Tablica ogłoszeń

Praca w regionie

Kino w Lubaniu

Nadchodzące wydarzenia

Lubańscy strzelcy, czyli tam i z powrotem. Część I

Historia parku na Kamiennej Górze powszechnie zaczyna się od roku 1823, gdy rajca miejski B.G. Kirchhof zaproponował budowę gospody na szczycie naszej Góry. Budowa Domu Górskiego miała wyrosnąć z pięknej idei stworzenia dla wszystkich mieszkańców miasta miejsca spotkań i wypoczynku na szczycie Kamiennej Góry. Lubański nauczyciel Paul Berkel pisał w 1896 roku, iż po 1815 roku mieszkańcy coraz częściej chcieli podziwiać widoki na okolice z Kamiennej Góry. Dom Górski miał zapewnić ochłodę podczas lata, a także schronienie podczas deszczu. Wydaje się jednak, iż fakty wskazują na nieco inne początki, dlatego też na wstępie postawię  kontrowersyjną tezę –  budowa Domu Górskiego, a także założenie parku, wyrosły przede wszystkim z potrzeb i inicjatywy członków lubańskich bractw strzeleckich.Do skłonienia Czytelników, aby także przychylili się do tej tezy przeprowadzę dość długi wywód, w którym przedstawię historię lubańskich strzelców. Ukazało się już kilka artykułów o lubańskich bractwach strzeleckich, szczególnie dużo uwagi poświęcił im w 1935 roku lubański rektor szkolny Paul Plüschke. Jego opowieści, uzupełnione o inne źródła i przepiękne zbiory kolekcjonerskie, przypominali już miejscowi miłośnicy historii – Janusz Kulczycki i Zbigniew Madurowicz. Ja spróbuję zatoczyć koło historii z naciskiem na opis lokalizacji ich strzelnic, zaczynając i kończąc na Kamiennej Górze. 

Strzelnica na stoku Kamiennej

W kronice Lubania z końca XVI wieku, autorstwa Martina Bohemusa, pojawia się informacja, iż w 1570 roku strzelcy przenieśli strzelania do tarczy z Kamiennej Góry na Błonia nad Kwisą (Queiss Aue). Informację tę za pewnik przyjął lubański nauczyciel Paul Berkel, który pisał w 1895 roku, iż od średniowiecza do 1570 roku strzelania z kuszy do tarczy, a także rywalizacja w kręgle odbywały się na Kamiennej Górze. Wiadomość ta była powtarzana w kolejnych kronikach czy historiach naszego miasta. Także rektor Paul Plűschke powtórzył w 1935 roku, iż pomiędzy 1570 a 1575 rokiem strzelcy z Kamiennej Góry przenieśli się nad Kwisę pomiędzy 1 i 2 most, gdzie strzelali do tarczy z broni palnej.

Zapis o zawodach strzeleckich w 1498 roku. Odpis Kroniki Martina Bohemusa. Zbiory AP Oddział Bolesławiec. Fot. T.Bernacki.

Kiedy strzelcy pojawili się na Kamiennej Górze? Według tradycji lubańskich strzelców bractwo to zostało założone w 1388 roku, choć oni sami nie pamiętali dlaczego akurat stało się to w tym roku. Bractwa strzeleckie wywodziły się z milicji miejskich wystawianych przez mieszczan oraz opłacanych straży miejskich, określanych mianem Schutz- lub Bűrgerwehr. Z uwagi na koszty utrzymania takich straży, tak naprawdę obrona miasta zależała od samych mieszczan, którzy musieli umieć posługiwać się bronią. Nie bez powodu więc mieszczańskie bractwa strzeleckie uważa się za odpowiednik rycerskich (szlacheckich) zakonów.

Według mnie data założenia bractwa w Lubaniu nie była przypadkowa i jest bardzo prawdopodobna. Niestety zagadki tej nie da się rozwiązać na podstawie lubańskich kronik miejskich, gdyż milczą o wydarzeniach tamtych lat. Natomiast zachowały się informacje w historii Żar, księgach rachunkowych Zgorzelca i korespondencji książęcej, które dają obraz sytuacji w Lubaniu w 1387-88 roku. Otóż w styczniu 1387 roku miała miejsce wstydliwa porażka mieszczan,  gdy bez żadnych problemów miasto zostało zajęte z rozkazu Johanna von Bibersteina. Johannn, wraz z młodszym bratem Ulrichem, dzierżyli wówczas wielkie posiadłości na Dolnych i Górnych Łużycach, byli właścicielami dominium we Frydlancie, Żarach, zamków na Landeskrone i w Tauchritz. Johann jednak popadł w konflikt z królem czeskim Wacławem IV. Otóż w 1384 roku zmarł Reinhard von Strele, właściciel dominium w Bieszkowie i Storkowie na Dolnych Łużycach.

Reinhard nie zostawił męskiego potomka, jednak jego jedyna córka była żoną Johanna, który uznał się spadkobiercą tych ziem. Król nie uznał tych roszczeń, chcąc samemu przejąć spadek. Polubowne załatwienie sprawy nic nie dało. Bibersteinowie czuli się na tyle mocno, iż w oparciu o swych sojuszników z innych rodów, zbrojnie wystąpili przeciw królowi i wiernym mu mieszczanom Związku Sześciu Miast Łużyckich.  We wspomnianym styczniu 1387 roku wojska Ulricha von Biebersteina, pod dowództwem Zdenka von Dohna, burgrabiego zamku Frydlant, łupiły wsie wokół Zgorzelca, a także bez problemu zajęły Lubań.

Do odbicia Lubania  doszło w początku lutego, około dnia Św. Doroty przez wojska Związku Sześciu Miast. Wojska idące z Budziszyna, pod dowództwem wójta krajowego Benesza z Dubu,  miały na stanie 10 pikinierów (niem. Spisse), wielu strzelców oraz 80 ludzi z 40 końmi. Po drodze mieszczanie Zgorzelca mieli uzupełnić stan o 32 jeźdźców lub 8 pikinierów (ówczesny przelicznik 1 pikinier za 4 jeźdźców) oraz pieszych strzelców (jeszcze wówczas łucznicy lub kusznicy). Dodam, że w Zgorzelcu bractwo strzeleckie założono już dziesięć lat wcześniej, w 1377 roku. Taki stan osobowy nacierających pozwolił na odbicie Lubania z rąk zwolenników Bibersteinów.

Tak szybkie zwycięstwo świadczy, że ówczesne mury obronne Lubania nie były jeszcze rozbudowane i nie stanowiły wielkiej przeszkody. Informację o zwycięstwie mieszczanie zgorzeleccy wysłali do Pragi do króla Wacława i jego syna, księcia zgorzeleckiego Jana. Inna sprawa, iż Bibersteinowie i tak zmusili króla do uznania swych roszczeń. Sądzę, że wobec tak kompromitującego wydarzenia mieszczanie lubańscy zapewne zapragnęli poprawić stan obronności miasta, stąd w 1388 roku ujęcie w jakieś ramy organizacyjne ćwiczeń strzeleckich, co dało początek bractwu. Czy już wówczas zaczęli ćwiczenia na Kamiennej Górze? Niestety źródła w tej kwestii milczą.

Medal wybity na 500-lecie strzelców lubańskich z datą 1388 (w Bramie). Zbiory J.Kulczyckiego.

W okresie wojen husyckich, latach 1431-41 miasto wystawiło straż na szczycie Kamiennej Góry, zapewne stanowili ją strzelcy. Nie jest znana lokalizacja pierwszej strzelnicy na Kamiennej Górze. Z uwagi na fakt, iż podczas zawodów używano wówczas jeszcze łuki oraz kusze, strzelnica nie musiała być odległa od murów miasta. Przypuszczam, że była gdzieś na stoku, w niewielkiej odległości od Bramy Brackiej. Teren wokół niej zapewne zajmowały łąki i pola, skoro po żniwach w 1498 roku odbyły się regionalne zawody strzeleckie, w których stanęło w szranki 150 zawodników, do tego trzeba liczyć zapewne setki lub tysiące widzów.

Zawody nie bez powodu odbyły się w tym terminie. Otóż, jak donoszą kronikarze, w 1498 roku król węgierski Władysław II Jagiellończyk nadał miastu przywilej organizacji publicznego jarmarku w niedzielę po dniu Św. Bartłomieja.  Zapewne więc była to uroczystość powiązana z nadaniem przywileju organizacji jarmarku. Odtąd strzelania sierpniowe na stałe weszły do kalendarza lubańskich strzelców, choć z czasem przeniesiono je na dni powszechne (wskutek wprowadzenia prawa „spokoju niedzielnego” – niem. Sonntagsruhe). Drugie tak ważne zawody odbywały się po Zielonych Świątkach (niem. Pfingsten).

Lubańskie tradycje strzeleckie nie były niczym wyjątkowym, znano je także w Polsce średniowiecznej, gdzie główne zawody strzeleckie wiązały się z kiermaszami po „zielonych” świętach –  majowe lub czerwcowe strzelania Zielonoświątkowe oraz strzelania sierpniowe po święcie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Matki Boskiej (tzw. Matki Boskiej Zielnej) lub po dniu Św. Bartłomieja (powszechniejszy termin w kręgu kultury protestanckiej z uwagi na krytykę boskości Marii Panny).

Łużycka Drużyna Łucznicza podczas zawodów na Kamiennej Górze w 2007 roku. Fot.  www.lucznictwo.cba.pl

W tym czasie strzelcy posiadali gdzieś w mieście ogrody, a zebrane płody sprzedawali. Świadczy o tym informacja, iż 1537 roku każdy strzelec w Zielone Świątki dostał 8 groszy z dochodów z ławy cechowej (Zechenlade). Z 1537 roku pochodzi również wzmianka, iż rada miasta wprowadziła prawo regulujące zasady strzelania z długiej broni rurowej (Buchsenschiessen aus langen Rohren), hakownic i półhakownic (ganzen und halben Hacken-Büchsen), a także określiła obowiązek stałych letnich ćwiczeń z bronią dla czterech mężczyzn z wnętrza i czterech z przedmieść. Nie pada jednak informacja, gdzie odbywały się ćwiczenia. Z pewnością obowiązek ten związany był z prowadzonymi w tym czasie wojnami z Turcją i rozkazem króla Ferdynanda, właśnie z 1537 roku, aby  Hexapolis wystawiło 200 konnych. Trzy lata wcześniej, od Lubania zażądał przysłania 24 piechurów. Miasto musiało więc szkolić strzelców nie tylko dla własnej obrony.

Tymczasowo w międzymurzu

W 1935 roku  rektor Paul Plűschke pisał, iż do 1586 roku strzelano z kuszy w międzymurzu przy Bramie Zgorzeleckiej i właśnie tam znajdował się też pierwszy dom cechowy.  Z kroniki strzeleckiej (1570-1630) rektor podał kilka informacji, które miały świadczyć, iż strzelcy posiadali w XVI wieku strzelnicę i dom cechowy w międzymurzu przy Bramie Zgorzeleckiej. Są to przede wszystkim różnorodne rachunki, chociażby ze sprzedaży owoców z lat 1577-80, wypłaty w 1577 roku dla bramkarza (Torwart) i posłużek bramnych (Tormägde), które według Plűschkego mogły  sprzątać ławę strzelecką, gdzie sprzedawali owoce. W 1576 roku strzelcy mieli swoją ławę (Lade), zarobili także w czasie jarmarku w międzymurzu.

Rektor podaje, iż w 1579 roku w międzymurzu strzelcy zorganizowali zawody w kręgle, które przyciągnęły wielu zacnych mieszczan. Znany jest też rachunek za naprawę gontu domu cechowego (Schiesshaus) z roku 1576 i zapłata jego gospodarzowi w 1577 roku, jednak trudno orzec czy dotyczy to domu cechowego w międzymurzu, jak chce Plűschke, czy też był to budyneczek nad Kwisą. Wszystkie te rachunki zamykają się więc w latach 1576-80. Nawet jeśli strzelcy w tym czasie posiadali jakiś niewielki budynek, to i tak inne rachunki (1577, 1579, 1580, 1623) świadczą, iż spotykali się po zawodach w Piwnicy Ratuszowej.

Międzymurze “strzeleckie” na planie miasta z XVII wieku. Zbiory Uniwersytetu Karola w Pradze. 

Pośrednio informacje te potwierdzają także inne kroniki. Mylił się jednak rektor Plűschke, iż strzelcy posiadali międzymurze zgorzeleckie długo wcześniej. W tym miejscu trzeba przypomnieć, iż drugi, zewnętrzny, niski mur według historyków sztuki powstał zapewne dopiero na przełomie XV i XVI wieku. W 1498 roku król Władysław II Jagiellończyk nadał miastu przywilej cła końskiego (Pferdezoll), a dochody miały być przeznaczone na podwyższenie murów, naprawę wież i mostów oraz przypuszczalnie na budowę drugiego muru. W ten sposób między nimi powstało międzymurze, pas o szerokości około 15 metrów, zwany Pärchen (zapewne od „pary” murów), przeznaczany na ogrody (czasem na sady, ale drzewa usuwano w czasach wojen dla lepszej widoczności).

Kroniki miejskie zawierają informacje, które zaprzeczają istnieniu strzelnicy w międzymurzu przed 1576 rokiem. Strzelcy nie mogli posiadać odcinka międzymurza od Bramy Zgorzeleckiej w kierunku Bramy Brackiej, gdyż w 1537 roku Ludwig Flőssel sprzedał radzie miasta całe to międzymurze, stąd w 1539 roku można było tam wybudować miejski Dom Zbożowy (Kornhaus). Odcinek między Domem Solnym a Bramą Bracką musiał być jednakże wkrótce przez radę miasta sprzedany, skoro w 1567 roku był współwłasnością dwóch osób prywatnych. Ten odcinek międzymurza od wdowy po Franzu Hübel kupili na spółkę Michael Schwarzbach i Martin Gottschling za 300 marek, rada miasta jednak zastrzegła, iż mieli obowiązek podwyższyć mury. Natrafiłem na wzmiankę, iż w 1580 roku Michael Schwarzbach przynależał do gildii strzeleckiej, jednak wątpię, by był to argument za użytkowaniem tej części międzymurza przez strzelców.

Planty przy ulicy Podwale, część dawnego międzymurza. Fot. T.Bernacki.

A co z odcinkiem od Domu Solnego, przez Bramą Zgorzelecką do Nowogrodzieckiej? Odcinek międzymurza między Bramą Zgorzelecką a Domem Solnym jest krótki i raczej nie był atrakcyjny dla strzelców.  Poza tym w 1568 roku miasto zakupiło Wykroty, ale aby je spłacić musiało sprzedać wtedy wiele gruntów, choćby międzymurze między Domem Solnym a Bramą Zgorzelecką, dalej do Bramy Nowogrodzieckiej i koło klasztoru magdalenek. Wówczas międzymurze między Bramą Nowogrodziecką a Zgorzelecka zakupił G. Haussdorf, strzelcy nie mogli więc po tym roku być dzierżawcami tego odcinka.

W 1576 roku o dzierżawę międzymurza zgorzeleckiego w celu budowy młyna drucianego (Drahtműhle) wystąpił kowal, otrzymał jednak odmowę. W 1576 roku więc ten odcinek międzymurza należał już z powrotem do miasta. I to zapewne strzelcy wydzierżawili właśnie ten odcinek międzymurza w 1576 roku. Data ta koreluje z najstarszymi rachunkami strzeleckimi z lat 1576-80. Dodatkowo w poniedziałek w Zielone Świątki 1576 roku bractwo strzeleckie przyjęło nowy regulamin, co może pośrednio również świadczyć, iż w tym roku zaszło jakieś ważne wydarzenie (choćby lokalizacja nowej strzelnicy w międzymurzu).  W 1586 roku rada miasta sprzedała „międzymurze strzeleckie” (Schűtzenpärchen) z obowiązkiem przykrycia dolnego muru dachem przez nowego właściciela. Była to więc graniczna górna data użytkowania międzymurza “zgorzeleckiego” przez strzelców.

c.d.n.
Autor: Tomasz Bernacki

1 comment to Lubańscy strzelcy, czyli tam i z powrotem. Część I

  • powiernik

    Świetnie napisane. Bezsprzecznie artykuły p. Bernackiego są najlepiej udokumentowaną i najwnikliwiej opisaną wczesną historią Lubania i okolic.