Tablica ogłoszeń

Praca w regionie

Kino w Lubaniu

Nadchodzące wydarzenia

Niebezpieczne Jezioro Pilchowickie

Woda w Jeziorze Pilchowickim zakwitła i jest zielona, jednak tym wypadku kolor zielony nie oznacza jednak nadziei. To znak, że zachodzi tam bardzo niebezpieczne zjawisko zakwitu wody – efekt zachwiania równowagi biologicznej i nagłego rozwoju glonów, tzw eutrofizacja. Zjawisko w ostatnich latach powtarza się rokrocznie. 

O mechanizmach jego powstawania, przyczynach i wpływie na ichtiofaunę już w 2014 roku pisał portal Koła Grodzkiego PZW w Jeleniej Górze.

Mechanizm powstawania zjawiska zakwitu wiąże się ze wzrostem żyzności wody w skutek nasycenia substancjami organicznymi i mineralnymi. Mówiąc prościej glony (głównie sinice i zielenice) dostają tak dużą ilość pokarmu, że przy sprzyjającej temperaturze wody zaczynają gwałtownie się rozwijać, mnożyć, aż do momentu gdy stają się widoczne gołym okiem, a następnie zaczynają zbijać się ze sobą, aż do utworzenia zielono-sinego kożucha na powierzchni wody.Przyczyną są zanieczyszczenia. Przyjmuje się, że najważniejszym czynnikiem powodującym zakwit są nawozy sztuczne (azotowe i fosforowe), biogeny zawarte w proszkach do prania oraz odpady organiczne – ścieki miejskie i gnojowica. To czynniki, które stale obecne są w naszych wodach i których ilość wzrasta wraz z postępem cywilizacyjnym jeśli nie podejmuje się działań ograniczających zanieczyszczania wód. Oprócz tego mogą występować okresowo warunki sprzyjające eutrofizacji. Mogą to być letnie wezbrania, które zmywają z pól materiał biologiczny (np podczas sianokosów) lub tzw. “ruszenie mułów” podczas spuszczania zbiorników wodnych, gdy następuje uwolnienie biogenów z dna.

Wpływ na ichtiofaunę rozwoju glonów jest dwojaki. W pierwszym okresie sztucznie użyźnienie wody może sprzyjać organizmom wodnym w tym rybom. Wylęg części gatunków żeruje na pewnej grupie glonów (zielenic) i ich rozwój może pozytywnie wpływać na rybność zbiornika. W dalszym jednak postępie eutrofizacji i przy rozwoju toksycznych sinic rola pokarmowa glonów przestaje mieć znaczenie.Zmętnienie wody i ograniczenie dostępu światła ogranicza fotosyntezę i powoduje zanikanie roślinności dennej, życie biologiczne niszczą pojawiające się toksyny. Najgorszym jednak momentem jest obumieranie i osiadanie na dnie ogromnych ilości fitoplanktonu. Procesy gnilne zużywają zawarty w wodzie tlen niszcząc życie biologiczne w zbiorniku.

Jezioro Pilchowickie stosunkowo długo broniło się przed tym niebezpiecznym zjawiskiem. Od kilku lat możemy obserwować zielonkawą zawiesinę, która pojawia się w okresach letnich. Do ubiegłego roku nie budziło to niepokoju lecz to co możemy obserwować obecnie zaczyna wyglądać bardzo groźnie. Tak źle nie było jeszcze nigdy.Szukając przyczyny zjawiska trudno brać pod uwagę nagły wzrost wpływu zanieczyszczeń komunalnych lub gwałtowny wzrost nawożenia pól. Te wartości zmieniają się stosunkowo wolno. Na myśl przychodzą dwie istotne zmiany, których dokonano w zlewni Bobru powyżej Pilchowic. Pierwsza to intensywna regulacja rzeki w rejonie Wojanowa. Dokonano przebudowy i wypłycenia koryta rzeki, co sprzyja nagrzewaniu wody. Druga to likwidacja piętrzenia na zaporze w Siedlęcinie (pod Perłą Zachodu), która pełniła rolę osadnika zatrzymującego zanieczyszczenia. Jeśli wziąć dodatkowo pod uwagę, że spuszczeniu zbiornika towarzyszy zwykle uwolnienie związków zgromadzonych w osadach dennych, to można przypuszczać, że ma to bezpośredni związek z zakwitem wody Jeziora Pilchowickiego.
Czy w tej sprawie jest coś robione? Czekamy na wyjaśnienia ze strony Wód Polskich.