Tablica ogłoszeń

Praca w regionie

Kino w Lubaniu

Nadchodzące wydarzenia

Pamięć o „wyklętych”. Zofia Orlicz – ta, która kierowała kancelarią Anatola Sawickiego

Od kilku miesięcy na rynku księgarskim goszczą „Genialni”, najnowsza książka pióra Mariusza Urbanka. Rzecz o lwowskiej szkole matematycznej – Banachu, Steinhausie, Ulamie, Mazurze, Orliczu i innych. Gdzieś między wierszami w książce pojawiają się ich żony. Moją uwagę zwróciła jedna, w której mowa o Władysławie Orliczu, słynnym matematyku, po wojnie tworzącego matematyczny ośrodek w Poznaniu. Jego spotkanie w 1948 roku z Hugonem Steinahausem w Warszawie, Urbanek opisuje tak: genialni„Wieści były przygnębiające. Żona Orlicza trafiła do więzienia. W czasie okupacji była w Armii Krajowej, po wojnie redagowała nielegalną gazetkę, więc dla nowej władzy zarzut był oczywisty – chęć obalenia siłą ustroju, a być może nawet szpiegostwo. „Sąd jest wojskowy. Nie wszyscy panowie sędziowie mówią dobrze po polsku” – zanotował Steinhaus. Zofia Orliczowa spędziła w więzieniu ponad pięć lat.”

Czy rzeczywiście poszło tylko o redakcję nielegalnej gazetki?

*

Kiedy we Wrocławiu bezpieka aresztowanemu Anatolowi Sawickiemu robi, trzy zdjęcia – z profilu, z przodu, w płaszczu oraz kapeluszu, oznacza wspólną sygnaturą: WUBP 214/48. Są ostatnimi zdjęciami pułkownika. Zofia Orliczowa ma wykonane podobne, tylko o sześć numerów niżej i ten sam wrocławski UBP – 208/48. Co to znaczy? Tyle, że zostali aresztowani w podobnym czasie. Anatol Sawicki zostaje aresztowany w zofia orliczowa - ipn 550777swoim miejscu pracy 16 marca 1948 roku. Jego bank mieści się na Magistrackiej 9b w Lubaniu. Nad bankiem, na piętrze ma mieszkanie, gdzie czeka żona i córka. W rozpoznaniu pułkownika ma pomóc ktoś, kto znał go z czasów lwowskich a którego rodzinie Sawicki pomógł uratować życie. Pięć miesięcy później lwowsAS-07 1948.17ki komendant Polski Podziemnej zostaje zamordowany we Wrocławiu. Krótko przed śmiercią, po kolejnym dniu ciężkich przesłuchań, na korytarzu ubeckiej katowni do rozpoznanej szefowej łączności kierowniczki swojej kancelarii z konspiracji, Zofii Orliczowej, zdąży wypowiedzieć zaledwie dwa słowa: Rozkazuję milczeć! Te słowa do dziś krążą w rodzinnych przekazach po pułkowniku.

*

Warto przybliżyć życiorys tej dzielnej kobiety.

Zofia Orlicz (1898 – 1999) z domu Krzysik , ps. ,,Krystyna”, ,,Zofia”, przybrane nazwiska Zofia Wyspiańska, Zofia Majewska, uczestniczka wojny polsko- bolszewickiej i polsko- ukraińskiej absolwentka Uniwersytetu Jana Kazimierza, nauczycielka, wykładowca tajnych kompletów, sekretarka do spraw tajnego nauczania we Lwowie, członek Biura Oświaty i Kultury Okręgowej Delegatury Rządu, zastępca szefa wydziału Vk (łączności konspiracyjnej) Komendy Okręgu Lwów, kierowniczka łączności konspiracyjnej i szef kancelarii Komendy Okręgu AK-WiN, podporucznik (3 maja 1944 r.)

Urodzona 26 września 1898 w Foczy na terenie Bośni. Córka Franciszka (dra praw, urzędnika austriackiego) i Wincentyny Heleny Falskiej. Od 1907 r.mieszkała z rodziną we Lwowie przy ul. Kopcowej 3. W 1918 zdała maturę w Gimnazjum Państwowym im. Juliusza Słowackiego. Podczas wojny polsko – bolszewickiej jako ochotniczka zgłosiła się do punktu żywnościowego i sanitarnego na dworcu kolejowym Podzamcze. W 1925 r. ukończyła studia na Wydziale Matematyczno – Przyrodniczym UJK we Lwowie. W latach 1922 – 1936 była asystentką w tamtejszym Zakładzie Fizyki. Równocześnie uczyła matematyki w Gimnazjum i Liceum Sióstr Notre- Dame na stanowisku profesora mianowanego.

,,Znałam ją wówczas jako doskonałą nauczycielkę wykonującą swój zawód z całym zamiłowaniem, pełną werwy i temperamentu, ogólnie lubiana przez młodzież, umiała obudzić zapał nawet do tak egzotycznego przedmiotu, jakim dla dziewcząt była matematyka (z opinii historyka i dydaktyka Ewy Maleczyńskiej).

Pod okupacją sowiecką była zatrudniona w szkole średniej nr 19. W czasie okupacji niemieckiej działała w ZWZ-AK w Inspektoracie Lwów – miasto. Została zaprzysiężona przez Martę Gąsiorowską – Kleszczyńską. Była łączniczką, a następnie zastępcą szefa Oddziału Vk (łączniczki konspiracyjnej) Komendy Okręgu Lwów ZWZ- AK o. Rafała Kiernickiego ,,Dziunia”. Jednocześnie wchodziła w skład Biura Oświaty i Kultury ODR. Wykładała na akademickich tajnych kompletach, przeprowadzała egzaminy maturalne, pełniła obowiązki sekretarki kuratora do spraw tajnego nauczania dra Stefana Balickiego.

,,Była człowiekiem o wysokich kwalifikacjach moralnych i wysokim pOrlicz Zofia z mężemoczuciu obowiązku, oddana całą duszą, z ciągłym narażaniem swojego bezpieczeństwa, pracy na kompletach. Ilekroć chodziło o pomoc uczniom nie mającym środków utrzymania, spotykałem się zawsze z najdalej idącą gotowością do udzielania pomocy. Uderzało w Orliczowej sugestywny spokój, prostota i bezpośredniość oraz pojmowanie swoich obowiązków po prostu jako dalszego ciągu swej nauczycielskiej służby publicznej” (z opinii dr. Mariana Zimmermana).

W domu Orliczów ukrywali się byli profesorowie matematyki Uniwersytetu im. Iwana Franki, Mojżesz Jacob i Juliusz Schauder. Od 1943 r. pracowała w Instytucie Stefana Weigla.

W czasie akcji ,,Burza” osobiście przenosiła rozkazy do odciętych przez wroga oddziałów leśnych AK koncentrujących się wokół Lwowa. ,,Byłam z Haliną Gawędą na Komendzie naszej /AK/ na Kochanowskiej. Widziałam wizytę oficerów sowieckich u nas. Byłam do końca, gdy nasi oficerowie wyjeżdżali zaproszeni przez sztab sowiecki – by już nie wrócić. Chciałam wsiąść do samochodu z o. Rafałem /Kiernickim/. Tylko jego rozkaz uratował mnie przed wywiezieniem” (z listu Z. Orlicz do J. Węgierskiego).

Od września 1944 działała w Komendzie Okręgu Lwów ,,NIE”. Przejęła funkcję szefa łączności konspiracyjnej w miejsce wywiezionego do łagrów o. Kiernickiego. Prowadziła również kancelarię ostatniego komendanta okręgu majora Anatola Sawickiego. Była zatrudniona jako asystentka w Katedrze Fizyki Instytutu Medycznego. Mieszkała wtedy u J.Stecury. Według jej bliskiej współpracowniczki M. Zajączkowskiej ,,Orliczowa była poszukiwana we Lwowie przez NKWD, lecz zawsze udało jej się uniknąć aresztowania, gdyż jest to osoba bardzo sprytna”(z akt śledczych).

7 grudnia 1945 ewakuowała się do Polski. Początkowo osiedliła się w Krakowie przy ul.18 Stycznia 1 (lokal kontaktowy ppor. G.Mościńskiego), a następnie przy ul. Zamkowej 16/9.Udzielała prywatnych korepetycji z matematyki i fizyki. Po kilku miesiącach przeprowadziła się do Góry Świętej Anny, powiat Strzelce Opolskie. Kontynuowała działalność konspiracyjną jako szef łączności i kierowniczka kancelarii komendanta Okręgu Lwów AK-WiN ppłka Anatola Sawickiego. Wchodziła w skład organizatorów eksterytorialnej konspiracji lwowskiej działającej na Śląsku. Zorganizowała powielanie i kolportaż pisma jeleniogórskiego okręgu WiN pt. ,,Wolność”, pisała do niego artykuły, odbierała sprawozdania sytuacyjno – kadrowe z terenu, opracowywała wytyczne działalności podziemnej. Szczególną aktywność działalności podziemnej konspiracji lwowskiej wypada na rok1946 w okresie przed referendum poprzez sporządzanie materiałów propagandowo-informacyjnych.

Nawiązała również kontakty z komendantem Okręgu Tarnopol kpt. Bronisławem Żeglinem.  Po otrzymaniu informacji o aresztowaniu działaczy komórki legalizacyjnej w październiku 1947 r. ukryła część archiwum komórki legalizacyjnej Jana Brodzisza w celi klasztornej u lwowskiego franciszkanina przebywającego wówczas w Krakowie o. Andrzeja Tadeusza Deptucha przy pl. Wszystkich Świętych. Blisko współpracowała również z o. Krzysztofem Antonim Góreckim. W tym czasie była już rozpracowywana przez UB w sprawie obiektowej kryptonim ,,Radwan”. Zastępca naczelnika Wydziału Śledczego WUBP we Wrocławiu chor. Józef Turek w raporcie z 15 listopada 1947 pisał: ,,Połączyłem się telefonicznie z naczelnikiem Wydziału III/WUBP/ w Poznaniu kpt. Janem Mackiewiczem, który powiedział mi, że on zna prof. Orlicz Władysława, gdyż jest jego uczniem na Uniwersytecie i, że Orlicz Władysław mieszka u kogoś na mieszkaniu, nawet nie ustalił adresu, i żona jego Zofia była u męża raz w Poznaniu, a on do Krakowa do niej jeździ dość często, lecz adresu jej nie znają, i że zdjąć /aresztować/ jego nie może, gdyż musi mieć zgodę kpt. Jana Wysockiego z (Wydziału II Departamentu III) MBP. Wobec czego ja porozumiałem się z kpt. Wysockim telefonicznie a ten zabronił zdjęcia Orlicza Władysława natomiast polecił WUBP Poznań, Naczelnikom Wydziałów ,,A” i ,,B” rozpracować”. Przez dłuższy czas nie zdołano jednak ustalić miejsca jej pobytu. W tym celu 26.11.47 r. referent Zenon Polak z wrocławskiego UB, przebrany za listonosza udał się z rzekomym listem poleconym od męża pod adres Anny Dziaczkowskiej przy ul. Zamkowej 6/9 w Krakowie, gdzie Orliczowa mieszkała od października tego roku. Od tego czasu poddano perlustracji korespondencję przychodzącą na w/w adres. Wówczas już ukrywała się na terenie różnych domów zakonnych.  Korzystała również z pomocy ks. Rudolfa Opackiego w Gliwicach. Kontakty konspiracyjne utrzymywała jedynie ze ścisłym gronem oficerów Komendy Okręgu Lwowskiego AK-WiN. Kierowała kilkuosobowym zespołem łączniczek i siatką w terenie co powodowało sprawny obieg ,,bibuły” i wewnętrznej poczty konspiracyjnej w ,,górę” i ,,dół”. Łączność utrzymywana była poprzez indywidualne wyjazdy łączniczek z wytycznymi, informacjami ustnymi lub konspiracyjną pocztą na lokale kontaktowe. W wyjazdach pozamiejscowych wykorzystywano transport kolejowy. Gdy wyjazdy były krótsze, łączniczki korzystały z rowerów (szczególnie na wsiach i małych miejscowościach) i niekiedy samochodów służbowych. W listach ze względu na stosowaną na pocztach selektywną perlustrację korespondencji nie pisano o sprawach konspiracyjnych tekstem otwartym. Telefon był wykorzystywany bardzo rzadko z obawy przed podsłuchem.

22 marca 1948 w klasztorze sióstr Notre-Dame w Górze Świętej Anny została aresztowana. Uprowadził ją delegowany z Wrocławia, przebrany w habit franciszkański, kierownik Sekcji II Wydziału III WUBP chor. Tadeusz Łabuda. Rozkaz zatrzymania wystawił naczelnik wydziału por. Aleksander Majkowski. Na śledztwo została przewieziona do Wrocławia. W aktach zapisano: ,,Osobliwość ubrania: sweter niebieski, spódniczka jasna”. Sankcje wystawił mjr dr Jan Orliński. Podczas dochodzenia była maltretowana, poddawana wielogodzinnym ,,stójkom” i ,,konwejerowi” ze świeceniem lampą w oczy, obrażana wyzwiskami (ty stara k…i stara cholero), straszona zastrzeleniem z pistoletu, bita pałką, kopana po głowie i klatce piersiowej. ,,Prowadzący śledztwo powiedział: potrafi bez bicia wydobyć zeznanie … wyjąwszy rewolwer z szuflady bawił się nim, przy przesłuchaniu asystował mu inny funkcjonariusz, który przez cały czas podkasywał rękawy i zwracał się do oficera przesłuchującego: daj mi ją, a ja za 15 minut będę miał co chcemy” (z akt sądowych). Usiłowała popełnić samobójstwo.

Według orzeczenia Zakładu Medycyny Sądowej przejścia Orlicz w okresie śledztwa były powodem uszkodzenia kręgosłupa i trwałego kalectwa. ,,W toku śledztwa w stosunku do Zofii Orlicz stosowano najbardziej okrutne metody wymuszania zeznań, bowiem poza torturami uprzednio wymienionymi znęcano się nad nią poprzez bicie po stopach i kopanie. W czasie kopania po klatce piersiowej i głowie doszło do uszkodzenia kręgosłupa, w następstwie czego wywiązało się kalectwo”, stwierdził sędzia SW we Wrocławiu Władysław Kupiec.

Była przesłuchiwana przez por. Kazimierza Cessanisa, ppor. Jana Misiurskiego, chor. Jerzego Banaszka, chor. Teodora Kocięckiego, chor. Mariana Sobieraja, chor. Eugeniusza Grubera, chor. Ryszarda Martelę, ppor. Jana Chyżewskiego i chor. Józefa Nowickiego (który 11 12 1948 sporządził akt oskarżenia).  28 sierpnia została przewieziona razem z ppor. Gerardem Mościńskim i mjr. Marianem Jędrzejewskim na dalsze przesłuchania do MBP w Warszawie. Osadzono ją na Mokotowie. 28 grudnia została z powrotem przetransportowana do Wrocławia. W późniejszej opinii śledczej sygnowanej przez szefa WUBP mjra Daniela Kubajewskiego stwierdzono: ,,Przesłuchana w charakterze podejrzanego w/w do zarzucanych jej czynów nie przyznała się, natomiast wszelkimi sposobami usiłowała śledztwo wprowadzić na niewłaściwe tory”. W tym czasie na prośbę męża – wybitnego matematyka Władysława Orlicza –  zaświadczenie dotyczące jej działalności niepodległościowej i naukowej wystawili między innymi: ministerialny wizytator szkół średnich dr. Stefan Balicki, historyk i dydaktyk dr Ewa Maleczyńska (Wrocław), prof. Bronisław Knaster (UWr.), prof. Marian Zimmerman (UAM) i inż. Emilia Stebnicka (Wrocław).W tamtym okresie podpisanie tych oświadczeń było okazanie wyjątkowej odwagi. Przed procesem osadzono ją w więzieniu przy ul. Sądowej. 21 stycznia 1949 roku w procesie grupowym została skazana przez WSS we Wrocławiu pod przewodnictwem mjra Romana Abramowicza na 12 lat. 12 kwietnia NSW odrzucił skargę rewizyjną. 27 września 1949 przewieziono ją do Fordonu. Pracowała tam jako pomoc biurowa. 24 lipca 1950 Bierut zmniejszył wyrok na 8 lat. „Stosunek jej do naszych władz więziennych jest zły, gdyby mogła to strażnika utopiłaby w łyżce wody. Zapatrywanie jej do obecnego ustroju jest złe, przebija jeszcze zastarzała sanacja i nacjonalistyczne nawyki. Wszystko to daje się wyczuć w rozmowach z nią” (z opinii więziennej 11.08.1951). ,,Jeszcze nie przełamała swojego przestępstwa i żadnej skruchy nie okazuje, do obecnego ustroju jest wrogo nastawiona” ( 14.12.1951)

Od stycznia do kwietnia 1953 musiała być leczona w szpitalu więziennym. 27 kwietnia Naczelna Prokuratura Wojskowa udzieliła jej przerwy w odbywaniu kary. Została zwolniona 6 maja 1953. Zamieszkała w Poznaniu. Pozbawiono ją możliwości i kontynuowania pracy naukowej. Z powodu kalectwa przebywała na rencie inwalidzkiej. Decyzją z 23 września 1953 Rada Państwa PRL zawiesiła wykonywanie reszty wyroku. Przy zarządzaniu odszkodowania (w latach sześćdziesiątych) za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną wzięto pod uwagę okoliczności stosowania w śledztwie tortur, które stały się powodem jej trwałego kalectwa. Z opinii Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu wynika, że kalectwo Zofii Orlicz było wynikiem obrażeń doznanych w czasie śledztwa oraz, że jej stan zdrowia uczynił ją niezdolną do dalszej pracy. Wpłynęło ono bardzo niekorzystnie na dalszy jej los i odbiło się na sytuacji rodzinnej. Była to kobieta schorowana, niemal zgięta w kabłąk, drobna kobieta o której nie powinni zapomnieć potomni.

Zmarła 5 listopada 1999 w Poznaniu. W kilkunastu ostatnich latach życia codziennie rano brała udział we mszy świętej odprawianej przez poznańskich zakonników o godz. 6 rano. Odznaczona Krzyżem Virtuti Militari V kl (1945), Krzyżem Brązowym Zasługi z Mieczami, Krzyżem Walecznych (1943), Krzyżem za Wojnę Polsko – Bolszewicką 1920 r,, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Drugiej Obrony Lwowa, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, Odznaką Więźnia Politycznego, Złotą Odznaką ZNP i Medalem Edukacji Narodowej.

*

Korzystałem z Wewnętrznego Biuletynu Informacyjnego, Nr 11, grudzień 2012 r. – Ś.Z.Ż.AK Obszaru Lwowskiego im. Orląt Lwowskich.

 

Janusz Skowroński