Nie pomogło frezowanie asfaltu-kolejne dachowanie na łączniku Lubania z A4

W niedzielę 5 listopada na jednym z zakrętów, na łączniku Lubania z autostradą A4 doszło do kolejnego dachowania samochodu. Tym razem pecha miał podróżujący Oplem kierowca z Województwa Wielkopolskiego.

Do zdarzenia doszło wczoraj (05.11) około godziny 8 rano w Henrykowie Lubańskim. Mężczyzna prowadzący samochód marki Opel Vectra na zakręcie wpadł w poślizg, w wyniku czego nie opanował już swojego pojazdy, przeleciał na drugą stronę jezdni, uderzył w barierę drogową, i zatrzymał się w przydrożnym rowie dachując.

Wielkopolanin miał szczęście. Oprócz kilku ogólnych potłuczeń i niewielkich ran, nic poważniejszego mu się nie stało. Na miejscu pracowała Straż Pożarna i Policja z Lubania. Pomocy poszkodowanemu udzielali ratownicy medyczni. Na drodze przez ok 1,5 godz. trwały utrudnienia w ruchu. Około godziny 10.00 trasa była już w pełni przejezdna.

Teraz wychodzi na to, że ubiegłoroczne frezowanie (tak naprawdę zniszczenie) asfaltu na zakrętach łącznika z A4 na niewiele się zdały, bowiem samochody i tak dalej wpadają tam w poślizg. Niedzielny wypadek, to już kolejne tego typu darzenie na tej drodze, jakie miało miejsce w ciągu kilku ostatnich dni.

Autor: Red.

 

5 komentarzy Nie pomogło frezowanie asfaltu-kolejne dachowanie na łączniku Lubania z A4

  • Nic tu nie pomoże!! Ta droga jest fatalnie wytyczona i ma wszystkie zakręty żle wyprofilowane, a zatem bardzo niebezpieczne.Przy dzisiejszych prędkościach i ruchliwości kompletnie nie spełnia wymogów drogowych. Jedyne wyjście głęboka modernizacja tego odcinka drogi!!

    • zp30

      Jak gówno nie umie pływać, to mówi że woda ma za małą gęstość. Jeżdżę tą trasą codziennie i widzę samych Schumacherów i innych Hamiltonów. Wyprzedzanie na podwójnej czy przed zakrętem jest na porządku dziennym. O wjeżdżaniu na rondo pod prąd nie wspomnę. To nie droga jest fatalnie wytyczona, tylko niektórym ewolucja zamiast mózgu dała kawałek suchej gąbki.

  • Kierowca

    I tak jest prawda zp30. Ja też tam jeżdżę, zawsze spokojnie a i tak jestem na A4 po 10 minutach od wyjazdu z Lubania. A na A4 jak to na A4 zawsze jakiś korek. Więc jak widzę wyprzedzających mnie Schumacherów i Hamiltonów to zawsze uśmiecham się i mówię – jedźcie barany na złamanie karku, a na autostradzie i tak zwolnicie. I już nie raz było tak że takiego ćwoka jednego z drugim widziałem później w korku.

  • MAŁY

    Tak to bywa, jak się daje prawo jady tumanom!Dziwi mnie tylko że pod wpływem jakiejś dziwnej opinii publicznej zniszczono dobrą nawierzchnie drogi tylko dlatego, że kilku nieudaczników którym się wydawało że są rajdowcami skończyło w rowie albo na tamtym świecie. Moim zdaniem to nie wina drogi, tylko ciężkiej nogi kierowców. A zniszczenie niemal nowej nawierzchni to sprawa dla prokuratora. To może sfrezujcie wszystkie drogi na których są wypadki i będzie git! Tak jak napisał PL nie pomogło frezowanie dobrego asfaltu. Po mojemu należałoby sfrezować mózgi niektórych pseudokierowców. Może by pomogło.

  • powiernik

    Również jeżdżę ta trasą bardzo często. Zgadzam się z przedmówcami – nie jest tu winna droga, tylko szaleńcy za kierownicą. Co do frezowania – moim zdaniem jak najbardziej pomogło, liczba wypadków spadła o 90%. Sam kiedyś omal nie wylądowałem w rowie gdy wjechałem w czasie deszczu w zakręt o parę km za szybko. Teraz jest dużo pewniej i bezpieczniej. Generalnie doskonale wyprofilowany jest odcinek za Henrykowem (podjazd i zjazd z góry). No ale tam było miejsce, na pozostałych odcinkach trzeba zwolnić.

Leave a Reply