Tablica ogłoszeń

Praca w regionie

Kino w Lubaniu

Nadchodzące wydarzenia

Jeszcze o “dodatkach specjalnych” w lubańskim samorządzie

Jeśli dobrze liczę, to średnio 2 821,32 zł miesięcznie na osobę, otrzymali urzędnicy z kierownictwa Urzędu Miasta Lubań, o czym ostatnio jest bardzo głośno w naszym mieście. Niezły dodatek, nawet brutto. W nazwie -specjalny, warto by rozstrzygnąć, co to znaczy – czy specjalnie dla nich, czy za specjalne zasługi (więc jakie?). Przecież to publiczny pieniądz. Ale przy okazji przypomniał mi się przypadek sprzed blisko trzech dekad . To co opiszę poniżej, miałem okazję obserwować z bliska. W Lubaniu, przed blisko trzydziestoma laty był w Lubaniu burmistrz. Był krótko. Gdy na starcie, pytano go o oczekiwaną pensję oświadczył, że chce nie więcej, niż jego poprzednik.

Wywodził się z „Solidarności”, z tej pierwszej (1980-89), tej od Wałęsy, Frasyniuka, Bujaka, Borusewicza, Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka. Więc było dziwne, że gdy w
gabinecie pojawiał się petent i gorliwie powoływał się na znajomość oraz wspólny solidarnościowy rodowód, u tego burmistrza już na starcie miał przechlapane. Oj, nie podobało się to wielu działaczom…

Ów burmistrz od pierwszego numeru kupował (i – jak wiem – nadal kupuje) Gazetę Wyborczą. Gdy został burmistrzem,
i prasa należała mu się „z urzędu”, nie skorzystał z tego przywileju. Codziennie wręczał 50 zł (na dzisiejsze pieniądze – ok. 50 gr.) miłej, uczynnej, dostarczającej prasę do urzędu pani, by ta kupowała mu gazetę, prywatnie.

Były to czasy niezwykłego zamętu w dziedzinie własności lokali i budynków. Szef lubańskiego kina pukał do wielu drzwi w sprawie ratowania obiektu. Był i u burmistrza. Na koniec rozmowy, ze szczerej chęci próbował podarować włodarzowi miasta darmową wejściówkę do kina (nie była to „korzyść materialna”; po prostu burmistrz okazał się też być zawziętym kinomanem). Ten kategorycznie odmówił. Kiniarz zostawił więc karnecik w sekretariacie. Po godzinie przemiła sekretarka dyskretnie położyła wejściówkę obok przyniesionej szefowi kawie. Ten zabrał ją do domu. Gdy szef kina wielokrotnie widział burmistrza w kolejce po bilety i pytał o ową wejściówkę, nieustannie słyszał: „Aaa, zapomniałem, taki ze mnie gapa…”.

Gdy odwiedzili go – ówczesny senator Andrzej Piesiak i ówczesny Wojewoda Jeleniogórski Jerzy Nalichowski, zaprowadził ich do na obiad do restauracji „Słonecznej”. Zamówili po podwójnej porcji pierogów i kawie. I burmistrz zdecydował, że każdy płaci za siebie. Przemiła szefowa lokalu, świętej pamięci pani Dziunia była zszokowana. Że sekretarka nie uprzedziła o wizycie, bo by zamówiła extra mięso. Że tacy ważni goście wolą jeść w ogólnej sali, a nie, jak zawsze było przyjęte, w „zakaźniku” (wyjaśnienie dla młodych: oddzielna sala dla VIP-ów). Że każdy zapłacił z własnej kieszeni, a nie z rachunku urzędu. Nadmienię że goście przyjechali do Lubania, by namówić burmistrza do wycofania swojej rezygnacji z burmistrzowania. Bezskutecznie.

Gdy kilka lat później, były już burmistrz pracował jako urzędnik w jednym z wydziałów Urzędu Miasta Lubań i dostał nowe biuro, przemiła dziewczyna („gospodarcza”) chciała umówić się z nim na wyjazd po zakup mebli do owego biura. „No bo się należą”. A były burmistrz znowu okoniem odpowiedział: „-Po co? Te wystarczą. Biurko jakoś się trzyma. A dwa lekko chyboczące krzesła skręciłem przyniesioną z domu wkrętarką”. Zdezorientowane dziewczę poskarżyło się ówczesnemu burmistrzowi. Ten wezwał swojego starszego kolegę i przekonywał, że w budżecie są na to specjalnie wydzielone pieniądze. A były burmistrz:

-Ale brakuje pieniędzy na zasiłki! – mówi były burmistrz
– To są inne pieniądze! – powiedział burmistrz.
– Jak to, inne? Budżet to nie dekalog, zawsze można go zmienić – odpowiedział były burmistrz i postawił na swoim.

W sumie, wedle obecnych standardów, gość w ogóle nie miał najmniejszych kwalifikacji do bycia burmistrzem. Inna rzecz, że w wolnych i demokratycznych wyborach większość społeczeństwa, także w Lubaniu, odrzuciła Polskę Wałęsy, Frasyniuka, Bujaka, Borusewicza, Michnika, Kuronia, Mazowieckiego czy Geremka.

Autor: Andrzej Raab

5 komentarzy Jeszcze o “dodatkach specjalnych” w lubańskim samorządzie

  • Tomasz

    Warto dodać, że nie sprawdził się w roli gospodarza i zrezygnował, chyba po miesiącu? Jednak co innego strajkować, a co innego zarządzać. A podane nazwiska to w większości kolaboranci z czerwonymi i tajny współpracownik SB, jak Wałęsa.

  • mat

    1 Warto dodać, że był burmistrzem trochę więcej niż miesiąc.To po pierwsze i jak najbardziej sprawdzał się w roli gospodarza. Był przede wszystkim bardzo uczciwy, nie był chamem i cwaniakiem. Może właśnie dlatego się nie nadawał, bo to chamstwo, cwaniactwo już wówczas w samorządzie stawało się normą

    2 Frasyniuk łącznie przesiedział w pierdlu 8 lat, Mazowiecki, Geremk itd przesiedzieli jeszcze dłużej.

    3 Wałęsę oczyszczano kilkakrotnie, ale wiadoma propaganda z uporem maniaka dalej go oczernia. Inna sprawa, że na prezydenta się nie nadawał. Ale czy ktoś się wtedy nadawał?

    4 Teraz łatwo wydawać wyroki, kto kolaborant, kapuś itp. Ja jestem kolego Tomaszu przekonany, że ty w tamtych czasach nie wytrzymałbyś w więzieniu nawet miesiąca. Zostałbyś “przegwintowany przez kryminalistów a następnie powiesiłbyś się w celi. Żeby być wtedy opozycjonistą trzeba było mieć jaja i to naprawdę twarde, także ja na twoim miejscu powstrzymałbym się od tego typu komentarzy. Podejrzewam że jesteś młodym człowiekiem i nawet nie pamiętasz tamtych czasów

    • Pamiętający Komunę

      “Wałęsę oczyszczano kilkakrotnie”. Więc twierdzisz szanowny “mat” że Wałęsa nie był TW Bolkiem?. Można i tak,tylko że zakrzyczeć prawdy się nie da. Dokumenty i ekspertyzy tych dokumentów (również grafologiczne) stwierdzają że TW Bolek to L.W. Gdzie są ci zagraniczni grafolodzy którzy w/g słów Wałęsy mieli stwierdzić podróbkę jego podpisów?. Dlaczego L.W nic nie robi w tej sprawie?. Dobrze wie jaka jest prawda i że nikt badając te dokumenty nie stwierdzi że to fałszywki,nikt nie skompromituje się fałszywą ekspertyzą. Niestety ale taka jest prawda że wielu ówczesnych opozycjonistów oprócz sporych zasług miało też ciemne karty w swoim życiorysie. Tak to już jest. Nawet święci czasami postępowali niegodnie. Ludzie to nie chodzące ideały. Ważne tylko żeby się przyznać do błędów i przeprosić,a nie iść w zaparte tak jak Wałęsa.

    • Tomasz

      Oj, nie jaraj się swoimi wspomnieniami jak cię gwintowali. W tamtych czasach nie raz naparzałem się z zomowcami. Radzę mniej antypolskiej papki z GW i TVN.

  • Bylem mieszkańcem Lubania w tamtych czasach i dzisiaj przeraza mnie opluwanie ludzi którzy za nas nastawiali karki w tamtych czasach. Co się z nami stało . Pamiętam czasy gdy sąsiedzi pomagali sobie na wzajem organizowali wspólnie święta, czy wspólne wypady do lasu na grzyby czy jagody .Dzisiaj chyba trudno sobie wyobrazić by sąsiedzi zkrzykneli się na wycieczkę w budynku gdzie mieszka 21 rodzin , ale to były lata 50-te 60-te