Wybory Parlamentarne 2019

Tablica ogłoszeń

Praca w regionie

Lokalny Samorząd

Kino w Lubaniu

Nadchodzące wydarzenia

Pamiętali o bohaterach 2 Armii Wojska Polskiego!

Pod pomnikiem Orła Piastowskiego na cmentarzu wojennym  w Zgorzelcu oraz pod pomnikiem Poległych za Ojczyznę w Pieńsku, odbyły się uroczystości z okazji 74. rocznicy forsowania Nysy Łużyckiej przez 2 Armię Wojska Polskiego, upamiętniające bohaterów jednej z najbardziej zaciętych bitew II Wojny Światowej.

Forsowanie Nysy Łużyckiej było I etapem Operacji Łużyckiej, której zadaniem było rozbicie sił niemieckich na południe od Berlina na Łużycach, osiągnięcie kontaktu z wojskami amerykańskimi wzdłuż rzeki Łaby oraz odcięcie sił w Berlinie od południowej części Niemiec i Czechosłowacji. Podczas walk zginęło blisko 5 tys. żołnierzy, 10 tys. zostało rannych, a 3 tys. uznano za zaginionych. To właśnie na zgorzeleckim cmentarzu – jednej z największych polskich nekropolii wojskowych – spoczywa 3423 polskich żołnierzy poległych w walkach na Łużycach.

Jak co roku, bohaterów upamiętniono podczas patriotycznej uroczystości, której gośćmi honorowymi byli kombatanci i weterani – uczestnicy forsowania Nysy, delegacja parlamentarzystów, władze regionu oraz przedstawiciele wojska.

-To wydarzenie w dużej mierze definiuje także nas. Wychowywaliśmy się tutaj, w tym miejscu mieszkali weterani tych wydarzeń z którymi na obozach harcerskich i zbiórkach zuchów, mieliśmy okazję spotykać się i słuchać opowieści o tym, jak pod Toporowem żołnierze dwukrotnie forsowali Nysę Łużycką, o tym jak nie potrafili pływać i tonęli lub jak wymordowano cały szpital rannych Polaków. Ten styk z tymi ludźmi mówi nam o tym, że powinniśmy o nich pamiętać i tę pamięć kultywować. Weteranów jest już naprawdę niewielu. Musimy o nich dbać, rozmawiać i uczyć się od nich. Cześć i chwała Bohaterom! – mówił podczas uroczystości Artur Bieliński, Starosta Zgorzelecki.

Po przemówieniach okolicznościowych odczytano Apel Pamięci, a potem wykonano Salwę Honorową i odśpiewano Rotę. Uroczystość zakończyła się złożeniem kwiatów pod Pomnikiem Orła Piastowskiego. Oprawę uroczystości zapewniła wojskowa asysta honorowa 23 Śląskiego Pułku Artylerii z Bolesławca oraz Orkiestra Reprezentacyjna KWB Turów. Obchodom 74. rocznicy forsowania Nysy Łużyckiej towarzyszył pokaz sprzętu wojskowego w tym m.in. radiolokacyjny zestaw rozpoznania artyleryjskiego, wyrzutnia rakiet WR40 Langusta i Artyleryjski Przyrząd Dalmierczo Rozpoznawczy.

Podporucznik Stanisław Cieplechowicz.

wstąpił do partyzantki w 1943r. W wieku 15 lat był łącznikiem lubelskiego oddziału partyzanckiego. W 1944 r. wraz z jednostką radziecką brał udział w pracach przy budowie mostu w miejscowości Krzeszów nad Sanem. Dowódca tej jednostki radzieckiej zwrócił się do partyzantów z prośbą o pomoc przy budowie, aby piechota i lekki sprzęt można było przeprawić na drugą stronę. Most budowano nocą pod ostrzałem rakiet zrzucanych z samolotów niemieckich. Po zakończeniu wojny wyjechał na zachód Polski i osiedlił na Ziemiach Odzyskanych. Tu od 1945 r. służył w straży przemysłowej Pieńskiej Huty Szkła Zakład Nysa.

 

 

Źródło: Starostwo Powiatowe w Zgorzelcu

4 komentarze Pamiętali o bohaterach 2 Armii Wojska Polskiego!

  • Rozbawiony

    Podpis pod zdjęciem “podporucznik Stanisław Cieplechowicz, jeden z ostatnich żyjących uczestników Operacji Łużyckiej”. Informacja w tekście “…wstąpił do partyzantki w 1943r. W wieku 15 lat był łącznikiem lubelskiego oddziału partyzanckiego. W 1944 r. wraz z jednostką radziecką brał udział w pracach przy budowie mostu w miejscowości Krzeszów nad Sanem. Dowódca tej jednostki radzieckiej zwrócił się do partyzantów z prośbą o pomoc przy budowie, aby piechota i lekki sprzęt można było przeprawić na drugą stronę. Most budowano nocą pod ostrzałem rakiet zrzucanych z samolotów niemieckich. Po zakończeniu wojny wyjechał na zachód Polski i osiedlił na Ziemiach Odzyskanych”.
    To “Operacja Łużycka” rozpoczęła się nad Sanem?. Ciekawych informacji dowiadujemy się z http://www.lubanski.eu.

  • @Rozbawiony – tu się nie ma z czego śmiać . Im większy upływ lat tym więcej rozbawionych . Nie chciałbym żyć w tamtych czasach , nie chciałbym mieć ich problemów i nie chciałbym życia narażać tak jak oni .Po upływie czasu wszyscy mądrzeją , odwaga tanieje , a złotych środków coraz więcej .

    • Rozbawiony

      @Gość2 Widzę żeś nie zrozumiał o co mi chodzi. Rozbawił mnie dyletantyzm redaktora artykułu. Podpis pod fotografią że pan Stanisław Cieplechowicz był uczestnikiem Operacji Łużyckiej. Natomiast w artykule jest wiadomość że dopiero po wojnie przyjechał na te tereny,a walczył nie tutaj tylko na drugim końcu Polski,nad Sanem,więc nie brał udziału w walkach na Łużycach.
      Mam wielki szacunek dla ludzi walczących o wolną Polskę.Szacunek też powinien wykazać redaktor artykułu pisząc rzetelnie i nie fałszować informacji pod fotografią. Cześć i Chwała Bohaterom.

      • Rozbawiony

        Cieszę się że redakcja zmieniła podpis pod fotografią. Wykasowali część podpisu. Teraz jest poprawnie. I o to mi tylko chodziło.