginione grawerowane w szkle tablice herbowe rodziny von Gersdorf
z barokowej loży kościelnej, fot. ze zbiorów autora.
Zaginione kamienne epitafia Wiganda von Gersdorf i jego małżonki Katarzyny Magdaleny,
fot. ze zbiorów autora.
W kościele znajdowały się również drewniane epitafia innych członków tej rodziny stanowiąc rodzinne mauzoleum.
Zaginione epitafium Krzysztofa Gottloba von Gersdorf (syna Wiganda)
i jego małżonki z kościoła w Pobiednej, fot. Ze zbiorów autora.
Zaginione epitafium pięcioletniej Fryderyki Augusty von Gersdorf (1697-1702)
z kościoła w Pobiednej., fot. Ze zbiorów autora.
Obecnie z dawnego wyposażenia tej świątyni nie zachowało się właściwie już nic z wyjątkiem jednego drewnianego epitafium Heleny von Gersdorf z roku 1673. Przejęte zostało ono w roku 1962 przez Muzeum Śląskie we Wrocławiu na polecenie ówczesnego wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Epitafium Heleny von Gersdorf z Pobiednej należące do kolekcji
Muzeum Narodowego we Wrocławiu, fot. Emma Pietraszko.
Centralny obraz epitafijny Heleny von Gersdorf po konserwacji, fot. Emma Pietraszko
Epitafium Heleny von Gersdorf przechowywane jest obecnie w magazynach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Podjęto jednak pierwsze kroki konserwacyjne by na stałe wyeksponować zabytek w salach muzealnych. W ramach pracy magisterskiej pani Emmy Pietraszko przeprowadzona została pełna konserwacja obrazu centralnego wraz z rekonstrukcją fragmentu podobrazia. Planowane są kolejne prace konserwacyjne, których koszt całkowity oszacowano na kwotę 60 tyś. zł.
*Wigand von Gersdorf (1620-1686) najbardziej zasłużony członek rodziny wystarał się u elektora saskiego Jana Jerzego II o prawa miejskie oraz górnicze (na wydobywanie cyny) dla Pobiednej, którą nazwano od jego imienia Doliną Wiganda (niem. Wigandsthal).
– Emma Pietraszko. Program prac konserwatorskich nad epitafium Heleny von Gersdorf. Sandomierz 2010.
– Waldemar Bena. Polskie Górne Łużyce. Zgorzelec 2005.

Janusz Kulczycki jest regionalistą, badaczem historii Lubania oraz całych Górnych Łużyc i publicystą. Jest również współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Autor: Janusz Kulczycki (Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc)
